Wywiady
Ludzie są spragnieni kultury
W Polsce o kulturze rozmawia się wtedy, gdy pojawiają się obawy, że aktorzy teatralni nie będą mogli grać w telewizji. Mamy debatę w obronie seriali, a zapomina się o teatrach – mówi nowy prezes Związku Aktorów Scen Polskich w rozmowie z Jackiem Cieślakiem
Podczas gali „Paszportów Polityki” w Teatrze Wielkim nagrodzona Monika Strzępka – w obecności prezydenta Bronisława Komorowskiego, marszałka Grzegorza Schetyny i ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego – mówiła o pogrzebie postulatu jednego procenta budżetu dla kultury. To oznaczałoby, że Polska dalej będzie się znajdować w cywilizacyjnym ogonie Europy z finansowaniem kultury na poziomie około pół procenta.
Olgierd Łukaszewicz: Nie byłem na gali, ale wydawało mi się, że zawarty w rządowej nowelizacji ustawy o działalności kulturalnej pomysł korzystania z publicznych pieniędzy przez stowarzyszenia, fundacje i osoby prywatne ma być zsynchronizowany z wprowadzeniem minimum 1 procenta wydatków na kulturę. Tymczasem dziś ani rząd, ani samorządy nie mają dodatkowych pieniędzy. Jeśli grono korzystających z dotacji zostałoby powiększone, a budżet będzie taki jak był, to byłaby katastrofa.
Równouprawnienie sektorów jest dobrym posunięciem, ale może jednocześnie warto wprowadzić równouprawnienie w odpisach od podatków, o czym ustawodawca zapomniał?
Chociażby z podatku CIT. Teraz mamy do czynienia z pełną asymetrią działań i brakiem równowagi finansowej.
Czy postulat 1 proc. dla kultury jest ważny tylko podczas kampanii wyborczych?
W 2005 roku błagałem prezydenta Kaczyńskiego, by Polska jak najszybciej podpisała akcesję do Konwencji o różnicach kulturowych UNESCO. Byłem rozczarowany brakiem odpowiedzi
Pozycja kultury w Polsce jest za słaba. Teraz naszym głównym problemem jest poprawienie projektu nowelizacji ustawy o działalności kulturalnej. Mimo naszych konsekwentnych, zdecydowanych sprzeciwów, autorzy i lobbyści projektu forsują zmiany, przedstawiane ministrowi Zdrojewskiemu i rządowi jako korzystne dla artystycznych instytucji kultury i artystów, co jest niezgodnie z prawdą. Z uznaniem stwierdzam, że minister Bogdan Zdrojewski dotąd zawsze wycofywał się z projektów nieakceptowanych przez adresatów nowych unormowań. Będziemy więc wkrótce rozmawiali o autopoprawkach rządowych. Zwrócimy się też w tej sprawie razem do premiera i do prezydenta. Bo jest to już niestety projekt rządowy, nie resortowy. Wierzę w porozumienie z ministrem Zdrojewskim i rządem.
Również pozytywnie oceniam ministra Bogdana Zdrojewskiego, ale czy inni ministrowie mają świadomość, że w finansowaniu kultury jesteśmy w ogonie Europy?
Tego nie wiem.
Wielu twórców poparło w wyborach prezydenckich Bronisława Komorowskiego. W miniony poniedziałek odbyła się na Wawelu uroczystość wręczenia orderów. To finał czy początek kwestii 1 procenta dla kultury?
Mam nadzieję, że wraz z wyborem prezydenta poszerzyło się grono osób sprawujących władzę, które chcą rozmawiać o kulturze. Taką mam nadzieję w pierwszych dniach prezesury. Nie po raz pierwszy zresztą.
Zaangażował się pan w poparcie Lecha Kaczyńskiego. Jakie ma pan doświadczenia?
Angażowałem się w poparcie programu wyborczego dla kultury. Jako artysta i reprezentant środowisk twórczych nie angażuję się w działalność partii ani osób na zasadzie wyborów politycznych. Mogę panu pokazać pismo, które skierowałem jako przewodniczący Rady Organizacji Pozarządowych przy Ministrze Kultury, na ręce prezydenta Lecha Kaczyńskiego w 2006 r., błagając o to, by Polska jak najszybciej podpisała konwencję UNESCO o ochronie różnic kulturowych. To jest dokument, który chroni kultury narodowe i prawa twórców przed naciskami Światowej Organizacji Handlu (WTO). Byłem rozczarowany brakiem odpowiedzi i tym że ratyfikowaliśmy konwencję dopiero jako 27 państwo. Cieszę się, że minister Bogdan Zdrojewski zrealizował raport o zatrudnieniu w środowisku twórców. Wciąż brakuje raportu o płacach. O warunkach życia i pracy. Analizy statusu prawnego, społecznego i ekonomicznego twórców. Powinniśmy to zrobić razem.
Czy artyści, którzy poparli prezydenta Komorowskiego będą rozczarowani tak jak pan?
Tego nie mogę wiedzieć. Teraz rozczarowuje mnie to, że o kulturze rozmawia się publicznie w kontekście obaw, że aktorzy teatralni nie będą mogli grać w telewizji. Mamy ogólnonarodową dyskusję zorganizowaną w obronie seriali, a zapomina się o teatrach. Tymczasem w nowelizacji ustawy, o której wspominałem, mówi się o łączeniu teatrów z domami kultury.















