Poezja
Jutro pięćdziesiąta rocznica śmierci Broniewskiego
Władysław Broniewski - poeta, legionista, więzień Łubianki, żołnierz Andersa, ale też piewca rewolucji hołubiony przez władze PRL - zmarł pół wieku temu, 10 lutego 1962 roku.
Broniewski był postacią pełną sprzeczności - komunistą, który lubił przywoływać swoje szlacheckie pochodzenie, redaktorem lewicowego "Miesięcznika Literackiego" chlubiącym się Virtuti Militari i czterema Krzyżami Walecznych zdobytymi w legionach Piłsudskiego i za wojnę z bolszewikami, rewolucyjnym trybunem, który stracił wszystkie zęby w więzieniu na Łubiance, poetą, który odmówił Bierutowi napisania nowego polskiego hymnu, ale ze swojego "Słowa o Stalinie" był bardzo dumny. Zobacz na Empik.rp.pl
Urodził się 17 grudnia 1987 roku w Płocku. Wiersze pisał od dziecka. Wychowywały go kobiety - babka i matka, która miała oryginalny sposób na utrzymanie w domu dorastającego syna: aby nie włóczył się z kolegami, co wieczór stawiała mu na stole karafkę z wódką. Jej zdaniem, lepiej było, gdy chłopak pił w domu. We wspomnieniach Broniewskiego tak właśnie zaczęła się jego przygoda z alkoholem, który towarzyszył mu przez całe życie. W 1915 r. jako 17-latek wstąpił do Legionów Piłsudskiego. W szeregach 1. Pułku Piechoty wziął też udział w wojnie polsko-bolszewickiej, a za zasługi wojenne otrzymał Srebrny Krzyż Orderu Wojennego Virtuti Militari i czterokrotnie Krzyż Walecznych.
Rozczarowanie
Wolna Polska, o którą walczył, rozczarowała jednak Broniewskiego. Po zabójstwie prezydenta Narutowicza poeta, już dawniej sympatyzujący z lewicą, coraz wyraźniej zaczął się skłaniać ku komunizmowi. Jednocześnie szukał swojego miejsca w poezji, publikował w "Skamandrze" i "Wiadomościach Literackich", przyjaźnił się z futurystami. W 1925 roku ukazał się jego debiutancki tomik "Wiatraki", w tym samym roku wyszły "Trzy salwy" - zbiorowy tomik poezji rewolucyjnej. W tym okresie Broniewski zaczął mieć kłopoty z cenzurą, które miały towarzyszyły mu całe życie - utwory konfiskowano mu za sanacji, dla władz sowieckich niecenzuralne było wszystko, co poeta napisał znalazłszy się w ZSRR, w PRL restrykcje dotyczyły przede wszystkim utworów Broniewskiego napisanych podczas wojny.
W latach 30. poeta zaangażował się w wydawanie komunizującego "Miesięcznika Literackiego", za co trafił do więzienia na trzy miesiące. Pod koniec 1932 roku ukazał się tomik "Troska i pieśń" z "Elegią na śmierć Ludwika Waryńskiego" i wierszem "Zagłębie Dąbrowskie" o niedoli górników, kończący się wzywającą do rewolucji frazą "Zapalać! Gotowe? - Gotowe!". Broniewski czytywał ten utwór na spotkaniach z robotnikami zawieszając głos po pytaniu zawartym w ostatnim wersie wiersza. Sala odpowiadała wtedy krzycząc "Gotowe!". W tym czasie Broniewski najbliżej był chyba ideału poety-rewolucjonisty, ale członkiem partii komunistycznej nie był jednak nigdy, ani przed wojną, ani po niej.
Broniewski zakochiwał się bardzo łatwo, ale sam wyznawał, że najważniejszą kobietą w jego życiu była córka, Anka, która urodziła się w 1929 roku. Z jej matką - Janiną, Broniewski rozstał się już kilka lat później, aby związać się z aktorką Marią Zarębińską. Z pierwszą żoną przyjaźnili się jednak do końca życia.
"Bagnet na broń"
Poeta przeczuwał zbliżającą się wojnę - w kwietniu 1939 roku napisał "Bagnet na broń". Zaledwie kilka miesięcy później, we wrześniu, przejechał rowerem 500 km w ciągu pięciu dni, aby dogonić swoją jednostkę wojskową. Wkroczenie wojsk sowieckich zastało go we Lwowie, gdzie wszedł w skład komitetu organizacyjnego nowego związku literatów, odmówił jednak publikowania w propagandowym "Czerwonym Sztandarze". Podobno chodził pijany po lwowskich knajpach i recytował antysowieckie fraszki, rozgoryczony, że ojczyzna proletariatu przyłożyła rękę do upadku Polski.
W styczniu 1940 roku Broniewski m.in. wraz z Aleksandrem Watem zostali aresztowani, trafili na Łubiankę. Broniewski przesiedział tam 13 miesięcy oskarżony o "polski nacjonalizm" i powiązania z polskim wywiadem wojskowym. Wat w "Moim wieku" wspomina, że z podziwem patrzył na postawę Broniewskiego w więzieniu. Gdy za próbę porozumienia się między celami skazano obu na pobyt w karcerze, Broniewski przez pięć dni chodził po celi śpiewając pieśni legionowe. W tym czasie Wat załamał się na śledztwie i zaczął odpowiadać na pytania NKWD-ystów o polskich pisarzy. Broniewski dostał wyrok pięciu lat zesłania w Kazachstanie, udało mu się jednak zaciągnąć do armii Andersa, z którą wyszedł z ZSRR. W Jerozolimie w czerwcu 1943 roku ukazał się najsławniejszy chyba zbiorek Broniewskiego "Bagnet na broń", a w 1945 roku - "Drzewo rozpaczające".















