REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura

Kultura

Sierpowy artystów

Jacek Cieślak 11-09-2011, ostatnia aktualizacja 11-09-2011 21:52

Europejski Kongres Kultury ujawnił siłę sztuk wizualnych i remiksu

Kongres był trafioną inwestycją. Podniesie nasze notowania na europejskiej giełdzie, ponieważ Wrocław stał się areną spotkania mistrzów światowej kultury. Obsypanych Oscarami, Polar Prize i Grammy – Pendereckiego, Rybczyńskiego, Bałki, Greenwooda, Aphex Twin, Eno, Kaegi, Furlano, Lupy. Tych, którzy decydowali i będą decydować o przyszłości sztuki. Europejski Kongres Kultury - czytaj więcej

Imprezy oglądali dyrektorzy festiwali w Edynburgu i Awinionie, ministrowie kultury UE, i to musi mieć wpływ na ich artystyczne oraz finansowe decyzje.

Kilkusetmetrowa kolejka młodych ludzi przed Halą Stulecia nie ustawiła się po bilety na walkę Kliczki czy show Lady Gagi, lecz na koncert Krzysztofa Pendereckiego. Pokazał się jako patron młodych kompozytorów piszących partyturę jutra.

Potęga dźwięku, z jaką uderzył Aphex Twin w kilkutysięczną widownię remiksem twórczości polskiego kompozytora, mało nie zmiotła z estrady orkiestry Aukso, widzów zaś wbiła w fotele. Oszałamiające wrażenie robił na ekranach kalejdoskop przetworzonych portretów autora "Polymorphi". Gdy wiązki laserowego światła cięły przestrzeń hali na barwne płaszczyzny, irlandzki didżej wykrajał z kompozycji "Ofiarom Hiroszimy – Tren" i "Kanonu" najmocniejsze fragmenty i miksował, dając im drugie życie. Utwory wzorowane na Pendereckim pokazały, że wiele musi się jeszcze od niego nauczyć.

Jonny Greenwood z Radiohead skomponował "48 Responses to Polymorphia". Udało mu się coś niesamowitego: pokazał, że orkiestra pod dyrekcją Marka Mosia potrafi zagrać więcej niż komputer odtwarzający setki muzycznych ścieżek – i to w jednej chwili. Czekamy na płytę i pierwsze miejsce na awangardowej liście przebojów.

Ludzie i awatary

Hitem wystawy młodych kuratorów była instalacja "Śniło mi się, że jestem gwiazdą". W wesołym miasteczku, wsuwając głowę w otwór makiety, mogliśmy się stać pilotem lub gwiazdą Hollywood. Masa Cvetko i Alenka Korenjak odtworzyły plan "Popiołu i diamentu", a używając komputerowego miksera, podpowiadając amatorom dialogi przez teletrompter, dały szansę zagrania roli Zbyszka Cybulskiego i obejrzenia jej – wklejonej w oryginalną ścieżkę. Eksperyment uczy pokory wszystkich tych, którzy myślą, że zagrać w filmie każdy może.

Zbigniew Rybczyński, od 2009 r. szef wrocławskiego studia nowych technologii wizualnych, przekonywał, że najważniejsze dzieła XXI w. stworzą artyści programiści w języku komputerów. Zaprezentował też śmiałków, którzy pracują nad megawirtualnością. Dzięki nim już niedługo aktorzy – a może ich awatary, będą grać na tle dowolnego pejzażu – antycznego bądź przedwojennej Warszawy. Sprzęt HD sprawi, że nie odróżnimy prawdy od fikcji.

Massimo Furlan odtworzył konkurs Eurowizji z 1973 r. tradycyjnie – używając kostiumów i wyobraźni. Z jednej strony obnażył idiotyzm muzycznego projektu europejskich biurokratów, którzy niczym dr Frankenstein chcieli stworzyć nową kosmopolityczną sztukę, a wyprodukowali kiczowatego potworka. Z drugiej, pokazał, że siła Europy polega ma zdolności do krytycznej autorefleksji. Posługując się artystycznym recyklingiem, nawet z kiczu potrafimy zrobić inteligentne dzieło. Przekonywał o tym Cliff Richard, który dzięki magii teatru zszedł z telebimu na scenę. Dowodził, że kopia może być ciekawsza od oryginału, jeśli pozwala zdefiniować istotę cywilizacyjnych zjawisk w ironiczny sposób.

Chodzi o to, by nie bać się nazywać je po imieniu, tak jak to uczynił Oskar Dawicki w happeningu "Anatomia złego smaku". Częstował gości zjawiskowo wyglądającymi daniami i trunkami, po których wszyscy mieli mdłości – jak po lekturze tabloidu czy obejrzeniu konkursu Eurowizji. Wniosek prosty: sztuka musi być odtrutką na szmirę.

Albo kłamstwo ideologii, w które uderzył Mirosław Bałka. Swoją instalacją skomentował stuletnią historię Hali Stulecia, miejsca faszystowskich i komunistycznych sabatów. Do gigantycznego silosu wpuścił z dużej wysokości strumień brudnej wody, który cyrkulował w zamkniętym obiegu. Ostrzegał przed politykami, którzy wciąż mącą nam w głowach.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  Aphex Twin, Brian Eno, Europejski kongres kultury, HD, Hala Stalucia, Jonny Greenwood, Krzysztof Penderecki, Massimo Forlan, Mirosław Bałka, Rimimi Protokoll, Solidarność, Stafan Kaegi, Wrocław, Zbigniew Rybczyński, lech wałęsa, radiohead, remiks, sztuki wizualne, zbyszek cybulski

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Wiesław Nowicki nie żyje

24 maja zmarł Wiesław Nowicki, wieloletni aktor i sekretarz literacki Teatru Wybrzeże >>