REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Komentarz

Komentarz

Ostrożnie z Kosowem

Jerzy Haszczyński 22-02-2008, ostatnia aktualizacja 22-02-2008 19:37

Płonące ambasady w Belgradzie, rozwścieczony tłum w serbskich miastach, zamieszki w Kosowskiej Mitrovicy, dziesiątki rannych. Część Serbów, protestując przeciwko niepodległości Kosowa, przekroczyła dopuszczalne granice. Nie znaczy to jednak, że należy dolewać oliwy do ognia i natychmiast wspierać suwerenność Kosowa.

Niepodległość Kosowa była nieunikniona, bo była jedynym rozwiązaniem. Jedynym, ale niedobrym, co z każdym dniem widać coraz wyraźniej. Przez osiem lat społeczności międzynarodowej kontrolującej to terytorium nie udało się jednak znaleźć innego. Wiele wskazuje, że to nie koniec krwawych wydarzeń na Bałkanach. A każde nowe państwo uznające Kosowo to kolejny cios dla Serbów, nie tylko dla tych, którzy reagują przemocą.

Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, jaki wpływ na rozwój wydarzeń będzie miał termin podjęcia decyzji przez Polskę. W byłej Jugosławii nie jesteśmy wielkim graczem, nie mamy też szczególnych zobowiązań ani wobec Serbii, ani wobec albańskiego Kosowa. Wątpiąc i zwlekając, nie stawiamy się poza żadnym nawiasem, nie łamiemy sojuszy, nikogo nie obrażamy ani nie zawodzimy. Zwłaszcza że świat nie podzielił się na dobrych przedstawicieli zachodniej cywilizacji (niepodległe Kosowo – natychmiast!) i złych przeciwników Zachodu (niepodległe Kosowo – nigdy!). W Unii Europejskiej oraz w NATO są i zwolennicy uznania Kosowa, i wątpiący, i przeciwnicy.

Albańczycy z Kosowa jakoś nam wybaczą, że nie będziemy w pierwszym szeregu. Oni i tak już wygrali. Teraz chodzi o Serbów i o spokój na Bałkanach. Po co dodatkowo upokarzać tych, którzy od lat wciąż przegrywają? Zwłaszcza że pośpiech jest niezrozumiały. Gdzie się podziała ostrożność i wstrzemięźliwość największych państw zachodnich, które Litwie uwalniającej się z objęć Moskwy kazały na uznanie jej niepodległości czekać rok?

Skomentuj na blogu

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Pietryga: Czy będzie bitwa o prokuraturę

Sprawa generała Parulskiego może wywołać konflikt na szczytach władzy >>