Film
Młodość zdobyła kino
Gdynia 2009: Złote Lwy dla „Rewersu” Borysa Lankosza. Ten film będzie też polskim kandydatem do Oscara
Lista nagród 34. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych
Przewodniczący jury Krzysztof Krauze zapowiadał przed festiwalem, że po ogłoszeniu werdyktu skandalu nie będzie. I nie było. Grono oceniające dostrzegło nowe trendy w polskim kinie i dało wyraźny sygnał, co jest w nim dzisiaj najbardziej wartościowe i co warto wspierać.
Wiara w inteligentnego widza
Nagrodzony Złotymi Lwami „Rewers” Borysa Lankosza był wydarzeniem przeglądu. Poza głównym trofeum dostał od jurorów dwa laury aktorskie (dla Agaty Buzek i Marcina Dorocińskiego), wyróżnienie za zdjęcia Marcina Koszałki, za muzykę Włodzimierza Pawlika i charakteryzację (dla Mirosławy Wojtczak, Ludmiły Krawczyk i Waldemara Pokromskiego). Dzień wcześniej Lankosz odebrał też pięć nagród pozaregulaminowych, w tym od dziennikarzy i publiczności.
Co tak wszystkich zachwyciło? „Rewers” jest opowieścią o latach 50., która pod formą thrillera i czarnej komedii kryje prawdę o tamtym czasie. I o wyborach, których dokonywać musieli Polacy.
– Nie wiem, kto to jest przeciętny widz – mówił Lankosz, odbierając nagrodę publiczności. – Nie sądzę, by ktoś taki istniał. Wierzę w widza inteligentnego.
Do naszego kina wchodzi nowe pokolenie. Wnosi swoją energię, świeże spojrzenie na świat, interesujący język filmowy. I odwagę
Może to właśnie jest tajemnica jego sukcesu. 36-letni twórca, autor świetnych dokumentów „Kazimierz zamknięty”, „Radegast”, „Obcy VI” o żydowskim świecie, który odszedł na zawsze, czy portretu Krzysztofa Gierałtowskiego „Polacy, Polacy”, po prostu szanuje publiczność. Rezygnuje z nabożnego pokazywania bohaterstwa, zachowuje dystans do czasów, o których opowiada. Przede wszystkim jednak Lankosz pokazuje różne oblicza historii i, jak kiedyś von Donnersmarck w „Życiu na podsłuchu”, ucieka od zbyt łatwych osądów.
Równie interesujący jest inny film o naszych najnowszych dziejach – „Dom zły”, który zebrał nagrody za scenariusz, reżyserię i montaż. Wojciech Smarzowski, podobnie jak Lankosz, właściwie robi kino sensacyjne. Osią osadzonej w 1982 roku akcji jest śledztwo w sprawie brutalnego potrójnego zabójstwa, jakie cztery lata wcześniej wydarzyło się w małej bieszczadzkiej wsi, żyjącej w cieniu PGR. Ale i tutaj w tle obrazu sensacyjnego kryje się rozliczenie peerelo-wskiej rzeczywistości. W bardzo mocnym „Domu złym” autor „Wesela” pokazuje pełne korupcji, donosicielstwa i szantażu bagno. To okrutny obraz. Porażający. Czy tylko historyczny?
Nowa jakość opowiadania i nowa wrażliwość pojawiły się również w opowieściach współczesnych. Zdobywca Srebrnych Lwów „Wojna polsko-ruska” Xawerego Żuławskiego z brawurowo grającym Borysem Szycem przeszła już z powodzeniem przez ekrany kin, także tu, w Gdyni, wypadła świetnie. Wpisała się idealnie w nurt kina uciekającego od szablonów, opisującego polską mentalność, pokazującego ludzi, których życie – pozbawione moralnych drogowskazów, poczucia wspólnoty i szans na jakikolwiek sukces – rozsypało się.
Wielką zasługą tegorocznych jurorów jest również docenienie „Lasu” Piotra Dumały. Pierwszy aktorski film twórcy znakomitych animacji z pewnością nie przyciągnie do kin tłumów. Ale jest dziełem sztuki. Powolny, z wysublimowanymi, przejmującymi zdjęciami Adama Sikory, przewrotnie wykorzystuje mit Abrahama i Izaaka, jednocześnie staje się magiczną opowieścią o relacji ojciec – syn, o poświęceniu, stracie najbliższej osoby i pustce, jaka po niej zostaje. Takie zjawiska trzeba zauważać.
Siła debiutantów
Krauze ze swoim zespołem jurorów wydał świetny werdykt, na jaki gdyński festiwal zasługiwał. Bo naprawdę był niezwykły. 11 debiutów w konkursie głównym! Ta liczba mówi sama za siebie i trzeba przyznać, że jest to również efekt świadomej polityki wspierania pierwszych filmów, jaką od początku powstania prowadzi Polski Instytut Sztuki Filmowej. Do naszego kina wchodzi nowe pokolenie. Rozkwitają niedawni debiutanci, pojawiają się następni. Wnoszą swoją energię, świeże, niekonwencjonalne spojrzenie na świat, interesujący język filmowy. I odwagę.















