Transport
Chińskie inwestycje nad Bałtykiem
Władze portu morskiego Ningbo chcą zainwestować w Gdańsku
Przedstawiciele położonego koło Szanghaju portu w Ningbo już kilkakrotnie byli w Gdańsku. – Chińczycy poszukują portu, w którym mogliby obsługiwać dużą liczbę kontenerów – mówi Janusz Kasprowicz, rzecznik gdańskiego portu.
Porozumienie w sprawie współpracy między portami zostało podpisane już dwa lata temu. – Odpowiadający za kontakty zagraniczne dyrektor Zhang w trakcie targów Expo w Szanghaju przypomniał, że Ningbo nadal jest zainteresowane inwestycją w gdańskim porcie, a rozmowy zostały wstrzymane jedynie z powodu kryzysu – mówi Kasprowicz.
Drugi co do wielkości przeładunków port w Chinach chce wejść na giełdę. To stąd najprawdopodobniej mogą pochodzić pieniądze na inwestycję w Gdańsku. Port Ningbo chce z debiutu pozyskać 13,3 mld juanów (ok. 9,5 mld dolarów). Akcje spółki mają się pojawić na giełdzie w Szanghaju (2,5 mld papierów) i w Hongkongu (2,35 mld akcji). Ze sprzedażą władze portu czekają na zgodę regulatora rynku.
Inwestorów z Państwa Środka chce też ściągnąć zespół portów Szczecin – Świnoujście. – Chińczycy są zainteresowani inwestowaniem w Europie. Szukają możliwości ulokowania pieniędzy również w portach. Wszystkie chętnie ich przyjmą. My też – mówi Wojciech Sobecki, rzecznik zachodniopomorskich portów.
Ostatnio udało się to Belgom. Pod koniec maja chiński port SIPG kupił za 27,16 mln euro 25 proc. udziałów w spółce zarządzającej terminalem przeładunkowym w porcie Zeebrugge.
Szczecin i Świnoujście mają dla Chińczyków dwie propozycje. Pierwsza dotyczy obsługi ładunków przybywających z Chin do Europy Zachodniej, druga – przekazania gruntów pod inwestycje. Porty mają ok. 160 hektarów ziemi, na której możliwa jest budowa centrów logistycznych czy placów składowych. – Niemcy nie mają już miejsca na składowanie kontenerów ani rozbudowę portów. My znajdujemy się w centrum Europy i takie możliwości mamy – podsumowuje Wojciech Sobecki.
Najmniejszym zainteresowaniem potencjalnych inwestorów ze Wschodu cieszy się port morski w Gdyni. Jak wyjaśniają jego władze, to konsekwencja tego, że nieruchomości pod zabudowę dzierżawią, a nie sprzedają. – Chiny interesują jednak tylko duże kontrakty, jak na przykład budowa fragmentu autostrady – mówi Krzysztof Gromadowski, dyrektor gdyńskiego portu odpowiedzialny za współpracę międzynarodową. A realizacja największych inwestycji w Gdyni właśnie się kończy.
Chińskie porty od stycznia do kwietnia tego roku przeładowały 2,48 mld ton ładunków, o 20,2 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2009 roku. Liczba obsłużonych kontenerów wzrosła o 22,4 proc., do 43,68 mln sztuk.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki














