REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Ekonomia » Wiadomości

Motoryzacja

Fiat przed trudnym wyborem

Danuta Walewska 04-07-2010, ostatnia aktualizacja 04-07-2010 17:54
autor: Tomasz Jodłowski
źródło: Fotorzepa

1000 euro taniej kosztuje wyprodukowanie pandy w Serbii, niż we Włoszech

Między związkami a zarządem Fiata w sprawie nowych warunków pracy w fabryce w Pomigliano D'Arco doszło do negocjacyjnego pata. Fiat mówi, że ostateczna decyzja zostanie podjęta we wrześniu.

Nie jest wykluczone, że prezes Fiata, Sergio Marchionne wykorzysta do tego Międzynarodowy Salon Samochodowy w Paryżu, który rozpoczyna się 12 września. Już w tej chwili nasilają się spekulacje, że nowa panda może, tak jak jej obecny model, być produkowana w Polsce, bądź też w jeszcze tańszym, zakładzie w serbskim Kragujewiczu.

Minister pracy i spraw socjalnych Włoch, Maurizio Sacconi chce za wszelką cenę zatrzymać wartą 700 mln euro we Włoszech. Zapowiada, że rząd jest gotów do zorganizowania „okrągłego stołu”, przy którym usiedliby przedstawiciele Fiata, rządu oraz związkowcy. Sacconi zgadza się, że milczenie koncernu, którego przedstawiciele od 22 czerwca wypowiadają się jedynie nieoficjalnie, jest niepokojące. Wyklucza jednak alternatywę sugerowaną przez prezesa Fiata Sergio Marchionne, że w sytuacji, kiedy tylko 62 proc. załogi popiera „ Nowy Projekt Panda w Pomigliano” wskazane byłoby stworzenie nowej firmy. Zatrudnienie mieliby znaleźć w niej ci, którzy są w stanie pracować znacznie więcej, niż dotychczas, w tym także i w sobotę.

„Newco” — od „new company” - było wzorem dla powstanie nowej Alitalii, po jej przejęciu przez Air France/KLM. Takie samo rozwiązanie zastosowano, kiedy polski rząd podpisywał umowę z Fiatem w sprawie przejęcia Fabryki Samochodów Małolitrażowych. Marchionne jednak mówi twardo: — Rozpoczynanie tak wielkiej inwestycji w sytuacji, kiedy prawie 40 procent jest jej przeciwna mija się z celem.

Nawet jednak, jeśli ostatecznie doszłoby do porozumienia w sprawie rewolucji organizacyjnej i finansowej w Pomigliano, każda nowa panda wyprodukowana w Pomigliano kosztowałaby o 600 euro drożej, niż to samo auto wyjeżdżające z Tych. O 1000 euro drożej, niż gdyby montowano ją w serbskim Kragujewaczu, gdzie Fiat przejął fabrykę Zastavy. Po zainwestowaniu tam 100 mln euro zakład jest gotowy do produkcji następcy seicento — topolino, który rywalizowałby z najmniejszą Toyotą — aygo oraz „bliźniakami” PSA Peugota i Citroena.

Sergio Marchionne w Kragujewaczu jest dosłownie „noszony na rękach”. Przy podpisaniu umowy o przejęciu fabryki Fiata w grudniu 2009 otrzymał tam od władz miasta symboliczne klucze do miasta oraz ikonę z wizerunkiem św. Jerzego wartą kilkadziesiąt tysięcy euro.

Serbscy związkowcy teraz nie ukrywają, że gotowi są do poświęceń, gdyby Fiat chciał tam produkować nową pandę. Ta fabryka ma otrzymać do produkcji nowy model — pojawiały się informacje, że może być to nowy Chrysler, lub nowy Fiat uno. Teraz, że Serbowie mają szansę na nową pandę.

Milczenie Fiata niepokoi związkowców, którzy dotychczas gwałtownie protestowali przeciwko narzucaniu pracy trzyzmianowej, nie mówiąc o „pracujących” sobotach i rezygnacji z prawa do strajku. Vincenzo Scudiere, szef związkowej centrali, do której należy wojowniczy FIOM, kontestujący inwestycję Fiata nie ukrywa, że obawia się wycofania Fiata i produkowania w Polsce, lub Serbii nowej wersji pandy.

Fiat planował zwiększenie produkcji we Włoszech z obecnych 650 tysięcy aut do miliona w roku 2012. Koszt inwestycji związanych z przebudową produkcji, to 20 mld dol, z których większość miała zostać we Włoszech.

Obroty koncernu we Włoszech mają do roku 2014 podwoić się i wynieśc 104 mld euro. Zamknięcie fabryki na Sycylii w Termini Imerese i produkcja nowej pandy w Pomigliano miały być początkiem tych zmian. To Pomigliano, gdzie tylu samo robotników którzy robią dzisiaj niespełna 30 tysięcy aut miałoby produkować ich dziesięciokrotnie więcej miało być pierwszą fabryką, która pokazałaby Włochom, jak można pracować.

Nieoficjalnie przedstawiciele Fiata przyznają, że z fabryką w Tychach muszą „coś” zrobić. Kłopoty Forda silnikami, które nie spełniają norm Euro 5 zwolni część mocy tego zakładu. Przygotowania do produkcji Lancii Ypsilon w którą Fiat zamierza zainwestować 1,4 mld złotych i ubiega się o wsparcie polskich władz dla tej inwestycji nie jest długoterminowym rozwiązaniem na przyszłość fabryki w Tychach. Ten zakład nie może produkować ponad 600 tys. aut w dłuższym czasie.

Poprzednia
1 2
rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Deficytowi top menedżerowie

Po raz pierwszy na polskiej liście deficytowych pracowników znaleźli się w tym roku przedstawiciele kadry zarządzającej, choć nie brakuje kandydatów na najwyższe stanowiska >>