REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura » Film

Film

Błahe romansidło

Rafał Świątek 23-04-2010, ostatnia aktualizacja 23-04-2010 18:01
źródło: Monolith films
"Ondine"
źródło: Monolith films
"Ondine"
źródło: Monolith films
"Ondine"
Redakcja poleca:

„Ondine" to banalna bajka. Colin Farrell gra rybaka. Alicja Bachleda-Curuś złapaną przez niego nimfę.

Do powstania "Ondine" doszło z powodu strajku hollywoodzkich scenarzystów w 2007 roku. Reżyser Neil Jordan przymierzał się do nakręcenia adaptacji powieści grozy "Heart Shaped Box" dla studia Warner, ale musiał przerwać pracę. Wrócił do Irlandii, gdzie niedaleko rodzinnego domu zrealizował kameralny film o przystojnym Syracusie (Colin Farrell), który pewnego dnia wyłowił z morza kobietę (Alicja Bachleda-Curuś).

Punkt wyjścia przypomina baśń. Złapana w sieć dziewczyna nie chce powiedzieć, kim jest ani co robiła w przeszłości. Prosi, by nazywać ją Ondine, co oznacza nimfę wodną. Na dodatek córeczka Syracuse'a Annie (Alison Barry) uważa, że tajemnicza nieznajoma to "selkie" – pół kobieta, pół foka, która zrzuca prawdziwą powłokę, gdy wychodzi na ląd. Syracuse stopniowo zakochuje się w Ondine. Zwłaszcza że ta przynosi mu szczęście. Jej piękny śpiew sprawia, że rybak ma obfitsze połowy.

Jednak w tej baśniowej konwencji pojawia się coraz więcej realizmu. Syracuse to niepijący alkoholik, z którego wszyscy w portowym miasteczku drwią, nazywając błaznem. Okazuje się, że jego córka jest ciężko chora – czeka na przeszczep nerki. A była żona Syracuse'a pije na umór razem z nowym kompanem. Bohaterowie "Ondine" ulegają czarowi miejscowych legend, bo tak łatwiej im znieść cierpienie, samotność.

Kontrast między ich zapyziałym życiem a bajkowym klimatem intryguje, dopóki Jordan utrzymuje równowagę między tym, co fantastyczne i boleśnie realne. Niestety, w miarę rozwoju akcji fabuła zmierza w kierunku banalnej opowiastki z kroniki kryminalnej.

Farrell nieźle gra społecznego wyrzutka. Jego długie rozmowy z księdzem w konfesjonale (znakomity Stephen Rea), przypominające mityngi AA w konwencji pół serio, należą do najlepszych scen w filmie. O roli Bachledy wiele powiedzieć się nie da. Poza tym, że aktorka ładnie wygląda.

Na planie "Ondine" rozpoczął się jej romans z hollywoodzkim gwiazdorem, co stało się znakomitą pożywką dla plotkarskich portali i prasy kolorowej. Jednak dla mnie odkryciem jest rola 11-letniej debiutantki Alison Barry, która wcieliła się w Annie. Gdyby reżyser poprowadził narrację tak, by konsekwentnie przedstawić świat z jej punktu widzenia, mogłaby powstać liryczna baśń, a nie błahe romansidło.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Koniec świata według filmowców

Cannes 2012. David Cronenberg podróżuje do kresu kapitalizmu, a Sergiej Łoźnica dotyka istoty człowieczeństwa - pisze Barbara Hollender >>