Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Prawo autorskie: Nie wszystko co podobne to plagiat

Rzeczpospolita, Paweł Gałka
WyraŸnie zauważalne podobieństwo pomiędzy dwoma utworami muzycznymi nie zawsze oznacza, że doszło do plagiatu – pisze prawnik, dyrygent chóralny.
Co jakiœ czas media informujš o posšdzeniu znanego artysty o plagiat. Szczególnie głoœna była sprawa kilku piosenek zespołu Feel. Piosenka „A gdy jest już ciemno", która otrzymała najważniejsze nagrody na Sopot Festival 2007, porównywana była do „Coming Around Again" Carly Simon. Inny hit grupy, „Jak anioła głos", także spotkał się z zarzutem splagiatowania nie tylko piosenki zespołu Bracia „Missing Every Moment", ale także „It's all coming back to me now" Celine Dion. W Internecie można spotkać wiele zestawień piosenek, które podaje się za przykłady plagiatu. Posšdzenia nie ominęły Kayah czy Varius Manx. Zarzuty zazwyczaj opierajš się na tym, że porównywane piosenki sš do siebie podobne. To jednak za mało. Nie zawsze nawet wyraŸnie zauważalne podobieństwo pomiędzy dwoma utworami oznacza, że doszło do plagiatu.

Chroniony oryginał

Prawo autorskie chroni każdy przejaw twórczej i indywidualnej działalnoœci człowieka. Nie chroni idei i pomysłów. Chronione może być jedynie ich oryginalne ujęcie, które zostaje wyrażone w konkretnym utworze. Dozwolone jest zatem kopiowanie stylu, techniki kompozytorskiej, pomysłu czy ogólnej idei utworu we własnym oryginalnym utworze. Konsekwencjš może być wyraŸne podobieństwo utworów. Nie musi to jednak oznaczać, że doszło do plagiatu. Można mówić co najwyżej o inspiracji. Podobieństwo najczęœciej dostrzegane jest w przebiegu głównej melodii. W tym kontekœcie częstym pytaniem jest, ile sekund czy taktów melodii można wykorzystać, by nie narazić się na zarzut naruszenia praw autorskich. W ogólnej œwiadomoœci funkcjonuje błędne przekonanie, że czas trwania utworu ma wpływ na jego ochronę. Jednak prawo autorskie nie posługuje się takim kryterium, a jedynie przesłankš twórczej indywidualnoœci. Jeżeli dany fragment utworu spełnia tę przesłankę, nie wolno z niego korzystać bez zgody uprawnionego.
Kiedy zatem możemy powiedzieć, że dany urywek melodii podlega ochronie? Według mnie co do zasady wtedy, gdy stanowi wyrażenie skończonej „myœli muzycznej". Myœl muzyczna w tym rozumieniu wyraża się poprzez rozkład napięć, ich nabudowanie i rozładowanie. Taka myœl muzyczna ma zatem swój poczštek, rozwinięcie i zakończenie. Przebieg napięć w melodii jest intuicyjnie wyczuwany przez słuchaczy, ponieważ zazwyczaj odwołuje się do naturalnego dla komunikatu słownego budowania intonacji i akcentów w zdaniu. Odbiorca wie, gdzie zdanie się kończy. Tak samo słuchacz muzyki intuicyjnie orientuje się, gdzie kończy się myœl muzyczna. Jej granice będš także granicami chronionych fragmentów melodii. Jeżeli zatem podobieństwo ogranicza się tylko do fragmentu myœli muzycznej, nie możemy mówić o plagiacie.

Wyjštki od zasady

Nie wszystkie myœli muzyczne podlegajš ochronie. Niektóre sš zbudowane z tworzywa, które jest powszechnie stosowane i ma zamkniętš strukturę. Powoduje to, że nie majš one twórczego i indywidualnego charakteru. Tworzywem takim sš podstawowe składniki akordów, gamy oraz rozłożone akordy oparte na powszechnie stosowanych schematach harmonicznych. Myœli muzyczne z nich zbudowane nie podlegajš ochronie. Ryzyko nieœwiadomego powtórzenia takiego fragmentu melodii jest bardzo duże. Zatem może być tak, że melodie sš do siebie bardzo podobne, ale podobieństwo to wynika z zastosowania nieoryginalnego tworzywa. Taka sytuacja miała miejsce w piosenkach zespołu Feel oraz Carly Simon. Identyczny motyw, stanowišcy tworzywo myœli muzycznych obu utworów, nie ma oryginalnego charakteru i nie może podlegać ochronie prawa autorskiego. Inaczej byłoby, gdyby myœl muzyczna była oparta na oryginalnej harmonii. Wtedy byłaby chroniona. Czasami podstawš zarzutu o plagiat bywajš też analogie w przebiegu akompaniamentu piosenki. Zastosowanie takiego samego powszechnego schematu harmonicznego może powodować wrażenie dużego podobieństwa pomiędzy utworami. Większoœć popularnych piosenek opiera się na tych samych schematach. Œwietnie obrazuje to skecz grupy Axis of Awesome „Four Chords". Polega on na zaœpiewaniu około 40 popularnych piosenek do akompaniamentu składajšcego się wyłšcznie z tytułowych czterech prostych akordów. Schemat akordowy możemy traktować jako niechronionš ideę. Wykorzystanie powszechnego schematu harmonicznego nie jest plagiatem, choć może powodować wrażenie podobieństwa. Natomiast konkretne, dŸwiękowe wyrażenie schematu może podlegać ochronie, o ile tworzywem nie sš podstawowe akordy lub zamknięte figury melodyczne (gamy, pasaże). Oryginalny akompaniament będzie podlegał ochronie w granicach okreœlonych przez myœli muzyczne. Zarzut plagiatu powinien być poprzedzony szczegółowš analizš. Przeciętny słuchacz, opierajšc się na wrażeniu podobieństwa, nierzadko mylnie formułuje tezy o naruszeniu praw autorskich. Czasem nawet ewidentne analogie wynikajš z faktu, że skorzystano z niechronionych elementów utworu, a to nie plagiat. Aleksandra Sewerynik, wykładowca na Uniwersytecie Muzycznym im. Fryderyka Chopina w Warszawie, prawnik w kancelarii Błeszyński i Partnerzy Radcowie Prawni, dyrygent chóralny
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL