Publicystyka
Społeczeństwo radosnych dzieciaków
W Austrii dopuszczone do wyborów nastolatki wsparły przede wszystkim prawicowe i lewicowe ugrupowania skrajne. I nic dziwnego, w tym wieku wiele się robi dla zgrywy, żeby było ciekawiej – pisze publicysta
Zapowiadane przez Platformę Obywatelską obniżenie wieku wyborczego do 16 lat (na razie w wyborach lokalnych, ale z czasem…) wpisuje się dobrze w wyborczą strategię tej partii i popierających ją sił opiniotwórczych. Oprócz dopuszczenia do urn nastolatków w skład kompleksu dyskutowanych i lansowanych rozwiązań wchodzi przede wszystkim głosowanie przez Internet i wydłużenie czasu trwania wyborów na dwa dni.
Intencja sugerowanych zmian bije po oczach – chodzi o zwiększenie odsetka wyborców z grup uważanych za bardziej proplatformerskie (czy raczej: antypisowskie, ale jak dotąd to jedynie teoretyczne rozróżnienie). Czyli – właśnie – wyborców najmłodszych. Czyli wyborców wielkomiejskich i bogatszych, którzy często spędzają weekend poza domem i trudno im się wybrać do lokalu. Czyli wszystkich tych, którzy nie mają we krwi odruchu, aby w wyborczą niedzielę wprowadzić do swego kalendarza wizyty w komisji.
A wśród takich właśnie wyborców mamy, z różnych przyczyn, nadreprezentację przeciwników PiS i w ogóle wyborców skłonnych do wsparcia swym głosem kandydatów i ugrupowań kojarzących się raczej z afirmacją, a nie kontestacją współczesności.
Choć polityczna intencja proponowanych zmian jest oczywista, nie znaczy to zarazem, aby wszystkie one były z gruntu niesłuszne, i aby miały przynieść wyłącznie negatywne skutki. Uważam tak, choć rozumiem na przykład zastrzeżenia, formułowane kiedyś przez Jarosława Kaczyńskiego. Stawiał on znak zapytania nad tym, czy należy rzeczywiście aż tak się gimnastykować, żeby ułatwić udział w wyborach tym, którym dla zrealizowania najważniejszego obywatelskiego prawa nie chce się podjąć wysiłku tak niewielkiego, jakim jest osobiste pójście do lokalu komisji wyborczej.
Obawa fałszerstwa
Sam obawiam się głosowania przez Internet jako podatnego na fałszerstwo w stopniu znacznie większym niż głosowanie tradycyjne. Bo tradycyjne liczenie głosów dokonywane jest przez komisje wyborcze, a nadzorowane przez mężów zaufania partii i kandydatów, a kto i jak będzie nadzorował przebieg głosowania elektronicznego?
Podnoszona przez zwolenników Internetu analogia z e-bankingiem nie wytrzymuje krytyki. Bo zdecydowana większość ludzi aktywnie śledzi stan swojego konta i reaguje w wypadku nieprawidłowości. Nieprawidłowości, które widzi od razu – na ekranie komputera, bankomatu, a najpóźniej na wyciągu. Tymczasem z chwilą oddania głosu tracimy go z oczu. W tradycyjnym systemie dalej nadzorują go członkowie komisji wyborczych i mężowie zaufania. A w nowym?
Mimo tych obaw nie uważam, aby wydłużenie czasu głosowania czy wprowadzenie możliwości udziału w wyborach przez Internet samo w sobie było złe. Gdyby został stworzony system zapewniający internetowym wyborom bezpieczeństwo przed fałszerstwem równe temu, jakie jest udziałem wyborów tradycyjnych – nie miałbym większych zastrzeżeń. Elektronizuje się wszystko. A to, że kultura społeczna ewoluuje w stronę paradygmatu zmniejszania, a nie zwiększania ludzkiego wysiłku wszędzie tam, gdzie jest to możliwe, samo w sobie nie jest procesem negatywnym. Wobec proponowanych zmian mam więc stosunek ambiwalentny. Z jednym wyjątkiem. Za jednoznacznie złe i owocujące wyłącznie złymi skutkami uważam dyskutowane obniżenie wieku wyborczego.
Dla śmiechu
Sądzę tak, mimo że rozumiem argumenty, których używają zwolennicy takiego posunięcia. Jeśli bowiem pominąć skrajnych radykałów, to mówią oni rzeczy, nad którymi warto się zastanowić (ale są i radykałowie – można znaleźć np. zwolenników likwidacji wymogu wieku w ogóle i umożliwienia głosowania również czterolatkom – no bo przecież to dzieci uosabiają tak pożądane cechy, jak otwartość, wspaniałomyślność i szczerość, a tak w ogóle to przecież dziecko odkryło, że cesarz jest nagi… – tym czytelnikom, którzy uważają, że zmyślam i że głoszących takie poglądy nie ma, polecam stronę http://pl.kraetzae.de/wybory/).













