REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Publicystyka

Publicystyka

Rozbrojona Polska w zagrożonym świecie

Bronisław Wildstein 01-12-2010, ostatnia aktualizacja 01-12-2010 18:48

Można mieć absolutną pewność, że w naprawdę groźnej sytuacji liderzy UE będą się ratowali na własną rękę. W Polsce natomiast słyszymy wciąż, że ratunkiem na wszystko jest zawierzenie Unii – pisze publicysta „Rzeczpospolitej"

Kryzys na świecie się nie skończył i nie wiadomo jeszcze, jak się skończy. Gigantyczne ilości śmieciowych, czyli nic niewartych, tytułów własności poniewierają się w gospodarce globalnej. Jeśli będzie się ona rozwijała dobrze, można żywić nadzieję, że ukryte za nimi długi powolutku będą spłacane. Jeśli jednak pechowo okaże się, że jakaś wielka instytucja finansowa ma ich za dużo i runie jak Lehman Brothers, uruchomi efekt domina.

Jeszcze bardziej prawdopodobny jest tego typu scenariusz w wypadku bankructwa całego kraju. Wyczyny beztroskiego rewolucjonisty, premiera Jose Luisa Zapatero, doprowadziły Hiszpanię na skraj finansowej zapaści, a jest to gospodarka większa niż Grecji, Irlandii i Portugalii razem wziętych. Jeśli się załamie zgodnie z greckim scenariuszem, nie wystarczy pieniędzy w UE, aby ją uratować.

Trudno się dziwić, że przywódcy światowi uspokajają. Gospodarka w dużej mierze zależy od stanu ducha jej uczestników. Energiczni optymiści dają jej żywotny impuls, a zastraszeni pesymiści rozpoczynają korkociąg upadku. Ale samo podtrzymywanie sztucznego optymizmu może nie wystarczyć. Silne kraje próbują ratować się na własną rękę.

USA pod światłą władzą Baracka Obamy drukują bez opamiętania dolary. Można sobie wyobrazić, że już niedługo dokona dewaluacji i w ten sposób cały świat, który trzyma rezerwy w dolarach, spłaci amerykańskie zadłużenie. W każdym razie światowa wojna walutowa trwa i jak każda wojna nie wróży nic dobrego.

Ponure przepowiednie

W "Czasie zapłaty" ("Rz" 22.11.2010) Bartłomiej Sienkiewicz snuje czarne wizje, które spełnić się mogą w konsekwencji światowego kryzysu. Gdyż, i tu trudno się z nim nie zgodzić, druga fala krachu będzie miała przebieg gwałtowniejszy niż pierwsza. Czy dojdzie do wszystkich przerażających konsekwencji, o których pisze Sienkiewicz, nie wiadomo, i on sam opisuje je raczej jako nie najbardziej prawdopodobny scenariusz. Ważne jednak, że jest on możliwy, i to skłania do wzięcia go pod uwagę.

Sienkiewicz wskazuje na możliwość głębokiego finansowego tąpnięcia, które doprowadzi do radykalnego skurczenia się światowego bogactwa i w efekcie cywilizacyjnego załamania. Rozpadną się wcześniejsze formy współpracy państwowej, nastąpi eksplozja narodowych i grupowych egoizmów, a silniejsi będą się ratować kosztem słabszych. Liderzy będą wykorzystywać międzynarodowe struktury, aby ratować swoje kraje, rozmontowana zostanie struktura bezpieczeństwa zewnętrznego i wewnętrznego, wybuchną lokalne wojny o najważniejsze dobra. Nastąpi era barbarzyństwa i niepokojów wewnętrznych wzmaganych przez fale migracji ludzi uciekających przed nędzą i zagrożeniami. Odpowiedzią na to mogą być wypierające demokrację autorytarne systemy.

Swoje czarne przepowiednie kończy Sienkiewicz narzekaniem na stan polityki w Polsce, która zamiast zajmować się realnymi zagrożeniami, grzęźnie w sporach wokół Smoleńska, 11 listopada czy wewnętrznych przetasowań w opozycji.

Ponure przepowiednie, które oferuje Sienkiewicz, mają istotny walor analityczny i prognostyczny. Wskazują zagrożenia i ich ewentualne konsekwencje. Natomiast zaskakuje puenta, chociaż tak naprawdę nie powinna. Artykuł Sienkiewicza jest w rzeczywistości jednym wielkim oskarżeniem rządów Donalda Tuska, ale jego autor nie pisze o tym wprost zgodnie z obyczajem III RP, zrzucając odpowiedzialność na… właściwie nie wiadomo na kogo.

Wydaje się dość oczywiste, że za przygotowanie kraju do zagrożeń tak militarnych, jak i ekonomicznych odpowiada rząd. Przyjrzyjmy się więc, jak robi to gabinet Donalda Tuska.

Poprzednia
1 2 3

Przeczytaj więcej o:  Donald Tusk, kryzys ekonomiczny, polityka zagraniczna, ue

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Szułdrzyński: O plemieniu zwanym Platformą

W tym tygodniu po raz kolejny zyskał lider "Solidarności" Piotr Duda. Szczerze mówiąc zyskiwał każdego dnia >>