Wyjazdy Polaków - raport Travelplanet.pl

aktualizacja: 19.03.2013, 10:42
Foto: Fotorzepa, Filip Frydrykiewicz F.F. Filip Frydrykiewicz

We dwoje, na tydzień, samolotem, do Egiptu, do hotelu co najmniej czterogwiazdkowego i z wyżywieniem all inclusive - tak najczęściej wyglądał w 2012 roku wyjazd na urlop polskiego turysty, klienta biura podróży

REDAKCJA POLECA
Jego portret sporządził na podstawie własnych danych ze sprzedaży (w 2012 r. 63,3 tysiące imprez) Travelplanet.pl, właściciel sieci sprzedaży i portalu rezerwacyjnego*. Statystyki Travelplanet.pl dają dobrze odwzorowany obraz rynku turystyki wyjazdowej dzięki temu, że pochodzą ze sprzedaży imprez turystycznych największych biur podróży.

Termin wylotu

Dwa charakterystyczne zjawiska wystąpiły w podróżowaniu Polaków w 2012 roku. Pierwsze to powrót do normalności po roku 2011, czyli roku wyraźnego załamania sprzedaży i wyjazdów spowodowanego niepokojami rewolucji w krajach arabskich.
Czytaj też inne raporty o turystyce na stronie "statystyki turystyki"Drugim zjawiskiem, które zaważyło na decyzjach Polaków, kiedy jechać, były bankructwa biur podróży. Przypomnijmy, że Sky Club ogłosił niewypłacalność na początku lipca, nic więc dziwnego, że lipiec był też najgorszym miesiącem, od 2007 roku, jeśli chodzi o liczbę wyjazdów turystów. Ale już w sierpniu wróciły one do stanu z 2010 r.
Trzecim wyraźnie zauważalnym elementem było duże zainteresowanie klientów biur podróży wyjazdem na długi weekend majowy, ze względu na korzystny dla nich układ  wolnych dni w kalendarzu.
 
 

Termin rezerwacji

To, na kiedy kupujemy wyjazdy to jedno. Drugie to to, kiedy to robimy. Jak pokazują statystyki Travelplanet.pl, po całkiem dobrym dla biur podróży pod tym względem styczniu (jak się potem okazało było to 8,4 proc. całej, rocznej sprzedaży i był to najlepszy wynik w ostatnich sześciu latach z wyjątkiem 2008 r., kiedy sięgnęła ona 9,5 proc.) nastąpiła równomierna sprzedaż (7,3 – 7,9 proc.) do czerwca. W czerwcu ruszyła żywiej (10,5 proc.), a już w lipcu przyszło wyraźne załamanie wywołane informacją o upadku Sky Clubu, a potem następnych biur. Fatalnie wyglądała też sprzedaż w sierpniu. W efekcie było to odpowiednio 13,6 proc. i 13 proc. podczas gdy w 2010  (trudno porównywać z 2011, kiedy przyszło w tych miesiącach „odbicie" po wiosennej rewolucji w krajach arabskich) było to 15 i 16,6 procent.
 
 
„Znaczny wzrost rezerwacji w miesiącach wiosennych 2012 roku to w istocie powrót do skali zjawiska z lat 2008 – 2010. Ale długoterminowa tendencja jest rosnąca, a zsumowane wyniki trzech wiosennych miesięcy (23 proc.) to najlepszy rezultat od 2006 roku, gdy w analogicznym okresie notowano około 22 proc. rezerwacji" – zauważa też raport.
Prześledzenie terminów, w których klienci biur podróży rezerwowali wyjazdy, w ostatnich trzech latach (2010 - 2012) pokazuje dosyć wyraźnie (czerwona linia na wykresie powyżej) spadek zainteresowania wyjazdami podczas arabskiej wiosny (2011) i tuż po niej. Ludzie wstrzymywali się z zakupami w lutym, marcu i kwietniu. Trochę bardziej niż rok wcześniej nieufni byli w maju. Potem natomiast ocknęli się, że jednak na wakacje pojechać trzeba, pobiegli do biur podróży i krótko potem siedzieli w samolotach. Wyjazdy gwałtownie wystrzeliły w górę (patrz poprzedni wykres). Stan ten trwał do końca lipca, po czym sytuacja wróciła do normy, czyli do poziomu z roku 2010 i lat poprzednich.

Czas od rezerwacji do wyjazdu

Polacy znani są z niechęci do wpłacania touroperatorom pieniędzy z dużym wyprzedzeniem, nawet jeśli gwarantuje im to jakąś korzyść. Ciągle krótki jest czas dzielący decyzję o założeniu rezerwacji do samego wyjazdu. Klienci Travelplanet.pl wciąż najchętniej (41,9 proc.) dokonują wyborów na kilka dni przed wylotem ("mniej niż 10 dni").
Niemniej w ostatnich trzech latach widać pewien trend decydowania się na dużo wcześniejszy zakup. W ujęciu Travelplanet jest to kategoria "powyżej dwóch miesięcy". W 2010 roku z takim wyprzedzeniem zadbało o wyjazd 22,57 procent ludzi, w 2011 - 23,52 procent, a w 2012 - 23,45 procent. To niezbyt wiele, bo to oznacza, że aż dwie trzecie klientów biur podróży zwleka z zakupem dłużej.
 
 
W ostatnich sześciu latach najlepszy dla biur podróży był pod tym względem rok 2008, kiedy to aż 27,31 procent klientów zapłaciło na więcej niż dwa miesiące przed podróżą. Najgorszy z kolei był rok 2006 kiedy tylko 15,02 procent zdecydowało się na ten ruch. Ale warto pamiętać, że wtedy jeszcze oferty first minute nie były takie powszechne. Być może więc gorszy był dla touroperatorów rok 2009 kiedy to z wyprzedzeniem rezerwacje założyło 19,73 procent osób, a do ostatniej chwili czekało z nią aż 41,98 procent.

Wartość rezerwacji

Średnie ceny rezerwowanych wyjazdów z biurami podróży w 2012 roku (5182 zł) były o 3,14 procent wyższe niż w 2011 (5024 zł). To na tle średnich cen w poprzednich latach wzrost zauważalny, ale i tak zaledwie „konsumujący" inflację.
 
 
Autorzy raportu zwracają ponadto uwagę, że był on częściowo wynikiem zwrócenia się klientów w stronę dużych, solidnych biur podróży, którym byli gotowi zapłacić nieco więcej i czuć się bezpieczniej, niż tym, które sprzedają tydzień w Egipcie, w czterogwiazdkowym hotelu z all inclusive za 1200 złotych, a potem upadają.
Poza tym polscy turyści są coraz wygodniejsi, coraz częściej zapewniają sobie wakacje lepszej jakości (o tym w drugiej części raportu).
Jak widać z wykresu, relatywnie najwięcej turyści płacili za wyjazdy – jeśli będziemy pamiętać o różnicach w sile nabywczej pieniędzy pomniejszanej co roku przez inflację - w roku 2007 (5007 zł).

Ile osób jedzie?

Polacy wciąż najchętniej podróżują we dwójkę (59,2 proc.), choć w ostatnich trzech latach widać, że z roku na rok coraz rzadziej (spadek o około 2 punktów procentowych rocznie). Rosną natomiast wyjazdy rodzinne, trzy- (20,5 proc. w 2012 r.) i czteroosobowe (10,5 proc.).
 
 
Odsetek singli na wycieczkach utrzymuje się na podobnym poziomie od lat. Dopłata do pokoju często podwyższa koszt wyprawy nawet o jedną trzecią.

Kto i jak płaci?

Wprawdzie ciągle jeszcze większość płatności za imprezy turystyczne uiszczają mężczyźni, ale z nieubłaganą konsekwencją zmienia się obyczajowość w tej mierze - kobiety sięgają po portfele coraz częściej niwelując różnicę między płciami i w tej dziedzinie.
 
 
Przelew to najpopularniejszy sposób płacenia za wakacje wykupione w biurze podróży za pośrednictwem Travelplanet.pl (53,4 proc. transakcji). W drugiej kolejności klienci sięgali po kartę kredytową (23,1 proc.), a dopiero na końcu byli skłonni wyjąć gotówkę (20,5 proc.).
"Karta to szybka i wygodna forma płatności a w ostatnim roku ich właściciele na szeroką skalę poznali, że idą za tym nie tylko bonusy typu cashback- nawet do 5 proc. upustu (przy średniej rezerwacji przekraczających 5 tys. złotych to oszczędność rzędu 250 zł), ale także funkcja charge back, czyli zwrot pieniędzy za niezrealizowaną usługę" - odnotowuje raport.
*„Raport podróżnika" powstał na podstawie informacji z Travelplanet.pl, największej w kraju sieci sprzedaży agencyjnej (25 punktów własnych) i właściciela takich portali sprzedażowych,  jak Travelplanet.pl (oferty biur podróży), Aero.pl (bilety lotnicze), Hotele24.pl (miejsca w hotelach i Zingtravel.pl (podróże i wyprawy dla aktywnych).
Raport obejmował dane według sprzedaży Travelplanet w poszczególnych latach:
• 23 396 osób – 2006 r.
• 39 707 osób – 2007 r.
• 60 323 osoby – 2008 r.
• 57 597 osób – 2009 r.
• 59 092 osoby – 2010 r.
• 57 853 osoby - 2011 r.
• 63 315 osób – 2012 r.
Dokąd Polacy wyjeżdżali w 2012 i wcześniejszych latach, co się zmienia w ich kierunkach podróży, jakie wybierają hotele i na jak długo jadą? Czytaj w części drugiej raport: "Polak jedzie na wakacje - raport (cz. 2)"
Komentarz dnia
Żródło: turystyka.rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE