REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura » Film

Film

Osobiste zwierzenia reżyserów

Barbara Hollender 18-02-2010, ostatnia aktualizacja 18-02-2010 02:09
Berlinale
źródło: AFP
Berlinale
Urodzony w Afganistanie, ale wychowany w Niemczech reżyser Burhan Qurbani
źródło: AFP
Urodzony w Afganistanie, ale wychowany w Niemczech reżyser Burhan Qurbani
Irański reżyser Rafi Pitts, aktorka Mitra Hajjar i aktor Hassan Ghal'e Noui
źródło: AFP
Irański reżyser Rafi Pitts, aktorka Mitra Hajjar i aktor Hassan Ghal'e Noui

Wśród wielu realistycznych filmów na berlińskim festiwalu bardziej intrygują obrazy będące metaforami ludzkiego losu

W kinie, jak w modzie, co jakiś czas zmieniają się trendy. Dziś ekrany zalewa realizm. Już nie tylko Anglicy, ale również Rumuni, Niemcy czy Skandynawowie wychodzą z kamerą na ulice. Obserwują ludzi wypchniętych na margines społeczeństwa, żyjących w nędznych dzielnicach, daleko od wielkich biurowców i eleganckich apartamentowców – symboli XXI-wiecznego dobrobytu.

Galeria zdjęć

Tak postępują m.in. Duńczyk Thomas Vinterberg w "Submarino", Austriak Benjamin Heisenberg w "Złodzieju" czy Irańczyk Rafi Pitts w "Myśliwym".

Jak oswoić emigrację

Najciekawszy jak dotąd film z tej serii to pokazywana wczoraj debiutancka "Shahada" Burhana Qurbaniego.

Urodzony w Afganistanie, ale wychowany w Niemczech Qurbani, portretuje środowisko islamskich emigrantów w Berlinie. Śledzi losy kilku osób. Lokalny imam, religijny przywódca tej społeczności, człowiek światły i inteligentny, przeżywa dramat, nie mogąc porozumieć się z własną córką. Dziewczyna nękana poczuciem winy po nielegalnej aborcji staje się groźną fundamentalistką. Młody chłopiec pracujący w barze nie chce się przyznać, nawet przed samym sobą, do homoseksualizmu zabronionego przez wiarę. Policjant się zadręcza, bo w czasie akcji postrzelił ciężarną kobietę, która straciła dziecko.

W "Shahadzie" wierność Koranowi zderza się z zachodnią cywilizacją, zmuszając ludzi do niełatwych wyborów.

– To ważny dla mnie film – mówi Qurbani. – Jest próbą szukania odpowiedzi na pytania, które, rosnąc w dwóch tradycjach i dwóch kulturach, sam sobie zadawałem.

Reżyser twierdzi, że podczas pracy stale pamiętał zdanie żydowskiego satyryka Ephraima Kishona: "Bardzo trudno jest pogodzić otwarte, światłe myślenie i religię". Ale "Shahada" nie jest obrazem o wierze, raczej opowieścią o ludziach, którzy próbują odnaleźć miejsce w kraju o innej tradycji. To zresztą zachwycające, jak niemieckie kino stawia czoło jednemu z najpoważniejszych problemów XXI wieku – masowej migracji. I potrafi stać się wentylem społecznego bezpieczeństwa, odważnie i nietuzinkowo opowiadając o asymilacji emigrantów. Niemiecki Turek Fatih Akin stał się już klasykiem, zdobywając berlińskiego Złotego Niedźwiedzia i nagrody europejskie. Teraz przyszła kolej na Afgańczyka Qurbaniego. Warto to nazwisko zapamiętać.

Tajemnice drobnych gestów

Kino nie może żywić się samym realizmem. Na berlińskim ekranie pojawiły się dwa filmy, niosące uniwersalną, filozoficzną refleksję. Oba łączy surowość i wolne tempo: cyzelowanie każdej sytuacji, podpatrywanie drobnych spojrzeń, gestów.

"Miód" Turka Semiha Kaplanoglu to opowieść o odkrywaniu świata, ale i o śmierci. Mały Yufus żyje z ojcem i matką na odludziu, w puszczy na skraju wioski. Ojciec uczy go patrzeć na naturę, zachwycać się jej pięknem. Rozwiesza ule wysoko na drzewach, a kiedy pszczoły wynoszą się z okolicy, idzie szukać dla uli odleglejszych miejsc. I nie wraca. Film jest cichym zapisem ostatnich dni z ojcem, a potem – czasu oczekiwania, nadziei, rozpaczy.

"Miód" jest trzecią, po "Jajku" i "Mleku", częścią trylogii Kaplanoglu. Jak mówi reżyser – bardzo osobistej: – Yufus to ja. Moje radości, sny, moja rozpacz.

Najprostsze uczucia i wielkie namiętności są tematem "Jak spędziłem koniec lata" Aleksjeja Popogrebskiego. Akcja toczy się w arktycznej stacji meteorologicznej, skąd dwaj mężczyźni, Paweł i Siergiej, co kilka godzin, przekazują przez radio dane. Kilka dni przed ich planowanym powrotem Paweł odbiera informację, że żona i dziecko Siergieja zginęli w wypadku samochodowym. Chcąc oszczędzić szefowi trzech dni bezsilności i rozpaczy, nie przekazuje mu wiadomości.

Siergiej jednak dowie się o śmierci najbliższych i uzna milczenie Pawła za zdradę. Zaczyna się dramatyczna walka, a wśród bezkresnych przestrzeni każde uczucie zostaje wyolbrzymione. I nie ma półcieni. Jest życie albo śmierć, zdrada albo lojalność, szczęście albo rozpacz. Ekstremalny temat, ekstremalne kino.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Koniec świata według filmowców

Cannes 2012. David Cronenberg podróżuje do kresu kapitalizmu, a Sergiej Łoźnica dotyka istoty człowieczeństwa - pisze Barbara Hollender >>