Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Patron aplikanta, jak instruktor nauki jazdy

Jeœli patron ma przygotować aplikanta do samodzielnego wykonywania zawodu, musi mieć możliwoœć powierzania, pod swoim nadzorem, prowadzenia spraw. Tak jak instruktor nauki jazdy siedzi na miejscu dla pasażera, a nie za kółkiem kierownicy. I tak jak instruktor nauki jazdy każdy adwokat ma na podorędziu hamulec, zwany odwołaniem upoważnienia - pisze adwokat Rafał Dębowski
Jestem patronem. Wiem jakim zadaniem obarczył mnie dziekan. Zgodnie z przepisem art. 76 ust. 5 prawa o adwokaturze mam przygotować powierzonego mi aplikanta do samodzielnego wykonywania zawodu adwokata. To mój ustawowy obowišzek, który chcę wypełniać rzetelnie. Jak mam to uczynić? Czy mam organizować mojemu aplikantowi szkolenia? Nie, gdyż to zadanie spoczywa na okręgowej radzie adwokackiej, która może je realizować indywidualnie lub wspólnie ze szkoleniem aplikantów radcowskich. W trakcie pierwszego roku aplikacji, szkolenie organizujš również sšdy i jednostki prokuratury, na zasadach okreœlonych w stosownym porozumieniu zawartym w trybie art. 76 ust 1a poa. Skoro nie muszę organizować szkoleń, to jak mam przygotowywać aplikanta do samodzielnego wykonywania zawodu adwokata? W sukurs przychodzi przepis art. 77 poa. Zgodnie z nim po szeœciu miesišcach aplikacji adwokackiej aplikant może zastępować mnie przed sšdami, ale tylko przed sšdem rejonowym oraz przed organami œcigania, organami państwowymi, samorzšdowymi i innymi instytucjami. Natomiast po roku i szeœciu miesišcach aplikacji adwokackiej aplikant będzie mógł także zastępować mnie przed innymi sšdami, z wyjštkiem Sšdu Najwyższego i Naczelnego Sšdu Administracyjnego oraz Trybunału Konstytucyjnego i Trybunału Stanu. To ważna konstatacja. Aplikant ma ustawowe prawo przygotowywać się do zawodu adwokata nie tylko „na sucho", obserwujšc z ławy dla publicznoœci jak staje jego patron. Aplikant ma prawo aktywnie uczestniczyć w sprawach, z upoważnienia swego patrona, zaœ patron ma prawo żšdać od aplikanta by szkolšc się, zastępował go przed sšdami, urzędami i innymi instytucjami. To zrozumiałe, gdyż przygotowanie do samodzielnego wykonywania zawodu adwokata jest pojęciem szerszym, niż przygotowanie do zdania egzaminu adwokackiego. Jeœli patron ma przygotować aplikanta do samodzielnego wykonywania zawodu, musi mieć możliwoœć powierzania, pod swoim nadzorem, prowadzenia spraw. Tak jak instruktor nauki jazdy siedzi na miejscu dla pasażera, a nie za kółkiem kierownicy. I tak jak instruktor nauki jazdy każdy adwokat ma na podorędziu hamulec, zwany odwołaniem upoważnienia. Wynikajšce z treœci art. 77 poa ustawowe prawo aplikanta do występowania przed sšdami i innymi instytucjami nie zawiera górnego limitu. Nie ma przepisu, który mówiłby, iż aplikant traci uprawnienia dajmy na to z chwilš odbycia aplikacji, czy po jakimœ z góry okreœlonym czasie. To słuszne rozwišzanie. Bowiem trzyletnia cezura czasowa dotyczy wyłšcznie udziału w szkoleniach organizowanych przez rady. Stosunek patronatu nie kończy się z upływem trzech lat odbywania szkoleń, lecz trwa nadal, do czasu gdy aplikant przestanie być aplikantem. Czyli gdy zostanie skreœlony z listy aplikantów adwokackich. A staje się to wtedy, gdy zostanie wpisany na listę adwokatów. Przepis art. 76b poa stanowi, iż aplikacja adwokacka jest odpłatna, a szkolenie aplikantów adwokackich pokrywane jest z opłat wnoszonych przez aplikantów do właœciwej okręgowej rady adwokackiej. Nic mi nie wiadomo, by okręgowa rada przekazywała mi, osobie ustawowo odpowiedzialnej za przygotowanie aplikanta do samodzielnego wykonywania zawodu, jakiekolwiek œrodki na ten cel. Zazwyczaj jest inaczej. To ja, jako patron, jestem jednoczeœnie pracodawcš aplikanta. To ja płacę aplikantowi za to, że szkolšc się wykonuje przy okazji czynnoœci użyteczne dla mojej praktyki zawodowej, w tym przede wszystkim zastępuje mnie - swojego pracodawcę przed sšdami i urzędami. I nie ma tu żadnej wštpliwoœci; przepis art. 76a. ust 1 poa stanowi, iż patron może zatrudniać aplikanta na podstawie stosunku pracy. Zatrudniam więc aplikanta, ale nie na czas okreœlony, który kończy się 31 grudnia roku, w którym aplikant ukończy trzyletni okres szkoleń, ale zazwyczaj do czasu, gdy aplikant jest aplikantem. Adwokata zatrudnić już nie mogę, bo adwokat nie może wykonywać zawodu w ramach stosunku pracy. Cały czas przy tym œwiadomie, w œlad za ustawš posługuję się okreœleniem „aplikanta", a nie na przykład: „osobę, która ukończyła aplikację", by za jednolitš liniš orzeczniczš sšdów administracyjnych podkreœlić, iż ustawodawca nie wišże z upływem trzyletniego okresu aplikacji (a raczej szkoleń organizowanych przez rady adwokackie) skutku wygaœnięcia decyzji administracyjnej, jakš jest ostateczna w toku instancji uchwała o wpisaniu aplikanta na listę aplikantów. A skoro tak jest, skoro aplikant nawet po ukończeniu trzyletniego okresu, o którym mowa w art. 76 poa, nie traci statusu aplikanta, skoro podlega dyskrecjonalnej władzy patrona, to czemu racjonalny ustawodawca miałby pozbawiać aplikanta i jego pracodawcę tego, co w aplikacji najważniejsze: prawa do codziennej praktyki zawodowej? Czemu racjonalny ustawodawca, wprowadzajšc przepis art. 78c poa, dawałby mojemu pracownikowi, zatrudnionemu w mojej kancelarii na stanowisku aplikanta, prawo do 30 dniowego urlopu z zachowaniem wynagrodzenia, w celu przygotowania się do egzaminu, gdyby pozbawiał go wczeœniej (przed rozpoczęciem owego płatnego urlopu naukowego) możliwoœci wykonywania czynnoœci zawodowych, o których mowa w art. 77 poa? Czemu z faktem wydania zaœwiadczenia o odbyciu aplikacji adwokackiej niektórzy łšczš skutek równy wygaœnięciu decyzji administracyjnej, jakš jest uchwała rady o wpisaniu danej osoby na listę aplikantów?
Nie znajduję rozsšdnej argumentacji prawnej przemawiajšcej za tym, aby aplikant, nawet ten któremu wydano zaœwiadczenie o odbyciu aplikacji (rozumianej sensu stricto, jako szkoleń organizowanych przez rady), tracił status aplikanta, czy też tracił prawa lub obowišzki aplikanta. Dopóki w obrocie prawnym znajduje się uchwała rady o wpisie danej osoby na listę aplikantów, dopóty jest ona aplikantem, podlega rygorom przewidzianym dla aplikantów, w tym odpowiedzialnoœci dyscyplinarnej, ma prawo być zatrudniana przez patrona w ramach stosunku pracy, ma prawo do wykonywania obowišzków zawodowych w ramach stosunku zatrudnienia, w tym także w zakresie zastępowania adwokata przed sšdami i organami, w końcu ma prawo do nauki przed egzaminem adwokackim. Co więcej, w myœl art. 217 kodeksu postępowania administracyjnego ma prawo żšdać od okręgowej rady adwokackiej wydania kolejnego zaœwiadczenia: o tym, iż jest aplikantem adwokackim wpisanym na listę aplikantów danej izby (potwierdzenia faktu) oraz o tym, iż posiada prawo zastępowania adwokata przed sšdami, organami i innymi instytucjami, zgodnie z art. 77 poa (potwierdzenie stanu prawnego). Kolejny egzamin adwokacki niebawem. Zaœwiadczenia o odbyciu aplikacji już pewnie w przygotowaniu. Namawiam więc wszystkich moich młodszych kolegów, których dotyczy dokonana prawem powielaczowym feralna interpretacja przepisów, a którzy stojš przed groŸbš utraty pracy, utraty œrodków do życia, utraty możliwoœci spokojnego przygotowywania się do najważniejszego egzaminu, by składali wnioski o kolejne zaœwiadczenie, tym razem potwierdzajšce prawo wykonywania czynnoœci aplikanta, gdyż w moim głębokim przekonaniu majš oni interes prawny w urzędowym potwierdzeniu powyższych faktów i stanu prawnego. Praktyka pokaże czy aplikant wyposażony w zaœwiadczenie stanowišce dokument urzędowy, stanie się nietykalny dla złej i bezdusznej interpretacji prawa. Adwokat Rafał Dębowski, członek Naczelnej Rady Adwokackiej
ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL