REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura » Film

Film

Życie jest piękne, gdy stać cię na szlachetne odruchy

Barbara Hollender 01-01-2012, ostatnia aktualizacja 01-01-2012 23:27

Aki Kaurismaki w filmie „Człowiek z Hawru" opowiada wzruszającą bajkę dla świata pogrążonego w kryzysie

Nasze mądre babki zwykle mawiały, że dobro zawsze do człowieka wraca. I Kaurismaki o tym właśnie przypomina.

Bohater jego ostatniego filmu, stary czyścibut z ubogiej dzielnicy portowego Hawru, na pierwszy rzut oka nie różni się od ekscentryków zapełniających zwykle obrazy tego fińskiego reżysera.

Małomówny dziwak taszczący walizkę ze swoim „warsztatem", przeganiany spod eleganckich sklepów, coraz bardziej przegrany, bo kto dzisiaj korzysta z usług czyścibutów? Jedynym jasnym punktem jego życia jest brzydka, ale kochająca i tolerancyjna żona, ciesząca się jak dziecko, gdy mąż przyniesie do domu bułkę.

Ale to właśnie ów zamknięty, dość osobny człowiek pomaga małemu nielegalnemu emigrantowi z Afryki. I nagle ma po swojej stronie wszystkich sąsiadów – ludzi, którzy ledwo wiążą koniec z końcem, ale mobilizują siły, żeby chronić murzyńskiego chłopca przed policją i zdobyć pieniądze na jego podróż do matki, do Londynu. Ich średnio legalnej działalności nie zdradzi nawet tajemniczy służbista inspektor policji, którego zadaniem jest deportacja przybyszów bez wizy.

– Akcja filmu o emigrantach nie mogła się rozgrywać w Finlandii czy Szwecji, bo nie ma takich desperatów, którzy by się przenosili do Skandynawii – przyznaje Aki Kaurismaki. – A francuski port w Hawrze zafascynował mnie, gdyż sprawia wrażenie równie samotnego, co ja. Dwukrotnie o nim zapomniano – kiedy w czasie wojny został zbombardowany, i teraz, gdy nie nadąża za rozwojem gospodarczym całego kraju. Hawr ma jednak swoją godność.

Kaurismaki pokazuje go na ekranie jako oazę braterstwa i solidarności w czasach, w których Europa o tych wartościach zapomina. W jego filmie bezinteresowność zostaje nagrodzona. W życiu prostego czyścibuta zdarzy się cud.

„Człowiek z Hawru" jest jak najpiękniejsze życzenie na Nowy Rok. Aki Kaurismaki, zwykle pełen pesymizmu, postanowił przypomnieć, że świat mógłby być lepszy, gdyby ludzie mieli dla siebie więcej serca i empatii. Naiwne? Potwornie. Ale Fin nie udaje, że nagle zmienił swoje nastawienie do świata. Niemal w każdej scenie daje do zrozumienia, że to bajka, a na koniec mruga do publiczności, pokazując kiczowaty obraz rozkwitającej gałązki wiśni.

– Mój Hawr to miejsce, o którym marzymy – mówi. – Wiem, że raczej tego raju nie zaznamy. Jednak, chociaż sam straciłem nadzieję, bardzo pragnę dawać ją innym.

A więc w nowym roku spróbujmy choćby na chwilę zamknąć oczy i w tę piękną baśń uwierzyć.

Przeczytaj więcej o:  Aki Kaurismaki, Człowiek z Hawru, emigranci na ekranie, kino skandynawskie

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Koniec świata według filmowców

Cannes 2012. David Cronenberg podróżuje do kresu kapitalizmu, a Sergiej Łoźnica dotyka istoty człowieczeństwa - pisze Barbara Hollender >>