Publicystyka
Wildstein, Janke, Ziemkiewicz, Krzemiński - komentarze
Wildstein: Komorowski - zwycięzca mimo woli
Wybór kandydata PO był głosowaniem przeciwko Kaczyńskiemu. Lęk przed IV RP został głęboko wdrukowany w świadomość Polaków
Wydawało się, że Bronisław Komorowski zrobił wszystko, aby wypaść słabo. Jego kampania, nastawiona na rywalizację z Lechem Kaczyńskim, nie uległa modyfikacji mimo zasadniczej zmiany sytuacji politycznej po tragedii smoleńskiej. Marszałek nadal miał być lepszym Lechem Kaczyńskim, tzn. nieco konserwatywnym patriotą, dobrym ojcem rodziny o ładnej przeszłości i rodowodzie.
Przeczytaj cały tekst Bronisława Wildsteina i skomentuj
Janke: Napieralski chwilowo uratowany
Lider Sojuszu Lewicy prawdopodobnie ocali stanowisko. Ale SLD to nadal partia aparatu. I to nie jest aparat młodych wrażliwych lewicowców
Jeszcze półtora miesiąca temu zdawało się, że to jego ostatnie miesiące jako szefa SLD. Wystartował z 3 – 4-procentowym poparciem i niewiele wskazywało na to, że zdobędzie dużo więcej. Kilkunastoprocentowy wynik (jeśli w exit polls nie będzie znaczącego błędu) nie jest wielkim sukcesem lewicy, patrząc z historycznej perspektywy, można nawet powiedzieć, że to wynik słaby, ale w roku 2010 niewątpliwie to sukces. Grzegorz Napieralski uratował swoją polityczną pozycję.
Przeczytaj cały tekst Igora Janke i skomentuj
Ziemkiewicz: Poza Sejmem nie ma polityki
Żaden z kandydatów niszowych nie powiedział wyraźnie, dlaczego chce, aby wyborcy postawili właśnie na niego, a nie na któregoś z faworytów
Głównymi przegranymi tych wyborów są ci, którzy liczyli na przełamanie duopolu PO – PiS. To fakt, że nie mieli ani czasu, ani przestrzeni medialnej na prezentację swoich racji, osób i programów. To, czego nie wypełniły emocjami katastrofa i powódź, zabudował tradycyjny spór zwolenników i przeciwników III RP, znajdujący swe groteskowe ukoronowanie w procesie o prywatyzację służby zdrowia.
Przeczytaj cały tekst Rafała Ziemkiewicza i skomentuj
Krzemiński: Kampania Kaczyńskiego to majstersztyk
Sztabowcy PiS za cel tej kampanii postawili sobie zdobycie wszystkiego, co się da. I to się udało, bo wynik w granicach trzydziestu kilku procent jest wielkim sukcesem
Sądzę, że Jarosław Kaczyński nie wygra wyborów prezydenckich, ale wynik, który osiągnął w pierwszej turze jest dużym osiągnięciem. Kandydat PiS najprawdopodobniej zdobył głosy całego swojego potencjalnego elektoratu. Wynik na poziomie 33 procent potwierdził jego pozycję na polskiej scenie politycznej. Moim zdaniem – i także według mojej wiedzy socjologicznej – w tych wyborach i on sam, i jego partia raczej na więcej liczyć nie mogli. I nie sądzę, żeby było inaczej w drugiej turze.















