REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Ekonomia » Wiadomości

Prywatyzacja

Pracownicy Enei chcą iść do sądu

b.ch., a.ła. 15-03-2010, ostatnia aktualizacja 15-03-2010 03:00
Enea jest najmniejszym spośród czterech koncernów energetycznych kontrolowanych przez rząd. Jako pierwsza zyskała prywatnego właściciela. Inwestorem branżowym w spółce jest Vattenfall. W 2009 r. Szwedzi odrzucili jednak propozycję odkupienia akcji Enei od Skarbu Państwa.
źródło: Rzeczpospolita
Enea jest najmniejszym spośród czterech koncernów energetycznych kontrolowanych przez rząd. Jako pierwsza zyskała prywatnego właściciela. Inwestorem branżowym w spółce jest Vattenfall. W 2009 r. Szwedzi odrzucili jednak propozycję odkupienia akcji Enei od Skarbu Państwa.
autor: Dariusz Pisarek
źródło: Fotorzepa

Prawie 4 tysiące osób z poznańskiego koncernu energetycznego może nie zaakceptować liczby przydzielonych akcji pracowniczych

Przedstawiciele załogi Enei zapowiadają odwołania do sądu. – Czujemy się oszukani, minister skarbu interpretuje na naszą niekorzyść przepisy i w efekcie 4 tysiące pracowników Enei otrzyma mniej akcji, niż powinno – mówi „Rz” Janusz Śniadecki, przewodniczący Zrzeszenia Związków Zawodowych Energetyków. – Dlatego planujemy składanie odwołań w ciągu najbliższych dwóch tygodni.

Janusz Śniadecki tłumaczy, że stracą ci pracownicy, którzy przechodzili z Enei do spółek zależnych tej grupy, bo część okresu pracy nie zostanie im zaliczona. – MSP już w 1997 r. informowało pracowników w przygotowanej opinii prawnej, że takiego problemu nie będzie, zwłaszcza że pracownicy nadal są w tej samej grupie kapitałowej, więc nie zrywają więzi z Eneą. Tym bardziej zatem nie rozumiemy, dlaczego teraz interpretacja jest inna – na niekorzyść pracowników – dodaje. – Zwłaszcza że na tej podstawie (interpretacji MSP) zawarto kolejne porozumienia (w 2002 i 2007 roku) z pracownikami, które pozostają źródłem prawa pracy, tzn. są w randze ustawy.

W poznańskiej Enei, która jest spółką giełdową, uprawnionych do nabycia akcji jest w sumie ok. 10 tysięcy osób – obecnych i byłych pracowników oraz ich spadkobierców. Liczba przydzielonych papierów zależy od stażu pracy, a średni pakiet wynosi 3,9 tys. papierów.

Zatem – według notowań z piątkowego zamknięcia warszawskiej giełdy – ma wartość ok. 76 tysięcy złotych. – Szacujemy, że zmieniona interpretacja przepisów oznaczać będzie dla pracowników straty w wysokości od kilku do kilkunastu tysięcy złotych – mówi Janusz Śniadecki.

Maciej Wewiór, rzecznik prasowy resortu skarbu, mówi tylko tyle: – Jeśli pracownicy chcą występować do sądu, jest to ich prawo. Pozwólmy sądowi rozstrzygnąć, kto ma rację.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Deficytowi top menedżerowie

Po raz pierwszy na polskiej liście deficytowych pracowników znaleźli się w tym roku przedstawiciele kadry zarządzającej, choć nie brakuje kandydatów na najwyższe stanowiska >>