REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Komentarz

Komentarz

Między wolnością a samorządnością

Ewa Usowicz 11-01-2009, ostatnia aktualizacja 11-01-2009 19:27

Idea samorządności jest nieodłącznie związana z dobrowolnością. Konstytucja RP pozwala na tworzenie samorządów zawodowych, zastrzegając, że nie mogą one naruszać wolności wykonywania zawodu ani ograniczać wolności podejmowania działalności gospodarczej.

Jak jest naprawdę z tą wolnością? Czy samorządy zawodowe to strażnicy pilnujący należytego wykonywania danej profesji, czy raczej dbający o to, aby nie otwierać zbyt szeroko do niej dostępu? Czy to przedstawiciele dbający o prawa swoich kolegów, czy kasjerzy, których zadaniem jest od tych kolegów ściągnięcie składek? Dobrze byłoby, gdyby Trybunał spróbował odpowiedzieć na te pytania. Aby ustalił, gdzie powinna przebiegać granica między prawem do tworzenia samorządów a obowiązkiem przynależności do nich.

Załóżmy, że korporacjami kieruje wyłącznie troska o przyjęcie do zawodu najlepszych z najlepszych, a zarzuty nepotyzmu i protekcjonizmu to głosy miernych zawistników. Ale czy obowiązek przynależności do samorządu musi dotyczyć aż 20 profesji? Czy naprawdę nie można być lekarzem, nie będąc członkiem korporacji?

Zawody zaufania publicznego nie mogą być poza kontrolą. Bo z tym zaufaniem różnie bywa. Nie każdy lekarz, adwokat czy architekt to postać kryształowa. Dlatego pierwszym sitem eliminującym czarne owce powinny być samorządy zawodowe. Ale nie na specjalnych prawach. Czy bowiem sąd dyscyplinarny powinien mieć szersze kompetencje niż sąd powszechny? Czy może mieć prawo dożywotniego relegowania z zawodu – i to za tak "techniczne" przewinienie jak niepłacenie składek?

Dobrze, że ktoś wreszcie na te pytania odpowie.

Skomentuj

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Pietryga: Czy będzie bitwa o prokuraturę

Sprawa generała Parulskiego może wywołać konflikt na szczytach władzy >>