REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Komentarz

Komentarz

Być jak Zbigniew Ziobro?

Piotr Gabryel 22-01-2009, ostatnia aktualizacja 23-01-2009 06:53

Według 44 proc. Polaków lepszym ministrem sprawiedliwości był Zbigniew Ziobro, a według 35 proc. – Zbigniew Ćwiąkalski – wynika z sondażu przeprowadzonego w tym tygodniu przez GfK Polonia na zlecenie "Rzeczpospolitej".

Jeśli oceniać polityków po owocach – badani się nie mylą. Albowiem to właśnie podczas sprawowania urzędu szefa resortu sprawiedliwości przez Ziobrę po raz pierwszy od ponad dziesięciu lat zaczęły spadać wskaźniki sytuujące Polskę w pobliżu szczytu listy najbardziej skorumpowanych państw świata.

Ale – po prawdzie – to przecież zasługa nie samego Ziobry, lecz wielu polityków z ekipy Jarosława Kaczyńskiego, którzy stworzyli wówczas klimat sprzyjający walce z przestępczością. Ponadto wskaźniki te poprawiały się także w roku 2008, a więc w czasie, gdy na czele Ministerstwa Sprawiedliwości stał już Ćwiąkalski.

Gdy jednak przyjrzeć się bilansowi dokonań obu panów na fotelu ministra, wypada on na korzyść Zbigniewa Ziobry. Podczas swego urzędowania doprowadził on m.in. do powstania sądów 24-godzinnych, uproszczenia procedury cywilnej dla przedsiębiorców, powołania w prokuraturach superpionów do walki z przestępczością zorganizowaną oraz przygotował wprowadzenie dozoru elektronicznego dla mniej groźnych przestępców.

Natomiast Zbigniewowi Ćwiąkalskiemu, który w pierwszych miesiącach urzędowania koncentrował się na tyleż malowniczym, co bezowocnym tropieniu przewin swego poprzednika i cofaniu niektórych jego decyzji, czasu starczyło na doprowadzenie do finału znacznie mniejszej liczby pomysłów. Sukcesem zakończyły się więc np. przygotowania do powstania e-sądów mających rozstrzygać najprostsze sprawy. Ale już pozostałe koncepcje – rozdziału prokuratury od ministra sprawiedliwości, reformy zawodów prawniczych, uczynienia z zawodu sędziego ukoronowania kariery prawniczej, wreszcie fuzji korporacji adwokackiej i radcowskiej – utknęły albo w Sejmie, albo jeszcze w ministerstwie, albo wręcz w głowie Zbigniewa Ćwiąkalskiego.

W tej sytuacji życzmy sobie, aby nowy minister sprawiedliwości Andrzej Czuma, legenda polskiej opozycji, jak najszybciej został uznany przez Polaków za lepszego szefa tego resortu od Zbigniewa Ćwiąkalskiego oraz Zbigniewa Ziobry. I żeby od tej pory wszyscy kandydaci na ministra sprawiedliwości chcieli być jak Andrzej Czuma.

Skomentuj na blog.rp.pl/gabryel

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Pietryga: Internet – twardy orzech do zgryzienia dla Tuska

Konsultacje rządu z internautami nie przyniosły chyba spodziewanego efektu. >>