Wymiar Sprawiedliwości
"Bum dla Kaczora". Wyrok w zawieszeniu
Józef S., który podłożył atrapę bomby przed lokalem wyborczym, by powstrzymać od głosowania zwolenników Jarosława Kaczyńskiego, został skazany na pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Ma też zapłacić 800 zł grzywny
Po ogłoszeniu wyroku mężczyzna przyznał dziennikarzom, że "czuł złość" na Kaczyńskiego. Dodał, że już mu minęła. - Przyjmuję wyrok z pokorą, drugi raz bym tego nie zrobił, inaczej bym pomyślał - zapewnił.
Nieco szerzej o swoich motywacjach sprawca opowiadał w rozmowie z portalem gazeta.pl. Dziennikarka relacjonuje, że dzień przed wyborami Józef S. był na targu i poruszył temat Jarosława Kaczyńskiego - Ludzie chcieli mnie zlinczować, jak się wyraziłem źle o Kaczyńskich. I dlatego ze złości to zrobiłem, rzuciłem im paczkę - uzasadniał swoje postępowanie. Liczył, że część wyborców PiS nie pójdzie na głosowanie, bo się przestraszy. - Kaczyński głupoty opowiadał w telewizji. Bez przerwy, wszystko mu się nie podobało. Kanclerz Niemiec mu się nie podobała, Rosja mu się nie podobała, że w Polsce nic nie zrobiono, nic nie zbudowano. Dokąd można było tego słuchać? Nerwy mi puściły - powiedział.
Do zdarzenia doszło podczas zeszłorocznych wyborów parlamentarnych. Lubelski sąd uznał, że 71-latek jest winny przestępstwa przeszkadzania w swobodnym wykonywaniu prawa do głosowania. Mężczyzna przyznał się do winy i wystąpił o dobrowolnie poddanie się karze. Sąd zgodził się na to. - Okoliczności czynu nie budzą wątpliwości, oskarżony dotychczas nie był karany, wyraził skruchę - powiedziała po ogłoszeniu wyroku sędzia Dorota Saczewa.
Pakunek imitujący bombę znaleziono 9 października ub. r. przed drzwiami lokalu obwodowej komisji wyborczej mieszczącym się w szkole przy ul. Pogodnej w Lublinie. Na paczce był napis "Bum dla Kaczora".
Pracę komisji przerwano, wszyscy zostali ewakuowani z budynku, policjanci wywieźli paczkę, w której - jak się okazało - nie było materiałów wybuchowych. Mężczyzna, który podłożył pakunek, został zatrzymany jeszcze tego samego dnia. Rozpoznano go na podstawie zapisu monitoringu.















