REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Ekonomia » Wiadomości

Gospodarka

Świat pogrążony w długach

Elżbieta Glapiak 22-05-2010, ostatnia aktualizacja 22-05-2010 12:57

Japończycy, Grecy i Włosi na czele niechlubnego rankingu.

Dług publiczny Polski wzrośnie na koniec przyszłego roku do prawie 60 proc. PKB, czyli ok. 900 mld zł – oceniają ekonomiści. Ich zdaniem zaciąganie kolejnych zobowiązań może się przyczynić do osłabienia złotego i odwrotu inwestorów.

Problem rosnącego zadłużenia naszego kraju powinien niepokoić, ale są na świecie państwa, które wręcz toną w długach. Najlepszym przykładem jest ratowana właśnie przez Unię Europejską Grecja. Dla wielu krajów wyzwaniem będzie ograniczenie zadłużenia właśnie do 60 proc. PKB.

Zdaniem Międzynarodowego Funduszu Walutowego tego poziomu rozwijające się gospodarki w ogóle nie powinny przekraczać. Jednak na 58 krajów badanych przez szwajcarski International Institute for Management Development aż w 40 ta wartość jest wyższa. Najbardziej zadłużonym Japończykom obniżenie długu do rekomendowanego poziomu ma zająć 74 lata. – Ostatni kryzys tylko pogłębił problem – mówi Marcin Mrowiec, główny ekonomista Pekao. – Wszyscy żyli na kredyt, bo tak rządy pobudzały gospodarkę. Teraz przyszedł czas spłaty.

Najszybciej z długiem uporają się Hiszpanie (do 2019 r.). Grecja czy Islandia, które jeszcze nie tak dawno stały na skraju bankructwa, muszą natychmiast wdrożyć drastyczne reformy, ale nawet wówczas ich dług publiczny spadnie poniżej 60 proc. PKB po 2030 r.

Prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC, ostrzega jednak, aby nie traktować wszystkich zadłużonych krajów jednakowo. – Cięcie wydatków w Grecji będzie równoznaczne z powrotem do recesji. Ale nie ma innego wyjścia – podkreśla były wiceminister finansów. – W pozostałych gospodarkach ograniczanie długów musi następować stopniowo, tak aby wzrost gospodarczy na tym nie ucierpiał – dodaje.

Sposobu na rozwiązanie problemów finansów publicznych UE i niedopuszczenia do powtórzenia greckiego kryzysu szuka właśnie specjalna grupa robocza unijnych ministrów finansów. W piątek zebrała się po raz pierwszy pod przewodnictwem szefa Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya.

– W sprawie Grecji działaliśmy zbyt wolno – przyznał po spotkaniu Van Rompuy.

Zdaniem polskiego ministra finansów Jacka Rostowskiego coraz więcej państw rozumie konieczność wprowadzania ustawowych albo nawet konstytucyjnych reguł ograniczających wydatki i deficyt publiczny. Takich, jakie obowiązują w Polsce czy w Niemczech.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Deficytowi top menedżerowie

Po raz pierwszy na polskiej liście deficytowych pracowników znaleźli się w tym roku przedstawiciele kadry zarządzającej, choć nie brakuje kandydatów na najwyższe stanowiska >>