REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Styl Życia

Moda

Kostiumy i scenariusze

Ewelina Pietryga 17-03-2010, ostatnia aktualizacja 18-03-2010 13:48
Bronisław Komorowski idzie pod prąd – wiadomo, że wąs w kampanii nie pomaga. Skuteczność sygnetu poznamy po wyborach
autor: Bartosz Jankowski
źródło: Fotorzepa
Bronisław Komorowski idzie pod prąd – wiadomo, że wąs w kampanii nie pomaga. Skuteczność sygnetu poznamy po wyborach
Lech Kaczyński Czerwony krawat jest najlepszy. Tworzy iluzję pewności siebie
autor: Robert Gardziński
źródło: Fotorzepa
Lech Kaczyński Czerwony krawat jest najlepszy. Tworzy iluzję pewności siebie
Radosław Sikorski Szybkie pojazdy to ryzyko dla wizerunku...
autor: Roman Bosiacki
źródło: Fotorzepa
Radosław Sikorski Szybkie pojazdy to ryzyko dla wizerunku...

Dziś kampania rządzi się prawami filmu. Bez emocjonującej fabuły gwiazda nie przyciągnie widzów

Sztaby specjalistów od marketingu, psychologów i wizażystów już na wiele miesięcy przed kampanią pucują podeszwy kandydata i szlifują jego biografię. Nie ma improwizacji. Wizerunek spontaniczny „kochajcie mnie, jaki jestem” to relikt. – 85 proc. wyborczego sukcesu naukowcy przypisują wizerunkowi i dobrej promocji – twierdzi Grażyna Białopiotrowicz, psycholog, specjalista od kreowania wizerunku. W Polsce oficjalna kampania prezydencka przed nami. Ale bitwa na wizerunki się zaczęła.

Rozważny i romantyczny

Przeciętny wyborca nie analizuje programu ani kompetencji kandydata – tłumaczy Grażyna Białopiotrowicz. – Zagubiony w gąszczu informacji zapamiętuje, jak ten wygląda i mówi. Oceni, czy mu się podoba. I zdecyduje.

Podczas kampanii (parlamentarnej) Tony’ego Blaira czytelnicy „The Sun” widzieli w nim kumpla z baru. W dżinsach, popijał piwo, przegryzając frytkami. W konserwatywnym „Sunday Telegraph” z kolei polityk ten prezentował się jako intelektualista. W głębokim fotelu przed kominkiem kontemplował dzieła filozofów, Kierkegaarda, Kanta i Junga.

– Idealny kandydat jest jak showman, aktor i celebryta – uważa Eryk Mistewicz, doradca polityczny. – Kampania prezydencka XXI wieku rządzi się prawami filmu. Musi wywołać emocje. Rozumiał to Nicolas Sarkozy, poświęcając ostatnie chwile kampanii na niezwykły show: Oto samotnie jedzie na białym koniu w pełnym słońcu równiny Camarque. Pokazały to wszystkie stacje telewizyjne.

Moc krawata

Baza wizerunku to prezencja. Tu uderzeniowy bywa „efekt aureoli”. Na taki obliczono lazurowe soczewki, drakońską dietę i delikatną (!) opaleniznę „polskiego Clintona” w 1995 r.

Istotny przekaz niesie już sam krój garnituru. Klasyczny daje obraz osoby przewidywalnej i godnej zaufania. Model z najnowszej kolekcji podkreśla otwartość na zmiany, swobodę bycia.

– Żadnych ekstrawagancji! Strój, jakkolwiek doskonały, musi pozostać tłem – przestrzega Białopiotrowicz, chwaląc Radosława Sikorskiego za porzucenie marynarek o „ziemiańskim” kroju.

Idealny kolor to granat. Polityka w takim garniturze odbierzemy jako inteligentnego i sprawczego. O lekkich zapędach autorytarnych. Szarość to kolor ekonomistów, wzbudza szacunek i dystans, ale sugeruje też niezdecydowanie lub przebiegłość.

– Dziewczyny lubią brąz, byle nie w prezydenckim fotelu – uśmiecha się psycholog – brąz to kolor biedy. Odbiera wizerunkowi polityka władczość. Czerń jest dobra na wieczór i pogrzeb. Miłośnikiem czarnych garniturów był Waldemar Pawlak. Komponowały się z mimiką jego twarzy i sposobem bycia.

W wizerunku kandydata nie ma miejsca na wąsy i brodę. Ani na dwudniowy zarost. Zrozumiał to Bronisław Komorowski, redukując obfity wąs. Gorzej z fryzurą. Niedbałą lub, co gorsza, fantazyjną! Nie ustrzegł się jej prezydent Kaczyński. Choć w kwestii prezencji jego wizerunek zapięto, zdaniem psycholog, na ostatni guzik.

– Polem do manipulacji jest za to kolor krawata. Triumfy święci czerwony, kolor autorytetu i… seksapilu. Tworzy iluzję pewności siebie oraz ofensywnej postawy i zwycięstwa. Obecnie krawaty kandydatów są jak sklonowane… Pastelowe odcienie żółci i różu ocieplają wizerunek. Sygnalizują otwartość i nietuzinkowość. Krawaty szare i błękitne noszą politycy, którzy chcą być niezauważeni. I... zapomniani.

Nijakość to największy wróg. Zdaniem profesora Philippe’a Brauda, francuskiego politologa, kandydat nie może być w średnim (nijakim) wieku. Nawet jeśli jest. Bywa on albo tylko młody: pełen entuzjazmu i dynamiczny, ale z szacunkiem dla przeszłości. Albo dojrzały: pełen mądrości i doświadczony. Ale, otwarty na nowoczesność.

Saksofonista

Inny prosty zabieg piarowski to odsłona życia prywatnego. Dobre są sprawy rodzinne i wychowawcze. A nawet zwierzęta domowe. Stan cywilny dzieli naukowców. Profesor Braud uważa, że to bez znaczenia, o ile wady przekuje się w zalety. W przypadku singli podkreśli się więc oddanie sprawie czy dyspozycyjność. I oczywisty zamiar założenia rodziny. Licznej. Kandydat bezpotomny zaś wyrazi dyskretny (!) żal, że dzieci nie ma. Nawet, gdy nie ma ich z wyboru.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

11 lutego - Dzień Dokarmiania Zwierzyny Leśnej

Zima to trudny okres dla dzikich zwierząt, ponieważ gruba warstwa śniegu i lód utrudniają zwierzętom dostęp do naturalnego pokarmu i wody >>