Prawo autorskie: Nie wszystko co podobne to plagiat

aktualizacja: 09.11.2012, 08:10
Foto: Rzeczpospolita, Paweł Gałka

Wyraźnie zauważalne podobieństwo pomiędzy dwoma utworami muzycznymi nie zawsze oznacza, że doszło do plagiatu – pisze prawnik, dyrygent chóralny.

REDAKCJA POLECA
27.08.2016
Prawo autorskie: plagiat piosenki „Stairway to heaven"
29.03.2015
Plagiat: Pharrell Williams ma zapłacić odszkodowanie za przebój roku
kariera
Jak przekonać szefa do awansu?
Co jakiś czas media informują o posądzeniu znanego artysty o plagiat. Szczególnie głośna była sprawa kilku piosenek zespołu Feel. Piosenka „A gdy jest już ciemno", która otrzymała najważniejsze nagrody na Sopot Festival 2007, porównywana była do „Coming Around Again" Carly Simon. Inny hit grupy, „Jak anioła głos", także spotkał się z zarzutem splagiatowania nie tylko piosenki zespołu Bracia „Missing Every Moment", ale także „It's all coming back to me now" Celine Dion. W Internecie można spotkać wiele zestawień piosenek, które podaje się za przykłady plagiatu. Posądzenia nie ominęły Kayah czy Varius Manx. Zarzuty zazwyczaj opierają się na tym, że porównywane piosenki są do siebie podobne. To jednak za mało. Nie zawsze nawet wyraźnie zauważalne podobieństwo pomiędzy dwoma utworami oznacza, że doszło do plagiatu.

Chroniony oryginał

Prawo autorskie chroni każdy przejaw twórczej i indywidualnej działalności człowieka. Nie chroni idei i pomysłów. Chronione może być jedynie ich oryginalne ujęcie, które zostaje wyrażone w konkretnym utworze. Dozwolone jest zatem kopiowanie stylu, techniki kompozytorskiej, pomysłu czy ogólnej idei utworu we własnym oryginalnym utworze. Konsekwencją może być wyraźne podobieństwo utworów. Nie musi to jednak oznaczać, że doszło do plagiatu. Można mówić co najwyżej o inspiracji.
Podobieństwo najczęściej dostrzegane jest w przebiegu głównej melodii. W tym kontekście częstym pytaniem jest, ile sekund czy taktów melodii można wykorzystać, by nie narazić się na zarzut naruszenia praw autorskich. W ogólnej świadomości funkcjonuje błędne przekonanie, że czas trwania utworu ma wpływ na jego ochronę. Jednak prawo autorskie nie posługuje się takim kryterium, a jedynie przesłanką twórczej indywidualności. Jeżeli dany fragment utworu spełnia tę przesłankę, nie wolno z niego korzystać bez zgody uprawnionego.
Kiedy zatem możemy powiedzieć, że dany urywek melodii podlega ochronie? Według mnie co do zasady wtedy, gdy stanowi wyrażenie skończonej „myśli muzycznej". Myśl muzyczna w tym rozumieniu wyraża się poprzez rozkład napięć, ich nabudowanie i rozładowanie. Taka myśl muzyczna ma zatem swój początek, rozwinięcie i zakończenie. Przebieg napięć w melodii jest intuicyjnie wyczuwany przez słuchaczy, ponieważ zazwyczaj odwołuje się do naturalnego dla komunikatu słownego budowania intonacji i akcentów w zdaniu. Odbiorca wie, gdzie zdanie się kończy. Tak samo słuchacz muzyki intuicyjnie orientuje się, gdzie kończy się myśl muzyczna. Jej granice będą także granicami chronionych fragmentów melodii. Jeżeli zatem podobieństwo ogranicza się tylko do fragmentu myśli muzycznej, nie możemy mówić o plagiacie.

Wyjątki od zasady

Nie wszystkie myśli muzyczne podlegają ochronie. Niektóre są zbudowane z tworzywa, które jest powszechnie stosowane i ma zamkniętą strukturę. Powoduje to, że nie mają one twórczego i indywidualnego charakteru. Tworzywem takim są podstawowe składniki akordów, gamy oraz rozłożone akordy oparte na powszechnie stosowanych schematach harmonicznych. Myśli muzyczne z nich zbudowane nie podlegają ochronie. Ryzyko nieświadomego powtórzenia takiego fragmentu melodii jest bardzo duże. Zatem może być tak, że melodie są do siebie bardzo podobne, ale podobieństwo to wynika z zastosowania nieoryginalnego tworzywa. Taka sytuacja miała miejsce w piosenkach zespołu Feel oraz Carly Simon. Identyczny motyw, stanowiący tworzywo myśli muzycznych obu utworów, nie ma oryginalnego charakteru i nie może podlegać ochronie prawa autorskiego. Inaczej byłoby, gdyby myśl muzyczna była oparta na oryginalnej harmonii. Wtedy byłaby chroniona.
Czasami podstawą zarzutu o plagiat bywają też analogie w przebiegu akompaniamentu piosenki. Zastosowanie takiego samego powszechnego schematu harmonicznego może powodować wrażenie dużego podobieństwa pomiędzy utworami. Większość popularnych piosenek opiera się na tych samych schematach. Świetnie obrazuje to skecz grupy Axis of Awesome „Four Chords". Polega on na zaśpiewaniu około 40 popularnych piosenek do akompaniamentu składającego się wyłącznie z tytułowych czterech prostych akordów. Schemat akordowy możemy traktować jako niechronioną ideę. Wykorzystanie powszechnego schematu harmonicznego nie jest plagiatem, choć może powodować wrażenie podobieństwa. Natomiast konkretne, dźwiękowe wyrażenie schematu może podlegać ochronie, o ile tworzywem nie są podstawowe akordy lub zamknięte figury melodyczne (gamy, pasaże). Oryginalny akompaniament będzie podlegał ochronie w granicach określonych przez myśli muzyczne.
Zarzut plagiatu powinien być poprzedzony szczegółową analizą. Przeciętny słuchacz, opierając się na wrażeniu podobieństwa, nierzadko mylnie formułuje tezy o naruszeniu praw autorskich. Czasem nawet ewidentne analogie wynikają z faktu, że skorzystano z niechronionych elementów utworu, a to nie plagiat.
Aleksandra Sewerynik, wykładowca na Uniwersytecie Muzycznym im. Fryderyka Chopina w Warszawie, prawnik w kancelarii Błeszyński i Partnerzy Radcowie Prawni, dyrygent chóralny
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE