REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura » Film

Film

Młodość zdobyła kino

Barbara Hollender 20-09-2009, ostatnia aktualizacja 20-09-2009 23:08
Agata Buzek odebrała nagrodę  dla najlepszej aktorki za rolę w „Rewersie”
autor: Piotr Wittman
źródło: Rzeczpospolita
Agata Buzek odebrała nagrodę dla najlepszej aktorki za rolę w „Rewersie”
Borys Szyc  – najlepszy aktor  (za rolę Silnego  w „Wojnie polsko-ruskiej”)
autor: Piotr Wittman
źródło: Rzeczpospolita
Borys Szyc – najlepszy aktor (za rolę Silnego w „Wojnie polsko-ruskiej”)
Krzysztof Krauze, przewodniczący jury, i Borys Lankosz  – zdobywca Złotych Lwów, reżyser „Rewersu”
autor: Piotr Wittman
źródło: Rzeczpospolita
Krzysztof Krauze, przewodniczący jury, i Borys Lankosz – zdobywca Złotych Lwów, reżyser „Rewersu”

Gdynia 2009: Złote Lwy dla „Rewersu” Borysa Lankosza. Ten film będzie też polskim kandydatem do Oscara

Lista nagród 34. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych

Przewodniczący jury Krzysztof Krauze zapowiadał przed festiwalem, że po ogłoszeniu werdyktu skandalu nie będzie. I nie było. Grono oceniające dostrzegło nowe trendy w polskim kinie i dało wyraźny sygnał, co jest w nim dzisiaj najbardziej wartościowe i co warto wspierać.

Wiara w inteligentnego widza

Nagrodzony Złotymi Lwami „Rewers” Borysa Lankosza był wydarzeniem przeglądu. Poza głównym trofeum dostał od jurorów dwa laury aktorskie (dla Agaty Buzek i Marcina Dorocińskiego), wyróżnienie za zdjęcia Marcina Koszałki, za muzykę Włodzimierza Pawlika i charakteryzację (dla Mirosławy Wojtczak, Ludmiły Krawczyk i Waldemara Pokromskiego). Dzień wcześniej Lankosz odebrał też pięć nagród pozaregulaminowych, w tym od dziennikarzy i publiczności.

Co tak wszystkich zachwyciło? „Rewers” jest opowieścią o latach 50., która pod formą thrillera i czarnej komedii kryje prawdę o tamtym czasie. I o wyborach, których dokonywać musieli Polacy.

– Nie wiem, kto to jest przeciętny widz – mówił Lankosz, odbierając nagrodę publiczności. – Nie sądzę, by ktoś taki istniał. Wierzę w widza inteligentnego.

Do naszego kina wchodzi nowe pokolenie. Wnosi swoją energię, świeże spojrzenie na świat, interesujący język filmowy. I odwagę

Może to właśnie jest tajemnica jego sukcesu. 36-letni twórca, autor świetnych dokumentów „Kazimierz zamknięty”, „Radegast”, „Obcy VI” o żydowskim świecie, który odszedł na zawsze, czy portretu Krzysztofa Gierałtowskiego „Polacy, Polacy”, po prostu szanuje publiczność. Rezygnuje z nabożnego pokazywania bohaterstwa, zachowuje dystans do czasów, o których opowiada. Przede wszystkim jednak Lankosz pokazuje różne oblicza historii i, jak kiedyś von Donnersmarck w „Życiu na podsłuchu”, ucieka od zbyt łatwych osądów.

Równie interesujący jest inny film o naszych najnowszych dziejach – „Dom zły”, który zebrał nagrody za scenariusz, reżyserię i montaż. Wojciech Smarzowski, podobnie jak Lankosz, właściwie robi kino sensacyjne. Osią osadzonej w 1982 roku akcji jest śledztwo w sprawie brutalnego potrójnego zabójstwa, jakie cztery lata wcześniej wydarzyło się w małej bieszczadzkiej wsi, żyjącej w cieniu PGR. Ale i tutaj w tle obrazu sensacyjnego kryje się rozliczenie peerelo-wskiej rzeczywistości. W bardzo mocnym „Domu złym” autor „Wesela” pokazuje pełne korupcji, donosicielstwa i szantażu bagno. To okrutny obraz. Porażający. Czy tylko historyczny?

Nowa jakość opowiadania i nowa wrażliwość pojawiły się również w opowieściach współczesnych. Zdobywca Srebrnych Lwów „Wojna polsko-ruska” Xawerego Żuławskiego z brawurowo grającym Borysem Szycem przeszła już z powodzeniem przez ekrany kin, także tu, w Gdyni, wypadła świetnie. Wpisała się idealnie w nurt kina uciekającego od szablonów, opisującego polską mentalność, pokazującego ludzi, których życie – pozbawione moralnych drogowskazów, poczucia wspólnoty i szans na jakikolwiek sukces – rozsypało się.

Wielką zasługą tegorocznych jurorów jest również docenienie „Lasu” Piotra Dumały. Pierwszy aktorski film twórcy znakomitych animacji z pewnością nie przyciągnie do kin tłumów. Ale jest dziełem sztuki. Powolny, z wysublimowanymi, przejmującymi zdjęciami Adama Sikory, przewrotnie wykorzystuje mit Abrahama i Izaaka, jednocześnie staje się magiczną opowieścią o relacji ojciec – syn, o poświęceniu, stracie najbliższej osoby i pustce, jaka po niej zostaje. Takie zjawiska trzeba zauważać.

Siła debiutantów

Krauze ze swoim zespołem jurorów wydał świetny werdykt, na jaki gdyński festiwal zasługiwał. Bo naprawdę był niezwykły. 11 debiutów w konkursie głównym! Ta liczba mówi sama za siebie i trzeba przyznać, że jest to również efekt świadomej polityki wspierania pierwszych filmów, jaką od początku powstania prowadzi Polski Instytut Sztuki Filmowej. Do naszego kina wchodzi nowe pokolenie. Rozkwitają niedawni debiutanci, pojawiają się następni. Wnoszą swoją energię, świeże, niekonwencjonalne spojrzenie na świat, interesujący język filmowy. I odwagę.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Koniec świata według filmowców

Cannes 2012. David Cronenberg podróżuje do kresu kapitalizmu, a Sergiej Łoźnica dotyka istoty człowieczeństwa - pisze Barbara Hollender >>