REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Publicystyka

Publicystyka

Krakowskie Przedmieście to nie Golgota

Jacek Prusak 18-07-2010, ostatnia aktualizacja 18-07-2010 23:57

Krzyż nie jest symbolem ani żałoby, ani tragedii smoleńskiej. Dla chrześcijanina jest symbolem męki Jezusa z Nazaretu, symbolem wiary i przedmiotem kultu religijnego – pisze teolog i publicysta

Spór o krzyż na Krakowskim Przedmieściu trwa. Dołączył się do niego Piotr Semka, który widzi w nim nawet zapowiedź pierwszej „świętej wojny” po wyborach prezydenckich („Znak pamięci ma sens tylko przed pałacem”, „Rz”, 15.07. 2010). Przeciwnie niż naczelny „Rzeczpospolitej” Paweł Lisicki, który uważa, że krzyż jest symbolem żałoby, a ponieważ ta minęła, racja bytu krzyża na Krakowskim Przedmieściu się skończyła. Tym bardziej że staje się osią czysto partyjnego sporu („Rz”, 13.07.2010). Piotr Semka podkreśla, że „patrzy na sprawę inaczej. Krzyż stał się pamiątką tamtego wydarzenia. Dlaczego nie miałby nadal tego miejsca wyróżniać?”. Gdyby miało być inaczej, publicysta „Rz” wykłada karty na stół i obwieszcza, jakie metody rozwiązania konfliktu „na pewno nie przekonają drugiej połowy Polski”, z którą się identyfikuje.

Gdyby był to spór tylko redakcyjny, widziałbym w tym oznakę otwartości „Rzeczpospolitej” i przejaw zdrowego pluralizmu – osobiście staję w nim po stronie Lisickiego, chociaż z innych powodów. Piotr Semka posunął się jednak o krok dalej, twierdząc, że „nie zadziała propagandowa histeria. Ani parada księży z „Tygodnika Powszechnego” i Religia.tv pouczających, że krzyż przed pałacem nie może być używany jako pałka w politycznym sporze”.

W życiu nie byłem na żadnej paradzie, co najwyżej na pochodzie 1 maja (ale to było w dzieciństwie), nie umawiałem się też z naczelnym „Tygodnika Powszechnego”, że obaj ją teraz zorganizujemy. Nie wiem, skąd Piotr Semka wpadł na taki pomysł. Potraktowałbym to jaką „freudowską pomyłkę”, gdyby nie to, że publicysta „Rzeczpospolitej” po raz kolejny pokazuje, że jest ignorantem w sprawach religii – a to jest niebezpieczne, obojętnie po której stronie debaty na temat krzyża bierze się udział.

Po pierwsze, krzyż nie jest symbolem ani żałoby, ani tragedii smoleńskiej. Dla chrześcijanina jest symbolem męki Jezusa z Nazaretu, symbolem wiary i przedmiotem kultu religijnego, a także jednym z najważniejszych gestów liturgicznych.

Po drugie, w katolicyzmie już od czasów św. Tomasza z Akwinu odróżnia się kult w znaczeniu szerszym (obejmujący również akty nieliturgiczne) od liturgii, czyli służby Bożej. W takim ujęciu kult jest wyrazem ludzkiej adoracji Boga, podczas gdy liturgia jest zarazem adoracją Boga i zbawczym działaniem Boga wobec ludzi za pośrednictwem Chrystusa (np. w sakramentach). Można więc mówić o „kulcie smoleńskim” w znaczeniu szerszym (społecznym, historycznym), ale walka o krzyż na Krakowskim Przedmieściu po to, żeby był on znakiem kultu „nowych męczenników” czy okazją do manifestowania własnych poglądów politycznych, dzieląc obywateli na lepszych i gorszych katolików, jest jawną manipulacją krzyżem i nie ma nic wspólnego z kultem religijnym.

Jakkolwiek zostanie rozstrzygnięty ten konflikt, dobrze by było, żeby publicysta „Rzeczpospolitej” sam się „samoograniczał” w swoich oskarżeniach pod naszym adresem, a nie wzywał do „samoograniczenia” innych, bo on wie, jak rozwiązać konflikt.

Krzyż nie jest zakazany, chociaż dotąd pozostaje „znakiem zgorszenia”, zakazana jest manipulacja krzyżem. Skoro nie chce słuchać „księży z „Tygodnika”„, którzy tylko o tym przypominają, niech weźmie sobie do serca głos swego naczelnego – w tej sprawie wykazuje się on o wiele głębszym wyczuciem religijnej wrażliwości i szacunku dla centralnego symbolu wiary chrześcijańskiej.

Autor jest katolickim kapłanem, jezuitą, redaktorem „Tygodnika Powszechnego”, psychoterapeutą

pisali w „rz”

Paweł Lisicki

Nie tracić miary rzeczy

13 lipca 2010

Piotr Semka

Znak pamięci ma sens tylko przed pałacem

15 lipca 2010

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Szułdrzyński: O plemieniu zwanym Platformą

W tym tygodniu po raz kolejny zyskał lider "Solidarności" Piotr Duda. Szczerze mówiąc zyskiwał każdego dnia >>