REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Komentarz

Komentarz

Sprawa Bandery, czyli Ukraińcy na złej drodze

Piotr Semka 26-01-2010, ostatnia aktualizacja 26-01-2010 19:25
Piotr Semka
autor: Kuba Kamiński
źródło: Fotorzepa
Piotr Semka

Uhonorowanie Stepana Bandery tytułem Bohatera Ukrainy zabolało większość Polaków. Można się tylko smutno zadumać, dlaczego Wiktor Juszczenko, który ze strony Polski otrzymał tak wiele wyrazów sympatii, postanowił zakończyć swoją kadencję tak kontrowersyjnym gestem.

Dziś wielu polskich polityków lewicowych, takich jak Leszek Miller, może szydzić z rachub prezydenta Kaczyńskiego na uczynienie z Ukrainy strategicznego partnera naszego kraju. Tymczasem nadzieje na to, że Ukraina będzie pamiętać o pomarańczowej rewolucji i zbliżać się do Zachodu, były zgodne z polską racją stanu. Można jedynie się zastanowić, czy nie warto było wcześniej zareagować w odpowiedni sposób na niepokojącą słabość Juszczenki wobec środowisk galicyjskich narodowców.

Coraz wyraźniej widać zresztą, że gloryfikacja Bandery jest poważnym problemem także dla Ukraińców. Jeśli ukraińscy narodowcy rzeczywiście chcą odbudować poczucie odrębności swego narodu, to powinni być bardziej wyczuleni na to, kogo czynią symbolem niepodległości. Im bardziej lansują tradycję UPA, radykalnej i kojarzącej się z pamięcią o krwawych ofiarach organizacji, tym trudniej przekonać im do niej Ukraińców ze wschodniej części kraju. A przecież wśród postaci, które mogłyby zostać symbolami ukraińskiej niepodległości, są znacznie mniej kontrowersyjne osobistości – choćby Semen Petlura czy ofiara łagrów, kardynał Josyf Slipyj, przed którym w trakcie hołdu kardynałów w 1978 r. na znak szacunku powstał sam papież Jan Paweł II.

Polacy mają prawo żywić nadzieję, że nowy prezydent, ktokolwiek nim będzie, odstąpi od kreowania Bandery na oficjalny symbol niepodległej Ukrainy. Przede wszystkim z racji pamięci o dziesiątkach tysięcy polskich ofiar UPA. Ale Ukraińcy powinni też zdawać sobie sprawę z tego, że jeśli symbolem swej niepodległości uczynią człowieka moralnie odpowiedzialnego za bezmiar ofiar, to znajdą się na najkrótszej drodze do skompromitowania idei ukraińskiego odrodzenia

Skomentuj

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Pietryga: Internet – twardy orzech do zgryzienia dla Tuska

Konsultacje rządu z internautami nie przyniosły chyba spodziewanego efektu. >>