REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Styl Życia » Podróże

Polska

Święty gaj starego mistrza

Grzegorz Łyś 03-02-2012, ostatnia aktualizacja 03-02-2012 03:18
Cisy rosną pod Tucholą od ponad 3 tysięcy lat
autor: Grzegorz Łyś
źródło: Fotorzepa
Cisy rosną pod Tucholą od ponad 3 tysięcy lat
źródło: Rzeczpospolita

Bory Tucholskie. Cisowa wyspa nad jeziorem Mukrz to jeden z najstarszych rezerwatów przyrody w Europie

W cieniu cisów w leśnym uroczysku w pobliżu Tucholi twórcze podniecenie ogarniało Leona Wyczółkowskiego już przy rozkładaniu przyborów malarskich. Gdy tylko znalazł się na „cisowej wyspie" wznoszącej się wśród mokradeł w pobliżu osady Wierzchlas – jak wspominał jego przyjaciel, nadleśniczy z Borów Tucholskich, Kazimierz Szulisławski – na jego twarz występowały wypieki. Wyczółkowski nazywał cisowy las świętym gajem. Osiemdziesięcioletni już wtedy, pracował tu bez wytchnienia, rysując kredą i tuszem swe słynne „portety cisów". Wizerunek najstarszego z nich, liczącego przeszło 600 lat Chrobrego, został wyróżniony nagrodą w Wenecji.

Demon pod wpływem taksyny

Opiekujący się rezerwatem leśnicy podejrzewają, że twórczemu natchnieniu mogą tu sprzyjać nie tylko substancje duchowe, ale i konkretne, chemiczne. Twierdzą, że w tym niesamowitym uroczysku na ludzi działają oparów taksyny, trującego alkaloidu, który zawierają cisy. W medycynie ludowej znachorki stosowały wywary z cisu do spędzania płodu, a słowiańscy szamani – jako afrodyzjak. Wyciąg z cisowej kory, taxol, ma pomagać też w leczeniu niektórych odmian raka.

Niezwykłe właściwości cisu – także żywotność i odporność na próchnienie i szkodniki – zawsze czyniły z niego drzewo tajemnicze i trochę złowrogie. Wśród ludów celtyckich, germańskich i Słowian otaczano je kultem i wierzono, że jest spowinowacowane z demonami. Wyczółkowski marzył o pobudowaniu w uroczysku w Wierzchlesie prasłowiańskiej świątyni z chramem i gontyną. Rezerwat przypomina pradawną świątynię. Korony monumentalnych 200 – 250-letnich sosen tworzą jej sklepienie, wsparte jak na filarach na sięgających 40 m w niebo ich złocistych pniach. Fantastyczna dekoracja owych leśnych naw to właśnie zajmujące niższe ich piętro smukłe cisy.

Rezerwat Cisów Staropolskich im. Leona Wyczółkowskiego w Wierzchlesie to jedno z najstarszych w Polsce i Europie miejsc, gdzie ochroną objęto dziedzictwo przyrodnicze. Cisy rosły tu już ok. 3 tys. lat temu. W 1892 r. Hugo Conventz opublikował w książce „O wymierającym drzewie leśnym" pierwszy fachowy opis rezerwatu. W czasach pruskich cisowy gaj w Borach Tucholskich objęty był ochroną częściową. Choć dziś istnieje tu rezerwat ścisły, cisów w Wierzchlesie wciąż ubywa. W 1910 r. rosło ich tutaj 5,5 tys. W 2005 r. doliczono się już tylko 3253 drzew, w tym 397 suchych. Rzecz w tym, że siewki cisa w rezerwacie giną w wieku co najwyżej dwóch – trzech lat. Najmłodsze z żyjących tutaj drzew mają już ok. 100 lat.

Dla przyrodników cis to fascynujący relikt dendrologiczny z czasów trzeciorzędu.

Drzewo stare jak Europa

Za najstarsze drzewo i najstarszy żywy organizm w Europie może uchodzić cis Llangernyw Yew rosnący na cmentrzu przy kościele św. Dygaina w północnowalijskiej wiosce Llangernyw. Ma podobno 4 tys. lat. Większość specjalistów uważa jednak, że najstarsze europejskie cisy mają niewiele ponad 1000 lat. Sławny cis w Henrykowie koło Lubania na Dolnym Śląsku, liczący 1250 lat, należy zatem wśród nich do najbardziej wiekowych.

Cisy w Borach Tucholskich są stosunkowo niewielkie i raczej drobne. Nawet Chrobry, na którym, by poświadczyć jego związki z pierwszymi Piastami, brakuje tylko – jak mawiał Wyczółkowski – podpisu samego króla, ma jedynie nieco ponad 2 m obwodu.

Cis rośnie niezmiernie wolno. W ciągu roku przyrasta niewiele ponad 0,5 mm (sosna nawet o 1 cm). Ale za to jego drewno jest niezwykle twarde, spoiste i sprężyste. Najstarszy znany przedmiot wykonany z drewna to właśnie licząca 45 tys. lat cisowa włócznia, znaleziona nad Morzem Północnym. Z cisa wytwarzano m.in. ostrza noży, gwoździe, drzewca halabard. A przede wszystkim – łuki. Cisowy łuk walijski, słynny „long bow" blisko dwumetrowej długości, przyczynił się walnie do zwycięstwa Anglików nad Francuzami w bitwach pod Crecy i Azincourt. Strzały wystrzeliwane z niego niosły na odległość 300 m i mogły przebić zbroję z 50 kroków.

Królestwo cisów nad jeziorem Mukrz zaczyna chylić się ku upadkowi. Wymieranie starego rodu drzew rosnących od wieków na tym samym siedlisku nastąpi jednak nie wcześniej niż za 100 – 200 lat. Do tego czasu młode cisy w nowym niewielkim rezerwacie Jelenia Góra, kilka kilometrów na północ od Wierzchlasu, powinny przypominać już święty gaj z rysunków Wyczółkowskiego.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

Komentarze

Dodaj komentarz

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany Załóż konto|Zaloguj się

Pozostało znaków: 2500

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Żeglujże żeglarzu po ciepłym Adriatyku

Życie żeglarza na wodach Adriatyku u wybrzeży Chorwacji układa się jak w bajce. W dzień spokojne żeglowanie w łagodnych podmuchach wiatru pośród niezliczonych wysp i wysepek, kąpiele i nurkowanie. A wieczorem – kolacja w portowej knajpce z owocami morza i winem .
Nic dziwnego, że od czerwca do końca września po chorwackich wodach pływa naraz ponad 100 jachtów z polskimi załogami >>