REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura » Film

Film

Parnassus ***

Marek Sadowski 07-01-2010, ostatnia aktualizacja 07-01-2010 09:57
Terry Gilliam „Parnassusa” wstydzić się nie musi, ale chwalić go za bardzo nie ma za co
źródło: Gutek Film
Terry Gilliam „Parnassusa” wstydzić się nie musi, ale chwalić go za bardzo nie ma za co

Terry Gilliam, współtwórca niedoścignionego „Latającego cyrku Monty Pythona”, jest artystą obdarzonym tak wielką wyobraźnią, że często sam nie potrafi nad nią zapanować.

Obok genialnego „Brazil” czy „Fisher King” zrealizował takiego gniota jak „Nieustraszeni bracia Grimm”, gdzie, choć pomysł gonił pomysł, akcja wlokła się niemiłosiernie. „Parnassusa” wstydzić się nie musi, ale chwalić go za bardzo nie ma za co.

Żyjący chyba już tysiąc lat doktor Parnassus (Plummer) przemierza świat z Imaginarium – objazdowym teatrem. Każde z jego przedstawień pozwala publiczności na niezwykłą podróż wykraczającą poza prozaiczną rzeczywistość – do ich wyobraźni, marzeń sennych i lęków. Magiczne lustro otwiera drogę do fantastycznych, niedostępnych na co dzień światów. Czary mają jednak swoją cenę. W młodości Parnassus zawarł pakt z panem Nickiem (Waits), czyli Diabłem, który wkrótce przybędzie odebrać swoją nagrodę. Jest nią kończąca 16 lat ukochana córka Parnassusa Valentina (Cole). Nieświadoma ciążącego fatum zakochuje się w cierpiącym na amnezję, czarującym i tajemniczym nieznajomym (Ledger). Aby ją uratować, Parnassus zawiera z panem Nickiem kolejną umowę: Valentina zostanie przy tym, kto pierwszy zawładnie pięcioma duszami.

Trudno określić adresata tej produkcji. Baśniowa konwencja infantylizuje skłaniające się ku metafizyce przesłanie, a nieśmiałe erotyczne prowokacje toną w oblepiającym je lukrze. Jest nudno, zwłaszcza przez pierwsze pół godziny, potem całość trochę się rozkręca, a nawiązujące do surrealizmu wizje fantastycznych światów zapierają dech w piersiach. Nijak się mają jednak do – jak się wydaje – przewodniej myśli filmu: pytania o sens i celowość oswajania codzienności za pośrednictwem sztuki.

Podziw wzbudza natomiast wybrnięcie z tragicznej śmierci Heatha Ledgera w połowie zdjęć. Zastąpienie go tercetem hollywoodzkich gwiazd (Depp, Law, Farrell) wydaje się zamierzone, a nie wymuszone. I do tego bardzo zabawne. W. Brytania, Kanada, Francja 2009, reż. Terry Gilliam, wyk. Christopher Plummer, Heath Ledger, Johnny Depp, Jude Law, Colin Farrell, Lily Cole, Tom Waits, kina: Cinema City: Arkadia, Bemowo, Galeria Mokotów, Janki, Promenada, Sadyba, Multikino: Ursynów, Złote Tarasy, Silver Sreen: Targówek, Wola Park, Atlantic, Femina, Kinoteka, Muranów

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Koniec świata według filmowców

Cannes 2012. David Cronenberg podróżuje do kresu kapitalizmu, a Sergiej Łoźnica dotyka istoty człowieczeństwa - pisze Barbara Hollender >>