REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Publicystyka

Publicystyka

Ekstaza homofobów

Robert Biedroń 29-06-2009, ostatnia aktualizacja 29-06-2009 18:29

Homofobiczna mowa nienawiści może zostać niebawem zakazana. A to frustruje heteroseksualnych, białych Polaków z "Rzeczpospolitej" - pisze działacz gejowski

Zgadzam się z Tomaszem Terlikowskim, że "to, jak mówimy, wpływa na to, jak myślimy". Słowa nadają rzeczom cechy, oceniają, wartościują. Używając słowa "pedał", podkreślamy więc nienawiść do mężczyzny homoseksualnego, a dzięki "pederaście" podświadomie sugerujemy jego skłonności pedofilskie. Redaktor Terlikowski dobrze o tym wie, dlatego tak bardzo boi się neutralnego słowa "gej". Gej, dla większości polskiego społeczeństwa, jest bowiem przeciętny, nie można go znienawidzić, obrazić. Gej ma swoją godność, jest człowiekiem.

To przeciwko gejom, tym "rewolucjonistom i ich poplecznikom", trwa więc wojna prawicowych fundamentalistów. Omamione "postępowością i europejskością" gejów społeczeństwo zaczyna ich tolerować. Lesbijek, jak to z kobietami bywa, na wojnę się nie zabiera, więc nawet nie warto o nich wspominać. Kobieta homoseksualna (a najlepiej dwie) jest w filmie porno i fantazji heteroseksualnego mężczyzny, a te które twierdzą, że z facetem to "fu" "nie wiedzą jeszcze co to prawdziwy seks". Mądra, męska głowa nie zaprząta więc sobie głowy walką z nimi.

Zagrożeniem dla heteroseksualnego samca jest ten wyemancypowany "wesołek" (cytat za Terlikowskim), który ma czelność domagać się równego traktowania. Nie chce, jak większość homoseksualistów, siedzieć w domu. Homoseksualista robi "to" bowiem w domu po kryjomu, nie obnosi się z "tym", ukrywa "to" przed rodzicami i znajomymi. W pracy o "tym" nikomu nie mówi, bo "to" sprawa prywatna. Tymczasem "gej" chce być jak ten heteryk, który na ulicy ciągnie swoją dziewczynę za rękę, całuje ją, chwali się swoimi kochankami przed kolegami, a w niedziele jedzie z żoną i dziećmi na rosół do teściów. Wstrętni geje rewolucjoniści, podobnie jak feministki, chcą zmienić homoseksualistów, podobnie jak feministki próbują zmieniać "normalne" kobiety. "Normalne" kobiety i homoseksualiści chcą spokoju. Chcą katolickiej, polskiej atmosfery, którą tak pięknie urządzili im prawdziwi mężczyźni.

"Ohydni i wstrętni" (cytat za marszałkiem PO Stefanem Niesiołowskim) geje domagają się legalizacji swoich równie odrażających związków. Nie rozumieją jednak, że małżeństwo jest sakramentalnym sacrum, dostępnym tylko dla kobiety i mężczyzny. Nieważne, że chcą legalizacji związków partnerskich, a nie małżeństw. Są na tyle podstępni, że z pewnością sięgną później po świętość małżeństwa, a później jeszcze wesprą postulaty pana z kozą.

My, biali, heteroseksualni, katoliccy mężczyźni z "Rzeczpospolitej" wiemy dobrze, jacy "oni" są, czego chcą i czego żądać będą. Dialog nie wchodzi w rachubę, bo przecież nie wiadomo, co taki "wesołek" będzie chciał robić podczas spotkania, gdzie będzie wkładał ręce i czego dotykał (tutaj kolejny klasyk – były poseł LPR Wojciech Wierzejski). Stąd krótka już droga do kojarzenia "geja" ze słowem na "g" (Janusz Korwin-Mikke).

My, prawdziwi heteroseksualni Polacy, mamy też naszą wyobraźnię i wiemy, jakie rzeczy "pederaści" wyprawiają na paradach równości, mimo że nigdy takowej nie widzieliśmy. Nasz kolega Terlikowski twierdzi, że uczestnicy takich zbiegowisk próżności "coraz częściej pozwalają sobie nie tylko na epatujące homoseksualnym erotyzmem stroje, ale też na przebieranie się w habity i sutanny (także białe – papieskie) – oczywiście wyposażone w specyficzne akcesoria, takie jak tęczowe stuły czy dyndające na piersi penisy".

Sodoma i Gomora wylewa się w erotycznych fantazjach publicysty na ulice Warszawy i zatrzymać ją może tylko niedoceniany szeryf Lech Kaczyński, któremu zresztą się to udało już dwukrotnie.

Retoryka prawicowych fundamentalistów w takim zestawieniu wygląda karykaturalnie. Śmieszy, żenuje, wprowadza w zakłopotanie. Kreuje jednak język, który przenika do społeczeństwa. Wprowadza do debaty publicznej mowę nienawiści, która dotyka konkretnych osób – gejów i lesbijek, mieszkańców tego kraju. Pewnie uciekliby z niego przed polityką nienawiści Wierzejskiego, Kaczyńskich, Niesiołowskiego, ale podobnie jak oni są patriotami i katolikami. Mają też takie samo prawo w nim żyć i być tak samo traktowani. Mają swoją godność.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Szułdrzyński: O plemieniu zwanym Platformą

W tym tygodniu po raz kolejny zyskał lider "Solidarności" Piotr Duda. Szczerze mówiąc zyskiwał każdego dnia >>