Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Dlaczego młodzi nie lubiš demokracji

Fotorzepa, Waldemar Kompala Waldemar Kompala
Czy kogokolwiek mogš zaskoczyć wyniki raportu Instytutu Spraw Publicznych opisywanego w dzisiejszej „Rzeczpospolitej"?
Wynika z nich, że zdaniem młodych Polaków politycy bardziej dbajš o interesy swoje i partyjnych kolegów niż o dobro państwa. Sš kłótliwi i zajmujš się tematami – z ich punktu widzenia – nieistotnymi. Czyli: katastrofš smoleńskš, obecnoœciš krzyża w przestrzeni publicznej czy legalizacjš marihuany. Nie zajmujš się zaœ tym, co ważne, czyli edukacjš, pracš czy emeryturami. I dlatego młodzi coraz gorzej oceniajš demokrację. Nie żeby od razu chcieli zmieniać system, tylko widzš coraz więcej jego wad. Na przykład mało kto wierzy, że jego głos w wyborach ma jakikolwiek wpływ na rzeczywistoœć. Politycy, zarówno lewicy, jak i prawicy, powinni z tego raportu wycišgnšć wnioski. Jak młodzi mogš bowiem uważać, że polityka to służba publiczna, skoro tegoroczne lato upłynęło pod hasłem taœm Serafina oraz obsadzania państwowych i samorzšdowych spółek tysišcami działaczy PO lub PSL? Jak mogš sšdzić, że polityków interesuje problem bezrobocia, skoro większoœć debat w mediach dotyczy katastrofy smoleńskiej? Czerwonš kartkš dla liderów Ruchu Palikota czy SLD niech będzie to, że legalizacja narkotyków czy spory z Koœciołem z punktu widzenia młodego elektoratu – a więc potencjalnie ich grupy docelowej – wcale nie sš najważniejsze.
Z badań płynie też ostrzeżenie. Skoro młodzi coraz gorzej oceniajš demokrację, to mogš stać się podatni na populizm i polityczny ekstremizm. Poczucie wyalienowania, silny podział na nas-obywateli i ich-polityków to doskonała pożywka dla wszystkich populistów obiecujšcych, że zrobiš politykę bez polityki, antypolitykę albo postpolitykę. Albo radykałów – i z lewej, i z prawej strony – którzy na wszystko znajdš prostš odpowiedŸ: złu winni sš kapitaliœci, nieprawdziwi Polacy itd., itp. Ale warto też zadać jeszcze jedno pytanie: czy udzielajšc odpowiedzi w ankiecie, młodzi nie kierowali się politycznš poprawnoœciš. Z jednej strony kłótnie o Smoleńsk wydajš im się mniej ważne od bezrobocia, z drugiej jednak to katastrofa smoleńska budzi olbrzymie emocje społeczne. Nie bez przyczyny przecież oglšdalnoœć programów roœnie, gdy dochodzi w nich do kłótni polityków, a spada, gdy rozmówcy zaczynajš dyskutować o rynku pracy czy edukacji. Może politycy nie żyjš wcale w wyimaginowanym œwiecie, tylko w takim, jaki Polacy – również ci młodzi – chcieliby oglšdać?
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL