Ubezpieczenia

ZUS wszechogarniający

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Premier w piątek ogłosi: ZUS zapłacimy od wszystkich umów. Nie będzie za to podwyżki składek dla samozatrudnionych
W piątkowym exposé premier ma się wycofać z elastycznych form zatrudnienia nazywanych umowami śmieciowymi, czym pójdzie na rękę środowiskom lewicowym i działaczom związkowym. Gorzej z pracownikami wkraczającymi na rynek pracy. Wyższe koszty zatrudnienia mogą pogłębić i tak już wysokie bezrobocie osób do 25. roku życia. Bardziej prawdopodobne jest to, że więcej ludzi przejdzie do szarej strefy i na umowy firma – firma. Oto proponowane zmiany: Pocieszające w tym wszystkim jest to, że 1,5 mln osób prowadzących firmy jednoosobowe nie będzie zapewne musiało płacić wyższych składek i nie będą one uzależnione od uzyskiwanego dochodu.
Obecnie na umowach cywilnoprawnych pracuje ok. pół miliona ludzi. Zmiany oznaczają: Niższe wynagrodzenie netto. Z wyliczeń „Rz" wynika, że osoba, która obecnie otrzymuje z umowy o dzieło 1000 zł brutto, czyli ok. 900 zł netto, dostanie, jeśli firma przerzuci na nią wszystkie koszty, niespełna 600 zł netto. Straci 300 zł, choć zyska ubezpieczenia – emerytalne, rentowe, chorobowe, wypadkowe i zdrowotne. Groźbę utraty pracy. Dotyczy to głównie młodych. Firmy zatrudniają ich, wiedząc, że nie mają doświadczenia, ale są niższym kosztem. Po zmianach ta zachęta zniknie. Rozrost szarej strefy. Wykonujący różne zajęcia bez opłacania ZUS, mogą przejść do szarej strefy by uniknąć wyższych kosztów pracy. Więcej firm. Skutkiem składkowej ofensywy może też być wysyp firm jednoosobowych. Pracujący teraz na umowie o dzieło, chcąc uniknąć spadku dochodów, będą zakładać firmy i przynajmniej przez dwa lata opłacać minimalny, zryczałtowany ZUS. W efekcie rząd może nie uzyskać zakładanych dodatkowych wpływów do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. – Podnoszenie kosztów zatrudnienia w sytuacji pogarszającej się sytuacji na rynku pracy jest szkodliwe – ocenia Jeremi Mordasewicz z PKPP Lewiatan. Podobnie uważa Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Invest-Banku. – Oskładkowanie umów o dzieło oznacza usztywnienie przepisów prawa pracy, co doprowadzi do wzrostu bezrobocia – mówi.
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL