Gospodarki w kryzysie
USA: Bilion dolarów na wykup złych aktywów
Amerykański minister skarbu Timothy Geithner przedstawił długo oczekiwany plan poprawy sytuacji banków przez wykupienie ich "toksycznych" aktywów, opartych na niespłacalnych długach hipotecznych
Administracja zamierza przeznaczyć na to z budżetu najpierw od 75 do 100 miliardów dolarów z wydzielonego przez Kongres funduszu TARP (Toxic Assets Relief Program) wartości 700 mld dolarów.
Liczy jednak również na udział w wykupie prywatnych instytucji finansowych, którym udzieli w tym celu niskooprocentowanych pożyczek z Federalnej Korporacji Ubezpieczenia Depozytów Bankowych (FDIC) i Rezerwy Federalnej.
Oczyszczenie banków z obciążających ich bilanse złych aktywów ma odmrozić kredyt, którego wstrzymanie leży u podłoża obecnego kryzysu ekonomicznego.
Plan przewiduje wykupienie aktywów łącznej wartości 1 biliona dolarów. Ogólną wartość toksycznych aktywów - które administracja zaczęła ostatnio eufemistycznie nazywać "aktywami odziedziczonymi" (legacy assets) - szacuje się na 2 bln dolarów, choć cenę ich trudno w istocie ustalić.
Zdaniem ekonomistów pieniądze z funduszu TARP nie wystarczą jednak na pełną realizację planu, ponieważ część środków z niego wydano już na ratowanie niektórych banków przed bankructwem. Niektórzy eksperci oceniają, że rząd będzie potrzebował dodatkowych 400 mld dolarów.
- Pozytywnym aspektem jest to, że ten plan zdejmuje duży ciężar z barków inwestorów, którzy obawiają się o przyszłość tych instytucji i zapewnia dodatkowy poziom bezpieczeństwa, co powinno dodać inwestorom pewności siebie - mówi Andre Bakhos, prezes Princeton Financial Group.
Wystąpienie Geithnera a rynki
W reakcji na ogłoszony plan rosły indeksy głównych światowych parkietów giełdowych. Giełda w Warszawie znajdowała się od początku dnia nad kreską. WIG 20 zyskał na zamknięciu sesji prawie 3 proc.
- Dobre nastroje inwestorów to reakcja na plan pomocowy Fedu, dobre dane z amerykańskiego rynku nieruchomości plus dobre otwarcia na rynkach azjatyckich, które dały podstawy do wzrostów w Europie - powiedział makler Millennium DM, Jarosław Ołdakowski.
- To daje nadzieje inwestorom amerykańskim, a jeżeli tam byśmy mieli odbicie i utrzymanie pozytywnych trendów, to to uspokojenie przekładałoby się na pozytywny scenariusz w Polsce - dodał.
Po wystąpieniu amerykańskiego ministra skarbu dolar umocnił się wobec euro i utrzymał wcześniejsze zwyżki względem jena.
- W tym, co powiedział Geithner, nie było nic nowego, więc inwestorzy realizują zyski na kursie euro/dolara po silnej zwyżce związanej z nadziejami dotyczącymi planu pomocowego - powiedział starszy strateg walutowy RBC Capital Markets, Matthew Strauss.
- Dodatkowo wydaje mi się, że na rynku utrzymują się obawy o szczegóły planu, zwłaszcza o to, po jakiej cenie rząd skupi aktywa. Dzięki temu nieco umocnił się dolar - dodał.
Noblista: Plan opiera się na ryzykownych założeniach
Zdaniem Paula Krugmana, zdobywcy Nagrody Nobla z dziedziny ekonomii, członkowie władz finansowych w USA ryzykują upadłość banków, opierając się na założeniu, że nie było bańki na rynku nieruchomości, a poziom długu mieszkaniowego nie stanowi problemu.
- Są w błędzie, a plan Geithnera prawie na pewno skończy się porażką - twierdzi Krugman.
Dodaje, że kiedy to nastąpi, Barack Obama nie będzie już mieć możliwości przekonania Kongresu, aby ten wygospodarował więcej pieniędzy na to, co powinno być zrobione na samym początku.
- Istnieje już wcześniej wypracowana i sprawdzona procedura radzenia sobie z następstwami szerokiego kryzysu finansowego: rząd gwarantuje wiele lub wszystkie długi banków, a także przejmuje częściową kontrolę nad niewypłacalnymi kredytodawcami - powiedział Krugman.















