Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Prawo przeciw sześciolatkom

Monika Brzozowska
rp.pl
Opieranie polityki oœwiatowej na przekonaniu, że nauczyciel poradzi sobie nawet z kiepskim prawem, jest absurdalne - zauważa prawniczka
Do 2014 r. rodzice szeœciolatków majš wybór - mogš wysłać dziecko do szkoły lub pozostawić je w przedszkolu. Teoretycznie wszystko jest proste. Niestety ustawa pełna jest luk prawnych, których Ministerstwo Edukacji albo nie przewidziało, albo nie naprawiło, albo – być może - nie wie jak naprawić.

Złe skutki

„Jasiu, co robiłeœ w przedszkolu? Nic, mamo, nudziłem się, przerabiamy ten sam program co w zeszłym roku". Fikcja? Niestety nie. Podstawa programowa dla przedszkolaków (obecnie pięcio- i szeœcioletnich) jest bowiem taka sama i nie uwzględnia faktu ponownego wyboru przedszkola zamiast szkoły. Co to oznacza w praktyce? Przykład: W roku szkolnym 2011/2012 Jaœ majšcy pięć lat realizował obowišzkowe wychowanie przedszkolne. Grupa przedszkolaków liczyła 17 osób. W 2012 r. rodzice 10 przedszkolaków z grupy Jasia postanowili o posłaniu dzieci do szkoły. Mama Jasia uznała, że syn pozostanie w przedszkolu. We wrzeœniu 2012 r. Jaœ znowu jest więc w przedszkolu. Do grupy dołšczyło 10 pięciolatków. Czego w nowym roku powinien się nauczyć - tego samego co w 2011 r. Dlaczego? Dlatego, że podstawa programowa pozostanie taka sama.
Warto przypomnieć, że podstawa programowa - zgodnie z ustawš - to „obowišzkowe zestawy (...)  treœci nauczania, w tym umiejętnoœci, opisane w formie (...)  szczegółowych wymagań dotyczšcych wiedzy i umiejętnoœci, które powinien posiadać uczeń po zakończeniu okreœlonego etapu edukacyjnego (...)". Czyli mały Jaœ po raz kolejny będzie musiał wiedzieć np., „o czym mówi osoba zapowiadajšca pogodę w radiu i w telewizji, np. że będzie padał deszcz, œnieg, wiał wiatr", jakie „roœliny i zwierzęta występujš w różnych œrodowiskach przyrodniczych, np. na polu, na łšce, w lesie". Będzie musiał ponownie nauczyć się  „okreœlania kierunków oraz miejsca na kartce papieru", a także będzie - po raz kolejny - uczył się „wymieniać imiona i nazwiska osób bliskich", wskazywać, „gdzie pracujš, czym się zajmujš", wskazywać „nazwę miejscowoœci, w której mieszka, instytucje, które się tam znajdujš", po raz kolejny będzie uczony, że mieszka w Polsce, której stolicš jest Warszawa, godłem jest orzeł biały, flaga państwowa ma dwa kolory, a hymn Polski rozpoczyna się od słów „Jeszcze Polska nie zginęła". Dzieci, których rodzice skorzystali z wyboru i pozostawili je w przedszkolu w wieku szeœciu lat, sš uczone na poziomie zaniżonym w stosunku do swojego poziomu rozwoju. Stanowi to naruszenie ich praw zapisanych w dokumentach takich jak Konwencja Europejska o Ochronie Praw Człowieka, Konwencja o Prawach Dziecka, Karta Praw Podstawowych UE. Polska winna przestrzegać aktów prawnych, które ratyfikowała. Zgodnie z art. 2 Protokołu nr 1 do Konwencji Europejskiej o Ochronie Praw Człowieka "nikt nie może być pozbawiony prawa do nauki". Oczywiœcie, program może być modyfikowany przez nauczyciela do potrzeb dziecka, co podkreœlajš przedstawiciele MEN. Jednak opieranie polityki oœwiatowej na przekonaniu, że nauczyciel poradzi sobie nawet z kiepskim prawem, jest absurdalne, a praktyka szkolna ostatnich trzech lat pokazuje, że złe prawo przynosi złe skutki, z wielkš szkodš dla małych uczniów.

Wybór w jednš stronę

Tak jak traktat lizboński nie przewiduje prawnej możliwoœci opuszczenia przez unijne kraje strefy euro unii walutowej, tak reformator oœwiaty nie przewidział możliwoœci powrotu szeœciolatka ze szkoły do przedszkola. <$>Jeœli rodzic zadecyduje, że szeœciolatek 1 wrzeœnia 2012 r. rozpocznie edukację szkolnš, to nawet jeœli dziecko sobie nie poradzi, musi pozostać w szkole. Przepisy wskazujš bowiem, że jeœli tylko złożony zostanie wniosek rodziców, dyrektor ma obowišzek dziecko do szkoły przyjšć. I dyrektor takiej decyzji - nawet gdyby chciał - zmienić nie może. I to nawet jeœli zagrożone będzie dobro dziecka. Nie będš mieć tu zastosowania przepisy kodeksu postępowania administracyjnego o uchyleniu czy zmianie decyzji ostatecznej (art. 154 lub 155 kpa) z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że dyrektor w ogóle nie wyda decyzji administracyjnej w tej sprawie przyjęcia szeœciolatka. Skoro nie wydaje decyzji, nie może zmienić czy uchylić czegoœ, czego nie ma. Nawet jednak gdyby uznać, że per analogia<$> stosuje się przepisy kpa(kodeks postępowania administracyjnego), to dla szeœciolatków, które pójdš do szkoły 1 wrzeœnia 2012 r., i tak nie będzie mieć zastosowania procedura uchylania/zmiany decyzji. Procedura ta bowiem jest właœciwa tylko dla decyzji uznaniowych (czyli wtedy gdy dyrektor mógł przyjšć, a nie musiał przyjšć szesciolatka do szkoły). Dla decyzji zwišzanych (tzn. tam gdzie nie ma uznaniowoœci) nie ma też trybu zmiany lub uchylenia decyzji. I to nawet wtedy, gdy stoi za tym słuszny interes szeœciolatka. Podsumowujšc: w œwietle obowišzujšcych przepisów nie będzie – od 1 wrzeœnia 2012 r. – możliwoœci cofnięcia dziecka do zerówki lub przedszkola. Czy to jest wybór - należy ocenić samemu...

Przymusowe wagary

Jest jeszcze jeden punkt, na który warto zwrócić uwagę, czyli tzw. legalne czy też ustawowe wagary szeœciolatków, o czym "Rzeczpospolita" już informowała. Przykład: mała Ania w 2011 r. została - zgodnie z ustawš - objęta rocznym obowišzkiem przedszkolnym. W 2012 r. rodzice postanowili, że zostanie w przedszkolu. Tyle tylko, że obowišzkowe w Polsce jest jedynie roczne przygotowanie przedszkolne. A co jeœli się okaże, że dla naszej Ani nie ma w przedszkolu ani w zerówce miejsca? Gmina może bowiem uznać, że obowišzkowe jest jedynie roczne przygotowanie przedszkolne w wieku pięciu lat. Dlaczego? Dlatego, że obowišzkowe w Polsce jest tylko trwajšce jeden rok przygotowanie przedszkolne. Wychowanie przedszkolne zaœ nie jest obowišzkowe. Po odbyciu rocznego przygotowania przedszkolnego (obowišzku) szeœciolatek będzie miał jedynie „prawo do kontynuowania wychowania przedszkolnego". Ustawodawca musiałby wyraŸnie wskazać obowišzek kontynuowania rocznego przygotowania przedszkolnego. A ponieważ wychowanie przedszkolne nie jest obowišzkowe, szeœciolatek będzie jedynie mógł, a nie musiał, być przyjęty do przedszkola lub zerówki.

***

Przykłady, które podałam, to nie abstrakcyjne rozważania. Do Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców każdego tygodnia zgłaszajš się rodzice dzieci pokrzywdzonych na skutek przywołanych błędów i luk prawnych. Jestem gotowa na dyskusję z każdym pracownikiem MEN, każdym prawnikiem i ekspertem ministerstwa, który pracował lub pracuje nad ustawš. Jeœli ktokolwiek będzie chciał obalić moje tezy i interpretacje i przekonać mnie, że się mylę, że racjonalny ustawodawca przewidział i uregulował wszystkie stany faktyczne, o jakich piszę - pozostaję do dyspozycji. Autorka jest adwokatem i pełnomocnikiem Stowarzyszenia i Fundacji Rzecznik Praw Rodziców, mamš siedmioletniego i dwuletniego dziecka
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL