REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Styl Życia » Podróże

Podróże

Koliber polskiej północy

Tomasz Kłosowski 18-08-2011, ostatnia aktualizacja 18-08-2011 23:38
Zimorodek jako prawdziwy niebieski ptak potrafi siedzieć bezczynnie  na gałęzi  całymi kwadransami
autor: Tomasz Kłosowski
źródło: Fotorzepa
Zimorodek jako prawdziwy niebieski ptak potrafi siedzieć bezczynnie na gałęzi całymi kwadransami
źródło: Rzeczpospolita
źródło: Archiwum

Obecność zimorodków świadczy, że woda jest czysta. Nad mętnymi, zanieczyszczonymi rzekami nie miałyby czego szukać – nie widziałyby w nich pływających ryb, choćby nie wiadomo jak licznych

Przeciągły świst rozlega się za najbliższą linią drzew i przemieszcza wzdłuż niej z prędkością błyskawicy. Kto choć trochę zna rodzimą przyrodę, wie, że taki głos nadbiega tylko znad wody. I że wobec tego zaraz ta woda się przed nami pojawi. Tym razem jako bystra, głęboko wciętą leśną dolinką płynąca czysta rzeka jakich tu w Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej na zachodnich Mazurach nie brakuje.

Nasz przewodnik dr Marian Szymkiewicz, kierownik Muzeum Przyrodniczego przy Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie, gwarantuje, że jeżeli zachowamy się jak rasowi przyrodnicy i postoimy spokojnie nad nurtem, to wkrótce ujrzymy istotę wydającą ten osobliwy dźwięk. I rzeczywiście, po godzinie poświęconej filmowaniu tutejszego, jeszcze nieledwie puszczańskiego krajobrazu nad opalizującą taflą strugi przelatuje niebieska iskierka. Ze względu na swe niezwykłe barwy, godne ptaka egzotycznego, ich właściciel, a nasz dzisiejszy bohater, zimorodek, bywa nazywany kolibrem północy. I tylko z tego względu, bo poza tym zwyczaje ma całkiem od kolibra odmienne. Ale zarazem stanowi jakby żywą, ruchomą reklamę małych cieków wodnych i ich czystości, bo tylko w takich warunkach może przetrwać.

Niebieskie ptaki

Kto chce poznać dzikszą stronę przyrody Mazur, niech się odwróci od jezior. Niech poszuka tutejszych krętych, malowniczych rzek odciskających piętno na całych połaciach kniei. Te rzeki – zwłaszcza Łyna, Pasłęka i Omulew – stanowią o walorach lasów napiwodzko-ramuckich, chociaż i jezior tu nie brak. Łańskie, Omulewskie, Kośno – to te największe. Rzeki są niewielkie, ale kapryśne, chwilami prawie górskie, zwłaszcza że różnice wysokości wynoszą w tych stronach po 70 m, najwyższy zaś polodowcowy pagór osiąga 229 m. Te trzy rzeki z tutejszych wysoczyzn startują, dopiero szukając sobie celu wśród przeszkód. Każda znajduje inny. Pasłęka uchodzi do Zalewu Wiślanego, Łyna do Pregoły, a Omulew, przeciąwszy najpierw całe Kurpie, do Narwi. Lodowiec dobrze w tych stronach nabroił, ale też jemu właśnie zawdzięczają one dziś swą urodę. A że turystyczna tłuszcza ciągnie na wschód, w krainę naprawdę wielkich jezior – tu się przyrodą można napawać jeszcze względnie spokojnie. Ułatwiają to dość liczne szlaki turystyczne, jak Tatarski, Mazursko-Kurpiowski albo Jurand, kluczące wśród wzniesień zwących się Złotą, Zieloną czy Jastrzębią Górą. Ale nas ciągnie do wody.

Źródliska Łyny okazują się dzikim miejscem jakich mało. Tupiemy po drewnianej kładce rezerwatu, daremnie wypatrując nurtu, który tu z kretesem ginie w buszu bujnego lasu łęgowego. Dopiero nieco dalej rzeka nabiera wigoru i urody. Koło Likuz jest już całkiem spora i tu właśnie szukamy wzrokiem zimorodków. Liczniejszych – zapewnia nasz przewodnik – zwykle zimą, kiedy to, jakby dla usprawiedliwienia nazwy koliber północy, sporo tych ptaszków nadciąga z tamtej strony na przezimowanie, koczując w sąsiedztwie oparzelisk. To jedno z możliwych wytłumaczeń nazwy zimorodek, bo zimą bywa widoczny tam, gdzie nie było go latem, więc jak gdyby o tej porze się narodził.

Dla Mariana – ornitologa z ponad 30-letnim stażem, który wsiąkał w skrzydlaty świat już w przedszkolu – ten ptak, nad wodami w miarę pospolity, to żadna rewelacja. Jego cieszy, że w tych stronach swe znaczące ostoje mają prawdziwe i perły ornitofauny – rybołów, bielik, arcyrzadkie kanie – czarna i ruda, ginący cietrzew, bocian czarny, żuraw. Niektóre z nich Marian widuje na co dzień dlatego tylko, że w jego muzeum są spreparowane okazy. To ptaki, które zginęły w wypadkach – zderzeniach z siecią energetyczną i pojazdami. Niektóre już martwe zabierano kłusownikom. Muzeum pozyskuje rzadkie okazy zwierząt wyłącznie taką drogą. Jest w zbiorach wypreparowany zimorodek, który zimą w Olsztynie wpadł na szybę i zabił się. Zimorodki oczywiście się w zimie nie rodzą, ale często w zimie giną. Podczas ostatniej, tak surowej, przynoszono do muzeum martwe, zmarznięte ptaki. Nasz przewodnik woli jednak żywe i wciąż dużo czasu spędza na obserwacjach w terenie.

Nawet żywy zimorodek wygląda czasem jak wypchany, gdy nieruchomo przesiaduje na zwieszonej nad wodą gałęzi, wypatrując w toni drobnych ryb – jedynego swego żeru. Może tak tkwić bezczynnie przez kwadranse – staje się wtedy naprawdę leniwym „niebieskim ptakiem". Ale gdy w wodzie błyśnie odpowiednia zdobycz, nagle jak strzała spada w dół, a po ułamku sekundy już siedzi na poprzednim miejscu z rybką trzepocącą się w dziobie.

Poprzednia
1 2 3
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Żeglujże żeglarzu po ciepłym Adriatyku

Życie żeglarza na wodach Adriatyku u wybrzeży Chorwacji układa się jak w bajce. W dzień spokojne żeglowanie w łagodnych podmuchach wiatru pośród niezliczonych wysp i wysepek, kąpiele i nurkowanie. A wieczorem – kolacja w portowej knajpce z owocami morza i winem .
Nic dziwnego, że od czerwca do końca września po chorwackich wodach pływa naraz ponad 100 jachtów z polskimi załogami >>