REKLAMA

Piątek+

Kiedy rządzą żądze

Izabela Filc Redlińska 28-05-2010, ostatnia aktualizacja 28-05-2010 00:27
Potrzebuję mocnych wrażeń – magazynowi „Star” wyznał David Duchovny, gwiazda serialu „Z archiwum X”
źródło: AFP
Potrzebuję mocnych wrażeń – magazynowi „Star” wyznał David Duchovny, gwiazda serialu „Z archiwum X”
Jesse James, mąż Sandry Bullock, zdradził ją  co najmniej  z czterema kobietami
źródło: AFP
Jesse James, mąż Sandry Bullock, zdradził ją co najmniej z czterema kobietami
Jestem seksoholiczką, alkoholiczką  i narkomanką   – powiedziała publicznie  o sobie Fergie
źródło: AP
Jestem seksoholiczką, alkoholiczką i narkomanką – powiedziała publicznie o sobie Fergie

Rośnie liczba seksoholików. I to nie tylko wśród osób z pierwszych stron gazet – ostrzegają zagraniczni i polscy terapeuci. Czyżby zwiększyły się nasze potrzeby seksualne? Nieprawda. Źródłem problemu jest nieumiejętność radzenia sobie z emocjami

Tegoroczna laureatka Oscara zdradzona! Niemal od razu po tym, jak Sandra Bullock odebrała w marcu najważniejszą nagrodę filmową, świat dowiedział się, że mąż nie był jej wierny. Jesse James zdradził żonę z co najmniej czterema kobietami. To niejedyny tego typu skandal wśród gwiazd. W grudniu 2009 roku do niewierności przyznał się słynny golfista Tiger Woods. W czasie trwania swojego małżeństwa ze szwedzką modelką miał mieć kilkanaście kochanek. – Nie panuję nad swoim popędem. Nie uważam, że mężczyzna powinien ograniczyć się do jednej partnerki – magazynowi „Star” wyznał z kolei aktor David Duchovny. Swoim uczestnictwem w szalonych orgiach chwaliła się publicznie Fergie, wokalistka Black Eyed Peas. Osoby te łączy coś jeszcze: wszystkie poszły na odwyk dla seksoholików.

Zdaniem terapeutów gwiazdy zainspirowały ludzi z podobnym problemem do szukania pomocy. – Z jednej strony Woods zgotował sobie i rodzinie piekło, z drugiej swoją postawą uratował wiele istnień – uważa Steve Pope, właściciel kliniki w brytyjskim Blackpool, której przybyło pacjentów. O wzroście zainteresowania swoimi usługami mówi BBC większość psychoterapeutów zajmujących się leczeniem seksoholików.

Podobny trend panuje w Polsce. – W ciągu ostatnich pięciu lat liczba moich pacjentów wzrosła prawie o 100 proc. – wyznaje „Rz” Sławomir Jakima, lekarz, psychiatra, seksuolog zajmujący się terapią nałogowych erotomanów. – Coraz więcej jest wśród nich osób młodych, poniżej 30. roku życia. Przybywa kobiet, choć wciąż dwie trzecie to mężczyźni. Zmieniają się też formy uzależnienia. O ile kilkanaście lat temu głównym narzędziem seksoholików były pisma pornograficzne, o tyle dzisiaj jest nim Internet.

Jak już kilka lat temu pisał Patrick Carnes, amerykański lekarz i naukowiec specjalizujący się w zagadnieniach dotyczących uzależnienia seksualnego, 6 proc. użytkowników sieci tkwi w nałogu. A u 1 proc. przejawia się to niezwykle silnie. – Internet jest tanim, szybkim, łatwym, a co najważniejsze anonimowym źródłem treści erotycznych. Jego istnienie wpłynęło na zwiększenie się skali problemu – uważa prof. Zbigniew Izdebski, seksuolog. Być może gdyby go nie było, część osób nigdy nie odkryłaby w sobie podobnych tendencji.

Sprzyja im fakt, że współczesna kultura przesiąknięta jest seksem. Jego głód utożsamia się wręcz z oznaką zdrowia. Jeśli już być od czegoś uzależnionym, to właśnie od uprawiania miłości – mówią w żartach ludzie. Takiego nałogu tylko pozazdrościć!

Podryw w spożywczym

W seksoholiźmie nie chodzi jednak o seks. Więcej niż przyjemności przynosi on cierpienia, także fizycznego. Bo co innego można powiedzieć o historii kobiety, która tak intensywnie używała wibratora, że trafiła na pogotowie. Albo o losie kierowcy, który onanizując się w czasie jazdy, potrącił dziecko. Przypadki te zdarzyły się naprawdę. Zostały opisane przez Patricka Carnesa. Z kolei niektórzy pacjenci Sławomira Jakimy przez 20 lat potrafili onanizować się kilka razy dziennie.

– Moje fantazje seksualne były tak skrajne, że gdybym je zrealizował, groziłby mi najwyższy wymiar kary – zwierza się „Rz” 36-letni Łukasz, zdrowiejący seksoholik. Gdyby nie uczestnictwo w grupie wsparcia, byłby już w grobie.

Kiedy wpadał w cug, zaraz po obudzeniu siadał do komputera. Potrafił przez sześć, osiem godzin oglądać gołe panienki i się przy tym masturbować. W międzyczasie coś zjadał. Częściej jednak zapominał o tym, że jest głodny. Potem wychodził i korzystał z usług prostytutek. Wracał i znowu siadał do komputera. Brał środki nasenne, by móc zasnąć. Rano zaczynało się od nowa.

26-letni Paweł skończył dobrą uczelnię, jest zatrudniony w dobrej firmie i nieźle zarabia. Ale jeszcze dwa lata temu, zanim trafił do grupy wsparcia, potrafił zarywać noce, oglądając witryny pornograficzne. W dzień chodził niewyspany. Miał problemy z koncentracją, uczeniem się. Owszem, miał dziewczynę. Ale nie stronił od innych kobiet. Choć interesowało go tylko ich uwodzenie. Robił to wszędzie. Dlatego wychodzenie do pobliskiego sklepu spożywczego zajmowało mu dużo czasu. Musiał się dobrze ubrać, wyszykować. Wierzył, że kupując ziemniaki, spotka kobietę swego życia. Każdą kolejną traktował jednak przedmiotowo. Z żadną nie potrafił nawiązać bliskich relacji.

Poprzednia
1 2 3
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Po co nam babcia

Robotnica u mrówek, opiekunka u kaszalotów, karmicielka u ptaków. U ludzi łączy te cechy. Ale tylko u ludzi jest tak kochana. Babcia >>