Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Społeczeństwo

Społeczeństwo

Bidul dla pełnej rodziny

Bartosz Marczuk, Wojciech Wybranowski 14-02-2013, ostatnia aktualizacja 14-02-2013 01:28

Rodzice, którym sąd zabiera dzieci, poszli na terapię, by poprawić relacje w rodzinie. I płacą za to najwyższą cenę.

Historia zaczyna  się w 2010 r. W listopadzie do Krakowskiego Instytutu Psychologii przychodzi rodzina Bajkowskich. Rodzice z własnej inicjatywy chcą rozwiązać swoje problemy – ich starsi synowie nie lubią chodzić do szkoły.

Rodzina odbywa w Instytucie siedem spotkań rodzinnych i osiem małżeńskich. Jak opisuje w opinii wydanej na potrzeby sądu Rodzinny Ośrodek Diagnostyczno-Konsultacyjny (RODK), w ich trakcie ojciec i matka przyznają się do stosowania kar cielesnych (klapsy), terapeutów niepokoi też „stawianie małoletnich w sytuacjach nadmiernej samodzielności i odpowiedzialności" (chodziło o ich podróż pociągiem z Krakowa do Łodzi oraz pozostawienie na weekend w domu).

Rodzice mają z dziećmi świetny kontakt. Zawsze były czyste, miały drugie śniadanie

Rezygnacja niewskazana

Rodzice chodzą na terapię ponad rok, rezygnują w marcu 2012 r. W kolejnym miesiącu terapeuci Instytutu zawiadamiają sąd o stosowaniu wobec dzieci przemocy. W maju w domu Bajkowskich, na wniosek sądu, pojawia się kurator, który przeprowadza wywiad. Wskazuje, że nie jest w stanie stwierdzić, czy w rodzinie istnieje problem przemocy.

Mimo to sąd jeszcze w tym samym miesiącu wszczyna postępowanie o ograniczenie władzy rodzicielskiej rodzicom. Prosi też szkołę, do której uczęszczają chłopcy, o opinię na ich temat. Czytamy w niej, że chłopcy mają średnią od 4,3 do 4,6, są zadbani, czyści, rodzice interesują się ich sytuacją, a „współpraca z nimi układa się bardzo dobrze, są obecni na zebraniach".

W lipcu odbywa się jednak kolejna rozprawa. Sąd decyduje, by badanie rodziny przeprowadził RODK. Ośrodek w wydanych opiniach stwierdza, że chłopcy mieszkają z rodzicami, „mają zaspokojone podstawowe potrzeby bytowe i opiekuńcze. Rodzice interesują się ich zdrowiem, problemami, sytuacją szkolną, dbają o właściwe zorganizowanie czasu wolnego". RODK ma natomiast zastrzeżenia do „warunków wychowawczych dzieci", wskazuje, że rodzice „wadliwie funkcjonują w swoich rolach".

W konkluzji stwierdza, że chłopcy pozostają w „bardzo trudnych warunkach rodzinnych, zaburzających ich rozwój emocjonalny", a rodzice „nie zabezpieczają potrzeb psychicznych dzieci". Ojciec ma być dominujący i „górujący nad synami", w rodzinie zaburzone są „więzi emocjonalne".

RODK w piśmie skierowanym do sądu 21 stycznia tego roku zaleca odebranie dzieci z domu i skierowanie do placówki socjalizacyjnej (rodzina zastępcza, rodzinny dom dziecka, dom dziecka).

Ograniczona władza

Na rozprawie 30 stycznia sąd ogranicza władzę rodzicielską rodziców i nakazuje umieścić dzieci w placówce opiekuńczo-wychowawczej.

W piśmie przesłanym do redakcji „Rz" rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Krakowie Waldemar Żurek podkreśla, że „ingerencja sądu opiekuńczego w sferę władzy rodzicielskiej jest ostatecznością, a priorytetem jest rozwiązywanie problemów wychowawczych przez rodziców". Tłumaczy, że w u Bajkowskich „sąd na podstawie opinii RODK i pozostałego materiału dowodowego uznał, iż w sprawie zachodzą podstawy do ograniczenia rodzicom władzy rodzicielskiej (...), a propozycje zastosowania nadzoru kuratora czy terapii pedagogiczno-psychologicznej są nieadekwatne do panującej w rodzinie sytuacji i sprzeczne z dobrem dzieci". Zdaniem sądu opinia RODK była kompleksowa. Rzecznik podkreśla, że sąd nie zakazał rodzicom kontaktu z dziećmi.

...
Poprzednia
1 2 3
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Młodzi Polacy, Ukraińcy i Rosjanie przeciwko wojnie

Ponad tysiąc studentów i uczniów z Europy Środkowej i Wschodniej przyjechało do Krakowa, by okazać sprzeciw wojnie i przemocy i nie powtórzyć historii II wojny światowej >>
common