REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Komentarz

Komentarz

Liberałowie kończą z własnością? Dziwne

Piotr Zaremba 25-01-2012, ostatnia aktualizacja 25-01-2012 19:09

Mój znajomy opowiadał mi, jak to stacja telewizyjna w Irkucku nadała "Szeregowca Ryana" Stevena Spielberga zaledwie w kilka dni po premierze kinowej.

Emisja była upiększona takimi kwiatkami jak głowa widza przesuwająca się na tle wojennych scen. Kinowego widza. Takie były kulisy tego "cudu".

Tę opowieść dedykuję Robertowi Gwiazdowskiemu, który wezwał nas wczoraj w tym miejscu do rozróżnienia między podróbką a powielaniem. I ogłosił, że tzw. ochrona własności intelektualnej to relikt kultury cenzorów, a dawniej było przecież inaczej.

W przypadku wspomnianej  rosyjskiej stacji nie mieliśmy do czynienia z podszywaniem się pod nikogo. Było przecież wiadomo, że to TEN "Szeregowiec Ryan" TEGO Spielberga. A jednak gdy oglądamy w rosyjskich telewizjach filmy z napisami rodem z polskich wypożyczalni wideo, mamy prawo uznać, że cokolwiek to wschodnie obyczaje.

Argument, że kiedyś własności intelektualnej nie chroniono, do mnie nie trafia. Kiedyś w państwach europejskich cała ziemia należała do władcy. Stopniowo obdarzał prawem własności poddanych. W Rosji były z tym kłopoty do końca. Czy znany ekonomiczny liberał Gwiazdowski ogłosi, że wobec tego wszystko powinno dziś być wspólne? Czyli państwowe?

To nie znaczy, że nie widzę w obecnej interpretacji pojęcia własności intelektualnej luk i kłopotów. Widzę, ale prosta deklaracja lewicowca Jacka Żakowskiego, że to jest tak jak z książkami w bibliotece, które wszyscy mogą sobie czytać, mnie nie zadowala. Wyobrażam sobie  Żakowskiego (który przynajmniej jest zgodny ze swą ideologią) czy Gwiazdowskiego (który szuka najwyraźniej popularności wśród internautów, bo cała sprawa dotyczy nieszczęsnej umowy ACTA), jak się zrzeka swoich honorariów. W imię powszechnej dostępności.

Mój głos nie jest głosem za tą  umową. Jako współgospodarz  internetowego portalu wPolityce.pl dostrzegam związane z niejasnymi zapisami tego aktu zagrożenia.  Bardzo rzadko zgadzam się  z "Wyborczą", a tym razem prawna komentatorka tego organu Ewa  Siedlecka wyraziła i moje obawy. O stan obywatelskich wolności.

Ale krzyk: skończmy z uciążliwym prawem własności, wydaje mi się zbyt prosty. Na koniec jeszcze jedna wizja: pan Gwiazdowski inwestuje w dom, dba o posiadłość, a ja potem zasiedlam mu ogródek. Grodzenie przestrzeni jest przecież XVI-wieczne.

Autor jest publicystą  tygodnika "Uważam Rze"

Przeczytaj więcej o:  cenzura, liberalizm, własność intelektualna

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Pietryga: Internet – twardy orzech do zgryzienia dla Tuska

Konsultacje rządu z internautami nie przyniosły chyba spodziewanego efektu. >>