REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura » Literatura

Literatura

Noc poślubna przekreśliła szansę na małżeńskie szczęście

Monika Małkowska 21-02-2008, ostatnia aktualizacja 21-02-2008 02:39
źródło: Rzeczpospolita

„Na plaży Chesil” przywołuje wielką tradycję powieści psychologicznych: na pozór błahe wydarzenia urastają do rangi greckiego dramatu.

Nazwisko Ian McEwan nie należy u nas do pierwszopółkowych. Pomimo że na polskim rynku pojawiło się już siedem książek tego znakomitego brytyjskiego pisarza. Jednak kolejne pozycje ukazywały się w dużych odstępach czasowych (zbiór opowiadań „Pierwsza miłość” – w 1975 r., zaś ostatnia „Sobota” – w 2005 r.).

Mam nadzieję, że znakomicie przyjęty film „Pokuta” wedle powieści McEwana przyniesie mu należyte uznanie. I skłoni do porównania obrazu z lekturą. Tym, którzy polubią niespieszny rytm fabuł McEwana, polecam wydaną właśnie opowieść „Na plaży Chesil”. Książka wydana prawie bez poślizgu – w Anglii była nominowana do Brooker Prize 2007.

Uprzedzam: to beletrystyka na antypodach rozrywki. Proza elitarna, dla wybrednych. Autor posługuje się stylem oschłym jak dokument. Poddaje swoje postaci obiektywnemu osądowi czytelnika. Jak na procesie. Skąd skojarzenie z sądem? Bo choć McEwan nie pisze kryminałów, zawsze u niego dochodzi do zbrodni.

„Na plaży…” trupem padła miłość. Kto jest temu winny? Czy to możliwe, że taką siłę sprawczą ma kilka niewłaściwych słów? I nie można ich ani cofnąć, ani sprawić, żeby stały się złem, które wychodzi na dobre. Najpierw jednak pisarz z pietyzmem odtwarza fakty poprzedzające nieszczęście. Jakby brał szkło powiększające i analizował drobinę po drobinie. Konstrukcja „Na plaży…” przypomina nieco „Pokutę”: kulminacją jest jedno na pozór nieistotne wydarzenie, które determinuje życie bohaterów.

Tym razem żadne z dwojga protagonistów nie ponosi winy. Bohaterowie, Florence i Edward, to ludzie bardzo młodzi. Ona jest dziewicą, on – prawie prawiczkiem.

Nie wiedzą, co to seks ani odpowiedzialność za partnera. W ogóle nic nie widzą, poza tym, że się sobie fizycznie podobają i są przekonani, że małżeństwo pomoże im zrealizować pięknoduchowski plan: ona zamierza koncertować, on – pisać biografie historycznych postaci.

To egoiści z głupoty. Są przekonani, że się kochają, bo unikają konfliktowych tematów i sytuacji. Dzięki temu trwają w fałszywym przekonaniu, że się zgadzają i mają podobne poglądy.

Łączy ich też niewinność. Obydwoje pojmują zawarcie małżeństwa jako upragnioną przepustkę do dorosłego, niezależnego życia.

Tymczasem okazuje się, że noc poślubna przekreśla ich szczęście, dalsze wspólne bycie, zamierzenia. Dla obojga pierwsze erotyczne zbliżenie okazuje się przeżyciem traumatycznym. Przy okazji mit, że zostali dla siebie stworzeni, legnie w gruzach. Nagle rozumieją, że są diametralnie różni. Mają inne dziecięce doświadczenia, różne zainteresowania oraz stan majątkowy; przynależą do odmiennych sfer społecznych.

Klęskę, która ich dotyka, na pozór wywołały niedostatki w edukacji seksualnej. Złudzenie. Tak naprawdę Florence i Edwarda gubi fałsz, w którym tkwią po czubek nosa. W tej konstatacji zawiera się uniwersalne, ponadczasowe przesłanie książki. Najtrudniejszym zadaniem dla partnerów jest dotarcie do prawdy o sobie i drugiej osobie, przekonuje McEwan. Jeśli nie wykona się tej pracy, każdemu związkowi grozi katastrofa. Nie będzie w niej winnych ani ofiar. Będą tylko nieszczęśliwi.

Przeczytaj więcej o:  McEwan, ian, książka

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Gejowskie małżeństwo w świecie komiksowych superbohaterów

O tym fikcyjnym ślubie poinformowała większość amerykańskich mediów – superbohater z jednej z najsławniejszych komiksowych serii na świecie zawarł małżeństwo ze swym partnerem. >>