REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura » Film

Film

Duma i uprzedzenia

Anna Kilian 25-03-2009, ostatnia aktualizacja 25-03-2009 17:00
„Gran Torino”
źródło: Materiały Promocyjne
„Gran Torino”
„Gran Torino”
źródło: Materiały Promocyjne
„Gran Torino”
„Gran Torino”
źródło: Materiały Promocyjne
„Gran Torino”
Redakcja poleca:

Clint Eastwood niezmiennie w świetnej formie – już od ponad trzydziestu lat reżyseruje jeden znakomity film za drugim. W kinach mamy „Oszukaną” z Angeliną Jolie, a w piątek kolejna premiera jego dramatu „Gran Torino”, w którym także zagrał główną rolę i napisał muzykę.

Pięć obrazów w ciągu czterech ostatnich lat, a za nie w reżyserskiej garści m.in. dwa Oscary i dwa Złote Globy. To świetny wynik. Mimo że „Gran Torino”, wzruszający film traktujący m.in. o starości i dezintegracji więzi pokoleniowych w amerykańskiej kulturze, nie otrzymał statuetek, odniósł sukces. W samych tylko Stanach i Kanadzie zysk sześciokrotnie przewyższył 33-milionowy budżet.

Lekcje tolerancji

Walta Kowalskiego poznajemy jako świeżo owdowiałego ojca dwóch dorosłych synów, z którymi nie umie nawiązać kontaktu, i dziadka dla wnuków, które go nie znoszą i mają do niego stosunek roszczeniowy, wyizolowanego ze społeczności. Główny bohater to zapiekły rasista i antyklerykał, dumny weteran wojny w Korei, cynik i człowiek pełen uprzedzeń, którego słowa i działania od razu wyzwalają emocje – w bohaterach filmu i widzach. Przez 50 lat był robotnikiem w fabryce Forda w Detroit – w tym mieście toczy się akcja – i sam złożył na taśmie produkcyjnej egzemplarz Gran Torino (model z 1972 r.).

W filmie Eastwooda tytułowy samochód staje się symbolem niknącego świata człowieka pracy, wspólnoty, staromodnych wartości Ameryki odchodzącej w przeszłość.

Sąsiadami Walta byli zawsze koledzy z pracy, teraz są nimi imigranci z Azji, Latynosi i czarnoskórzy, których Kowalski nienawidzi. Obok mieszkają Hmongowie – mniejszość laotańska walcząca po stronie Amerykanów podczas wojny w Wietnamie. Gdy młody Thao jest coraz częściej nagabywany przez jeden z gangów zmuszający go w końcu do kradzieży Gran Torino Walta, a ten łapie go na gorącym uczynku, zamiast iść na policję, ulega prośbom sąsiadów i bierze chłopaka „na służbę”, w czasie której niedoszły złodziej musi odpokutować swój uczynek.

I tak lody zostają przełamane. Bliski kontakt uczy tolerancji. Walt zaczyna traktować Thao jak własnego syna (podobnie jak grany przez niego w „Za wszelką cenę” z 2004 r. trener boksu bierze odpowiedzialność za Maggie w interpretacji Hilary Swank, jak za swoją córkę) w zdecydowany sposób. Wiedząc o swojej śmiertelnej chorobie, pomaga jemu i jego rezolutnej siostrze Sue uniezależnić się od szantażującego ich gangu.

Eastwood wspaniale pokazał, jak Walt walczy z demonami zakorzenionymi w nim od czasów Korei, w związku z upiornymi rzeczami, jakie robił i widział na wojnie. Jak w końcu odnajduje wewnętrzny spokój, otwierając się na innych. W finale filmu, przypominającym zakończenia wielkich westernów, Kowalski jest już innym człowiekiem, jeszcze dumniejszym, ale już pozbawionym uprzedzeń.

Bez owijania w bawełnę

– Jeśli chcesz zagrać takiego faceta jak Walt, musisz pójść na całość. Nie ma mowy o hollywoodzkiej politycznej poprawności i to jest w porządku, bo nie można owijać spraw w bawełnę – mówi Eastwood o swoim bohaterze, ale też o nastawieniu, z jakim reżyseruje filmy.

Oprócz „Gran Torino” widać je szczególnie wyraźnie w związku z dyptykiem z 2006 r. „Sztandar chwały” i „Listy z Iwo Jimy”. Wydawałoby się, że niewiele już można wnieść do bardzo schematycznego gatunku filmu wojennego, a jednak Clint Eastwood nasączył te obrazy odświeżającą dawką ponurej ironii, goryczy, odrobiną sarkazmu, przenikliwością i spojrzeniem kompletnie pozbawionym iluzji co do istoty wojny.

W „Sztandarze chwały” – który otarł się o wielkość – poddał błyskotliwej analizie mechanizmy amerykańskiego public relations, które na zapleczu wojennego frontu preparowały daleki od prawdy wizerunek bohaterów. Odważnie postawił pod znakiem zapytania ideę bohaterstwa, pokazując, jak przeinacza i pomija się fakty, by stworzyć PR-owsko bezbłędny obraz żołnierzy bez skazy. Tam także po raz kolejny skomponował idealnie wpasowującą się w klimat obrazu ścieżkę dźwiękową.

Nie dla nastolatków

– Zawsze lubię próbować różnych rzeczy, różnych gatunków i historii, które mają w sobie element dramatyczny, mogą wygenerować konflikt i które do mnie przemawiają, a ich postaci muszą pokonać przeszkody. To dla mnie wyzwanie – stwierdza Eastwood.

Przyznaje, że niekoniecznie szuka mrocznych tematów. One same się pojawiają i rzeczywiście przeważają w jego nowych filmach. Tak jak w przypadku dwóch obrazów wojennych, a także „Rzeki tajemnic” (2003), „Za wszelką cenę” oraz „Oszukanej” – posępnej, inspirowanej faktami historii matki, której podmieniono syna, z przerażającym wątkiem mordowanych dzieci w tle.

Poprzednia
1 2
Życie Warszawy
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Koniec świata według filmowców

Cannes 2012. David Cronenberg podróżuje do kresu kapitalizmu, a Sergiej Łoźnica dotyka istoty człowieczeństwa - pisze Barbara Hollender >>