Kuchnia
Potrawy z rodowodem
By upamiętnić wielkich tego świata‚ nie tylko stawiano im pomniki. Ich imionami nazywano potrawy. Znamy je świetnie z restauracyjnych menu. Są dania poświęcone królom‚ politykom‚ pięknym kobietom‚ artystom.
Wiele nazw upamiętnia samych autorów potraw‚ niekoniecznie zawodowych kucharzy‚ ale po prostu smakoszy. Aleksander Dumas gotował dla przyjemności, a lord Sandwich obżerał się w czasie gry w karty i wynalazł podstawę dzisiejszego fast foodu. Barbara I. Kaniewska serwuje menu z nazwiskami na talerzu. Za tydzień część druga niezapomnianych dań.
Boeuf - Stroganoff
Niezwykle popularne danie w lepszych restauracjach w czasach PRL. To potrawka z polędwicy wołowej z cebulą‚ białym winem i śmietaną. Powstało wiele jej wersji‚ a do tej najbardziej znanej u nas dodaje się pieczarki‚ musztardę i sok z cytryny. Ma nieprawidłowo pisaną nazwę Strogonow. Stroganoff to nazwisko starej rosyjskiej rodziny bogatych kupców i mecenasów sztuki z Petersburga. Autorem tej potrawy był podobno Marc-Antoine Careme‚ nadworny kucharz cara Aleksandra I‚ angielskiego króla Jerzego IV‚ barona Rotshilda i Maurice’a de Talleyranda. Mówi się o nim‚ że był kucharzem królów i królem kucharzy.
Babka - Savarin
Drożdżowa‚ mocno nasączona syropem‚ wypełniona kremem jest dziełem dwóch braci Julien‚ sławnych paryskich cukierników‚ którym recepturę syropu podał sam Brillant Savarin‚ niezwykły smakosz i znawca kuchni.
Sałatka - Waldorf Astoria
Związana jest ze słynnym nowojorskim hotelem Waldorf Astoria. Jej twórcą był w 1896 r. ówczesny maitre d’hotel Oskar Tschirky. Pierwotnie składała się tylko z selera‚ jabłka i majonezu‚ później dodano do niej orzechy włoskie. Podawana jest na liściach zielonej sałaty.
Kanapka - John Sandwich
Sandwicha zawdzięczamy angielskiemu dyplomacie i hazardziście Johnemu Sandwichowi. Gdy lord grał kiedyś w karty, przez 20 godzin nie wstając od stolika, aby zaspokoić głód, kazał przynieść sobie dwie pajdy chleba i włożył między nie kawałek pieczonej wołowiny. Przekąska okazała się smaczna i praktyczna: nie brudziła rąk, a więc i kart.
Deser lodowy - Melba
Ten słynny deser stworzył „cesarz kucharzy” August Escoffier, kiedy w 1892 r. w hotelu Savoy w Londynie gościła śpiewaczka austriacka Helena Porter Mitchell‚ o pseudonimie Melba. Zachwycona zimnym deserem z brzoskwiniami‚ waniliowymi lodami‚ zwieńczonymi chmurką z waty cukrowej i malinowym musem zamawiała go na wszystkich swoich londyńskich przyjęciach.
Naleśniki - Suzette
Płonące naleśniki z pomarańczami lub mandarynkami i likierem pomarańczowym. O ich powstaniu krążą różne legendy. Jedni twierdzą‚ że były przygotowane dla wybranki serca Edwarda VII, przyszłego króla Anglii. Inni‚ że dla młodej piosenkarki śpiewającej w paryskiej restauracyjce Saint Germain przyrządził je po raz pierwszy zakochany w niej tamtejszy kucharz.
Sałata a la Dumas - Aleksaner Dumas
Francuski pisarz był wielkim smakoszem i doskonałym kucharzem. Przepis na sos do sałaty‚ którą lubił ogromnie‚ umieścił w swoim „Wielkim słowniku kuchni”. To majonez z oliwy utartej z jajkiem na twardo z dodatkiem trybulki‚ tymianku‚ korniszonów.
Sos - Beszamel
Przyjął nazwę od nazwiska markiza de Nointel Louisa de Bechamel. To jeden z klasycznych sosów z jasnej zasmażki na maśle‚ mleka lub śmietanki i kwiatu lub gałki muszkatołowej.
Polędwica - Chateaubriand
To podwójny befsztyk ze środkowej polędwicy wołowej‚ lekko różowy w środku, smażony na ruszcie, podawany z sosem berneńskim (z cebulki szalotki, octu winnego i świeżych ziół). Użyczył mu swego nazwiska Francois-René, wicehrabia de Chateaubriand, romantyczny pisarz i polityk.
Pizza - Margherita
Najbardziej popularna pizza przygotowana została przez Rafaela Eposito w 1889 r. ku czci Małgorzaty Sabaudzkiej‚ żony króla Włoch, Umberta I. Czerwone pomidory‚ biała mozarella i zielona bazylia miały symbolizować barwy włoskiej flagi narodowej.
Gruszki - Piękna Helena
To gotowane w syropie gruszki Wiliams podane na lodach waniliowych z bitą śmietaną polane sosem czekoladowym. Nazwa upamiętnia Helenę trojańską, którą rozsławił pod koniec XIX w. Offenbach, czyniąc z niej bohaterkę swojej operetki. Co druga paryska restauracja miała wówczas w swoim jadłospisie danie poświęcone mitologicznej piękności.















