CDU mniej chadecka

aktualizacja: 05.12.2012, 00:44
Angela Merkel na zjeździe
Angela Merkel na zjeździe
Foto: PAP/EPA

Partia kanclerz Angeli Merkel odchodzi od chrześcijańskich wartości.

Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna, CDU, przez całe dziesięciolecia podkreślała swe chrześcijańskie korzenie. Ma jednak z tym obecnie problem.
Z jednej strony liderzy partii z Angelą Merkel na czele starają się utrzymać wizerunek partii kierującej się na co dzień wartościami chrześcijańskimi , z drugiej jednak strony postępująca sekularyzacji społeczeństwa skłania partię do szukania dróg porozumienia z tą częścią wyborców, której nie jest bliski deklarowany system wartości największego ugrupowania chadecji, nie tylko w Niemczech, ale i całej UE.
Dlatego też na kończącym się dzisiaj 25. zjeździe CDU w Hanowerze pojawił się w pewnym sensie wniosek sprzeczny z całą dotychczasową linią CDU. Złożyła go grupa 13 deputowanych do Bundestagu, domagając się przyznania parom homoseksualnym w Niemczech prawa do wspólnych rozliczeń podatkowych. Takich samych jakim dysponują małżonkowie.
Przy tym CDU sprzeciwiała się nie tylko początkowo wprowadzeniu w Niemczech instytucji zarejestrowanych związków partnerskich, czyli swego rodzaju małżeństw homoseksualnych, a później przeciwko rozszerzaniu ich praw.
– Pojawienie się takich pomysłów w CDU świadczy o tym, że partia staje się coraz mniej chrześcijańska, gdyż zmuszona jest myśleć o poszerzeniu bazy wyborczej – tłumaczy „Rz" prof. Werner Patrzelt, politolog.
Zwraca uwagę, że większość obywateli wschodniej części kraju to ateiści i agnostycy, co nie ułatwia zadania CDU. Traci też gwałtownie popularność w dużych miastach i tylko w trzech z dziesięciu największych metropolii ma jeszcze swych burmistrzów. To efekt liberalizacji nastrojów społecznych w sprawach obyczajowych i światopoglądowych.
Nie było na obecnym zjeździe słychać głośnych jeszcze do niedawna słów krytyki ze strony konserwatywnego skrzydła partii, które zarzucało szefowej partii i rządu, że nie jest dość konserwatywna i steruje partią w kierunku centrum, zapominając niejako o chrześcijańskich korzeniach. Właściwie rzecz biorąc,  katolickich.
Tymczasem w ścisłym kierownictwie CDU katolików jest coraz mniej. Na czele partii stoi rozwódka i ewangeliczka Angela Merkel. Protestantami są także sekretarz generalny CDU oraz szef frakcji CDU/CSU w Bundestagu.
Stracił rozpęd  Krąg Zaangażowanych Katolików w CDU, cieszący się swego czasu wsparciem części hierarchii Kościoła katolickiego, którego przedstawiciele zabierają raz po raz głos w obronie rodziny zagrożonej rządowym programem rozbudowy sieci przedszkoli czy też domagając się ograniczenia praw dla homoseksualistów.
W tej ostatniej sprawie kanclerz Merkel nie pozostawiła wątpliwości, po czyjej jest stronie w sprawie podatków w związkach homoseksualnych.
To jej jedyne ustępstwo pod adresem skrzydła konserwatywnego w partii zwracającego uwagę, że litera „C"  w nazwie ugrupowania (od przymiotnika christlich, czyli chrześcijańska) zobowiązuje partię do większej wierności wartościom chrześcijańskim.
W CDU brak  jasnej linii.
Nie brak za to pomysłów dotyczących reform Kościoła katolickiego, o czym świadczy ubiegłoroczny list polityków chadeckich z przewodniczącym Bundestagu Norbertem Lammertem na czele, w którym proponowali niemieckim biskupom w gruncie rzeczy  zniesienie celibatu. Liberalizacja w Kościele ułatwiłaby bez wątpienia zadanie CDU zmuszonej do szukania nowych dróg dotarcia do wyborców.
Jak chrześcijańska jest CDU, badano kilka lat temu socjologicznie. Wyszło, że prawie trzy czwarte obywateli Niemiec było zdania, iż CDU nie kieruje się w swej politycznej działalności zasadami chrześcijańskimi. Co więcej, niemal jedna trzecia respondentów była zdania, iż używanie litery „C" w nazwie partii jest czystym nadużyciem.

Angela Merkel na zawsze

Zaledwie 19 delegatów na zjazd CDU z niemal tysiąca głosowało wczoraj przeciwko kolejnemu wyborowi kanclerz Angeli Merkel na przewodniczącą CDU. 97,94 proc. kandydatów było za Merkel. Jest to sukces, którego jeszcze w swej partyjnej karierze nie doświadczyła. Oznacza to, że nikt w zasadzie nie ma wątpliwości, że tylko Angela Merkel może  być gwarantem sukcesu wyborczego w przyszłym roku. Jej osobista popularność CDU przewyższa znacznie poparcie dla partii, którą kieruje od 12 lat. Od siedmiu jest szefową rządu i cieszy się niezmiennie  uznaniem co najmniej dwóch trzecich społeczeństwa. Nie ma w swej partii żadnych konkurentów. Nie tak  dawno pozbyła się ostatniego z nich, ministra ochrony środowiska w swym rządzie. W chwili, gdy obejmowała przywództwo CDU, w atmosferze skandalu czarnych kas partyjnych Helmuta Kohla, grupa jego współpracowników zgodziła się na jej wybór, licząc, że skromna kobieta ze wschodnich Niemiec będzie niemal marionetką w ich rękach. Zdobytej władzy Angela Merkel już nie oddała.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE