Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Œwiat

Finanse USA: Katastrofa wisi w powietrzu

Prezydent Obama przed wylotem z Hawajów do Waszyngtonu
AP
Załamanie finansowe w USA staje się bardziej realne. Prezydent Obama przerwał urlop i podjšł nowš próbę szukania wyjœcia
Tomasz Deptuła z Nowego Jorku Szanse na osišgnięcie szerszego porozumienia sš jednak niewielkie. Kończšcy kadencję Kongres zbiera się w czwartek. Jednak politycy wypowiadajšcy się o szansach na osišgnięcie szerszego porozumienia byli dalecy od optymizmu. Republikańska senator z Teksasu Kay Bailey Hutchison uważa, że jedyne na co można liczyć, to próba przegłosowania legislacyjnej „łaty”, która przedłużyłaby obowišzywanie obecnych ulg podatkowych i dałaby nowemu Kongresowi czas na poszukanie kompromisu. Za takim rozwišzaniem zaczšł się opowiadać Biały Domu, gdy w poprzedzajšcym œwięta tygodniu załamały się rozmowy z reprezentujšcym republikańskš większoœć przewodniczšcym Izby Reprezentantów Johnem Boehnerem.
Brak porozumienia między Kapitolem i Białym Domem oznaczać będzie, że od stycznia wejdš w życie stare, dużo wyższe stawki podatkowe, które obowišzywały w USA za czasów prezydentury Billa Clintona. Do tego wygaœnie cały szereg innych ulg podatkowych. W praktyce oznacza to, że państwo będzie pobierać od obywateli dużo wyższe zaliczki podatkowe. Amerykanie odczujš to już przy pierwszej wypłacie po Nowym Roku. Na klif podatkowy składajš się także obowišzkowe głębokie cięcia budżetowe, między innymi w Departamencie Obrony. To połšczenie może oznaczać, że już w pierwszym półroczu 2013 roku Stany Zjednoczone pogršżš się w recesji ostrzegajš zgodnie ekonomiœci. Jeszcze przed udaniem się na wakacje Obama wezwał liderów obu partii w Kongresie do uchwalenia przejœciowej ustawy, która pozwoliłaby na uniknięcie skokowej podwyżki podatków dla milionów przedstawicieli klasy œredniej. Dałoby to obu stronom więcej czasu na poszukanie długoterminowych rozwišzań. Koœciš niezgody między republikanami a demokratami jest sprawa podwyższenia podatków dla najbogatszych Amerykanów. Republikanie chcš, aby płacili je podatnicy, których dochody przekraczajš milion dolarów, Biały Dom podwyższył niedawno poprzeczkę z 250 tys. do 400 tys. dolarów rocznie, ale było to za mało dla wypracowania kompromisu. Ustępstwo Boehnera w sprawie podwyższenia podatków dla najbogatszych Amerykanów (zaledwie 0,3 proc. populacji ma dochody wyższe niż milion dolarów rocznie) napotkało na poważny opór w jego własnej partii. Zaprotestowała spora grupa konserwatywnych kongresmanów, sprzeciwiajšca się z pryncypialnych powodów jakiemukolwiek podwyższaniu podatków i przewodniczšcy Izby Reprezentantów nie miał nawet większoœci, aby przegłosować nowš ustawę podatkowš i przerzucić odpowiedzialnoœć za kryzys na lewš stronę sceny politycznej. Jeœli bardziej umiarkowana częœć republikanów w izbie niższej będzie w stanie wypracować z demokratami jakiœ kompromis, to dojdzie do tego po dłuższych negocjacjach już w Kongresie kolejnej kadencji. Wielu obserwatorów postrzega przyspieszony powrót Obamy do Waszyngtonu także jako element politycznego PR-u. Telewizyjne migawki pokazujšce prezydenta grajšcego w golfa pod hawajskimi palmami w sytuacji nadchodzšcego kryzysu fiskalnego odbiłyby się fatalnie na wizerunku gospodarza Białego Domu.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL