Polityka

Poseł PiS pyta premiera o Amber Gold

Marcin Mastalerek
Fotorzepa
Poseł PiS Marcin Mastalerek zwrócił się z pytaniem do premiera, dlaczego nie ostrzegł Polaków przed firmą Amber Gold i OLT Express, skoro ostrzegał przed nią swojego syna Michała
Ocenił również, że Michał Tusk nie powinien jednocześnie pracować dla gdańskiego lotniska i OLT Express.
Zdaniem Mastalerka, Michał Tusk powinien zrezygnować z pracy w Porcie Lotniczym w Gdańsku. Na konferencji prasowej przed kancelarią premiera poseł PiS mówił, że również szef gdańskiego lotniska "powinien zostać pozbawiony pracy". - Szef portu lotniczego niejako załatwiał pracę dla syna premiera w konkurencyjnej firmie - powiedział Mastalerek.
Zwrócił też uwagę, że "syn premiera przyznał, iż w czerwcu ojciec odradzał mu współpracę z OLT". - (Premier) musiał mieć jakieś wiadomości. Dlaczego nie ostrzegł Polaków przed OLT Express i Amber Gold, pomimo tego, że ostrzegał syna? Skąd ta wiedza pochodziła, czy od służb specjalnych? - pytał Mastalerek. Jak przypomniał, wystosował w ubiegłym tygodniu 45 pytań, m.in. do szefa rządu i jego syna. - Na te pytania nie odpowiedział ani premier, ani jego syn, ani szef lotniska - mówił poseł PiS. - To nie jest afera syna premiera, to jest afera Donalda Tuska i jego syna - ocenił Mastalerek. Amber Gold sp. z o.o. to firma inwestująca w złoto i inne kruszce, działająca od 2009 r. Dziś poinformowano, że zapadła decyzja o jej likwidacji. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - przekraczającym 10 proc. w skali roku, co znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. Ze spółką OLT Express współpracował pracujący w Porcie Lotniczym w Gdańsku syn premiera. W wywiadzie dla trójmiejskiej "Gazety Wyborczej" Michał Tusk mówił, że jego ojciec nie był zachwycony tym, iż zatrudnił się na lotnisku. "Ale też nie powiedział jednoznacznie, bym tam nie szedł" - powiedział syn premiera. Szef Amber Gold Marcin Plichta w tygodniku "Wprost" stwierdził, że Tusk zdradzał tajemnice handlowe swojego pracodawcy, czyli Portu Lotniczego w Gdańsku. "Przyniósł nam konkretną informację o tym, ile Port Lotniczy w Gdańsku bierze od naszej konkurencji, konkretnie od Wizz Air, za obsłużenie jednego pasażera. Tego typu dane są jedną z najpilniej strzeżonych informacji. W grę wchodzą potężne pieniądze. Bywa, że linie lotnicze miesiącami negocjują z lotniskami opłaty" - podkreślił Plichta. Michał Tusk cytowany przez "Wprost" kategorycznie zaprzeczył, że przekazał OLT taką informację. Dziś nie chciał już rozmawiać z dziennikarzami. - Nie zamierzam już w tej sprawie niczego komentować - powiedział. Inną kwestią podnoszoną przez media jest łączenie przez syna premiera pracy dziennikarskiej z prowadzeniem usług PR dla OLT Express. 12 kwietnia Michał Tusk na łamach gdańskiej "Gazety Wyborczej" opublikował pożegnalny felieton. Od niespełna miesiąca był już piarowcem linii lotniczej należącej do Amber Gold. Tymczasem 23 marca w "Magazynie Trójmiejskim" "GW" ukazał się duży wywiad z dyrektorem OLT Jarosławem Frankowskim. M.Tusk w rozmowie z "Wprost" przyznał, że to on sam zadawał pytania i na nie odpowiadał w imieniu Frankowskiego. Materiał w gazecie sygnowany jest nazwiskiem jego redakcyjnego kolegi.
Źródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL