REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Publicystyka

Publicystyka

Kto psuje prawo

Józef Halbersztadt, Katarzyna Szymielewicz , Jarosław Lipszyc 27-09-2011, ostatnia aktualizacja 27-09-2011 23:43
autor: Jerzy Dudek
źródło: Fotorzepa

Platforma niezbyt serio chce przejrzystości władzy – oceniają przedstawiciele organizacji pozarządowych

Poprawka Klubu Parlamentarnego PO i metoda jej przeforsowania przez Senat i Sejm w sposób nieodpowiedzialny zakłóciły i tak niedobrą atmosferę wokół rozmów, jakie rząd prowadził z organizacjami społecznymi na temat regulacji problematyki Internetu i społeczeństwa cyfrowego. Zgodnie z tą poprawką możliwe będzie ograniczenie prawa do informacji ze względu na „ochronę ważnego interesu gospodarczego państwa".

Nowelizacja ustawy o dostępie do informacji publicznej okazuje się jedną z najbardziej kontrowersyjnych decyzji, jakie podjął Sejm w trakcie kończącej się kadencji. W odpowiedzi na to dosłownie ostatnie głosowanie w ciągu paru dni zrodził się nieomal masowy protest, który przypomina sprzeciw, jaki wywołała próba wprowadzenia rejestru stron i usług niedozwolonych przy okazji ustawy hazardowej.

Prezydent Bronisław Komorowski podpisując nowelizację ustawy z zapowiedzią, iż po jej ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw wystąpi do Trybunału Konstytucyjnego, w trybie kontroli następczej, o zbadanie zgodności z konstytucją trybu jej uchwalenia, odniósł się wyłącznie do przepisu, który wzbudził największe emocje. Tymczasem ta ustawa i dialog, jaki się toczył między rządem a organizacji społecznymi, zasługują na uwagę nie tylko z powodu wolty rządu.

Senacka „wrzutka"

Już 19 sierpnia pisaliśmy w „Gazecie Wyborczej": „Atmosfera wokół projektu jest gorąca. W ostatnich dniach miały miejsce niezwykle ożywione posiedzenia Sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. Przed posiedzeniami posłowie otrzymali e-maile z protestami od przedstawicieli jednej z organizacji społecznych. Przy okazji nowelizacji pojawiły się także pomysły ograniczenia dostępu do opinii i ekspertyz przygotowywanych na potrzeby instytucji państwa. W toku debaty parlamentarnej pomysły te odrzucono, ale nie jest wykluczone, że powrócą one np. na etapie prac w Senacie".

Nasze organizacje, które najbardziej zaangażowały się w dialog z rządem nad kształtem regulacji prawnych dotyczących społeczeństwa informacyjnego – Fundacja Panoptykon, Internet Society Poland i Fundacja Nowoczesna Polska – mają zastrzeżenia do dotychczasowych wyników tego procesu. Wydarzenia ostatnich dni pokazały, że stanowcze deklaracje premiera co do zmiany podejścia do regulacji Internetu i przyjęcia za punkt wyjścia perspektywy praw podstawowych, mają niewiele praktycznych konsekwencji. W innych ważnych tematach, takich jak retencja danych telekomunikacyjnych, blokowanie (cenzurowanie) stron internetowych, implementacja dyrektywy audiowizualnej czy światowe porozumienie o egzekwowaniu własności intelektualnej, po pięciu miesiącach rozmów wciąż nie osiągnęliśmy godnych odnotowania rezultatów.

Nowelizacja ustawy o dostępie do informacji publicznej mogła być wspólnym sukcesem rządu i organizacji obywatelskich. Niestety nie jest

Zmiana ustawy o dostępie do informacji publicznej, która wprowadza zręby reżimu ponownego wykorzystywania informacji z sektora publicznego, jest najbardziej namacalnym i pozytywnym rezultatem naszych odbywających od kwietnia spotkań z ministrami i ekspertami rządu. Noweli daleko do doskonałości. Stanowi ona spóźnioną implementację unijnej dyrektywy o ponownym wykorzystaniu informacji sektora publicznego, która ma duże znaczenie z punktu widzenia wszystkich: przedsiębiorców, organizacji społecznych i niezrzeszonych obywateli.

Celem dyrektywy ma być ułatwienie obywatelom, ich organizacjom i podmiotom gospodarczym wykorzystywania informacji, jakie generują organy publiczne, do własnych celów (np. w celach komercyjnych lub w celu lepszego monitorowania tego, jak działa władza). Za nasze osiągnięcie uważamy, że do ustawy została wprowadzona zasada bezwarunkowego wykorzystania informacji publicznej. Ponowne wykorzystywanie danych ma wielkie znaczenie i dla rozwoju gospodarki opartej na wiedzy, i dla zwiększenia transparentności życia publicznego. Zasada bezwarunkowości stwarza mocne podstawy do zagwarantowania tego prawa w praktyce. Zgodnie z nią żaden organ władzy publicznej nie może odmówić udostępnienia informacji do ponownego wykorzystania ani ograniczyć tego prawa, opierając się własną, arbitralną decyzję. Jednocześnie wiele innych ważnych postulatów, jakie zgłaszaliśmy w toku prac nad projektem założeń, nie zostało uwzględnionych. Dlatego uważamy, że wciąż pozostaje wiele do zrobienia, aby dostęp i ponowne wykorzystywanie informacji publicznej mogły się w Polsce upowszechnić.

Poprzednia
1 2 3

Przeczytaj więcej o:  PO, ngo, ustawa o dostępie do informacji publicznej

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Szułdrzyński: O plemieniu zwanym Platformą

W tym tygodniu po raz kolejny zyskał lider "Solidarności" Piotr Duda. Szczerze mówiąc zyskiwał każdego dnia >>