REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości

Media i Internet

Telekomy nie nadążają za wzrostem ilości danych

Tomasz Boguszewicz 03-02-2011, ostatnia aktualizacja 03-02-2011 12:05
źródło: Bloomberg

Operatorom telekomunikacyjnym rzedną miny. Ruch w sieciach mobilnych w najbliższych latach będzie rósł tak szybko, że inwestycje w nową infrastrukturę staną się dla nich najważniejszym wyzwaniem

Tempo przyrostu ilości danych przesyłanych w sieciach mobilnych rośnie nie tyle bardzo szybko, co w tempie niemal geometrycznym. Jak przewiduje Cisco w najnowszym badaniu z cyklu Visual Networking Index, od dziś do 2015 r. ilość danych przesyłanych w sieciach mobilnych wzrośnie aż 26-krotnie, osiągając poziom 6,3 eksabajta (eksabajt (skrót EB) – jednostka używana w informatyce oznaczająca trylion (dokładniej 1.152.921.504.606.846.976 ~ 1018 = 1.000.000.000.000.000.000) bajtów) miesięcznie (75 eksabajtów rocznie). Oznacza to, że transfer danych w sieciach mobilnych, wkrótce będzie większy niż w internecie naziemnym (ruch mobilny już jest trzy razy większy niż transfer danych w całej sieci w roku 2000).

Prognoz mówiących o szybkim przyroście danych latających w powietrzu miedzy bazowymi stacjami operatorów komórkowych opublikowano w ostatnich kilkunastu miesiącach bardzo dużo. Dopiero od jakiegoś czasu operatorzy zdają się zauważać, że dynamika wzrostu jest większa niż ktokolwiek mógł się spodziewać. Prognozę amerykańskiego operatora Sprint, który w rozmowie z rpkom.pl (ustami Russela Mosburga, szefa działu solution engineering) zapowiedział, że w 2020 r. do sieci podłączonych będzie 50 mld urządzeń, niektórzy pozostali rozmówcy rpkom.pl przyjęli z niedowierzaniem. Te szacunki znajdują jednak potwierdzenie w najnowszym raporcie Cisco. Wynika zniego, między innymi, że już w 2010 r. ilość danych przesłana przez sieci mobilne była 2,6 raza większa niż w 2009 r.

6,3 eksabajtów danych, czyli ruch danych jaki według Cisco będzie generowany miesięcznie na świecie już za pięć lat, to wielkość dziś abstrakcyjna. Pojęcie o skali zmiany da prognozowane zwiększenie miesięcznej konsumpcji danych przez statystycznego, globalnego użytkownika usług mobilnych. Wzrośnie ono z 65 MB (obecnie) do 1118 GB miesięcznie. Jak powiedział Suraj Shetty, wiceprezes telekomunikacyjnego giganta, takie obciążenie sieci byłoby możliwe dziś tylko w przypadku, gdyby każdy mieszkaniec Ziemi przez 24 godziny na dobę wysyłał ze swojego telefonu co sekundę tysiąc wiadomości SMS.

Wzrost ilości przesyłanych danych nie będzie jednak przypadał głównie na ruch typu machine-to-machine, jak przewiduje amerykański Sprint. Cisco w swoim raporcie kontynuuje lansowanie tezy, że główną usługą (66 proc. ruchu) odpowiadającą za wzrost ruchu w sektorze konsumenckim będzie w 2015 r. mobilne wideo. Składać się na nie będzie nie tylko korzystanie z serwisów typu YouTube czy DailyMotion, ale swobodne przesyłanie między użytkownikami materiałów wideo nagranych przez ich urządzenia przenośne. Według Cisco za pięć lat na Ziemi będzie ok. 5,6 mld urządzeń osobistych podłączonych do sieci, oraz ok. 1,5 mld “węzłów” ruchu M2M. Nie jest jednak jasne, jak analitycy Cisco rozumieją tę kategorię i czy liczba ta jest porównywalna z 50 mld urządzeń podłączonych do sieci, o jakich mówi Sprint.

By wizja Cisco się ziściła, potrzebne będą wielkiej skali inwestycje w infrastrukturę sieciową. Jak policzyli eksperci z kalifornijskiego giganta, dziś średnia światowa prędkość pobierania danych w mobilnej sieci to ok. 200 kb/s. Warto w tym kontekście przypomnieć dane na temat rynku polskiego, jakie zebrała ostatnio firma Akamai w swoim raporcie State Of The Internet. Średnia prędkość mobilnego pobierania danych z sieci, którą zarządza Akamai w Polsce, to 1,9 Mb/s, czyli niemal 10 razy więcej niż globalna średnia. Według Cisco w 2015 r. wzrośnie ona jednak do poziomu 2,2 Mb/s.

Co ciekawe, mimo ekspansji nowego rodzaju urządzeń mobilnych takich jak tablety czy coraz bardziej przyjazne sieci smartfony, według Cisco największe obciążenia mobilnej sieci (56 proc. ruchu) generować będą mimo wszystko komputery z donglami USB. Smartfony będą odpowiadać za 27, a tablety za 3,5 proc. ruchu danych.

Oznacza to, że mobilna sieć w większości przypadków, w szczególności na rynkach o słabej infrastrukturze naziemnej, będzie podstawowym sposobem połączenia się z internetem, a nie usługą dodaną. I tak według Cisco największe dynamiki wzrostu ruchu w sieciach mobilnych w ciągu najbliższych pięciu lat zostaną odnotowane na rynkach rozwijających się: w Ameryce Łacińskiej (111 proc.) i Europie Środkowo-Wschodniej (102 proc.). Rynki dobrze nasycone dostępem do sieci, niezależnie od technologii w jakiej jest ona dostarczana, odnotują mniejsze wzrosty: 70 proc. (Japonia). 83 proc. (Ameryka Północna) i 91 proc. (Europa Zachodnia).

Przeczytaj więcej o:  VNI, cisco, internet mobilny, networking, prognoza, telekomunikacja, visual networking index

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Deficytowi top menedżerowie

Po raz pierwszy na polskiej liście deficytowych pracowników znaleźli się w tym roku przedstawiciele kadry zarządzającej, choć nie brakuje kandydatów na najwyższe stanowiska >>