REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura

Muzyka

Gwiazdy na Gwiazdkę

Jacek Cieślak 02-12-2009, ostatnia aktualizacja 03-12-2009 14:16
Bob Dylan tylko dla dorosłych
źródło: Sony
Bob Dylan tylko dla dorosłych
Sting przypomniał angielską i niemiecką klasykę
źródło: universal
Sting przypomniał angielską i niemiecką klasykę
Tori Amos skomponowała własne kolędy
źródło: universal
Tori Amos skomponowała własne kolędy

Tori Amos, Bob Dylan i Sting nagrali oryginalne bożonarodzeniowe albumy. Pokazują inne podejście do tradycji

Bob Dylan zachował się jak prawdziwy Święty Mikołaj. Przekazał cały dochód z albumu „Christmas in the Heart” na rzecz fundacji Feeding America, która dokarmia w święta bezdomnych i niedożywionych. A jest ich w Ameryce 35 mln!

Dylan jest ostatnią osobą na świecie, która powinna wykonywać kolędy i pieśni bożonarodzeniowe: jego chrapliwy głos mógłby przestraszyć dzieci zgromadzone wokół choinki... Jednak nie śpiewa dla maluchów. Nagrał album dla rówieśników i fanów w wieku średnim, którzy zmagają się z upływem czasu i dzięki starym piosenkom chcą jeszcze raz poczuć czar minionych świąt. Albo – nie jest im w smak współczesna muzyka pop i wolą od niej klasyczne bluesowo-folkowe klimaty z przełomu lat 50. i 60.

W duecie z Bachem

W tym stylu Dylan zaśpiewał tradycyjne kolędy „The First Noel” i „O Little Town of Bethlehem”, a także „The Christmas Song” z repertuaru Nat King Cole’a. Gdy wykonuje „Winter Wonderland” z towarzyszeniem countrowych skrzypek, jego ostry śpiew łagodzą anielskie głosy chórzystek. Sielsko grają dzwonki w „Here Comes Santa Claus”. A w pierwszym od 1997 r. teledysku, w którym wystąpił, nakręconym do muzyki „Must Be Santa”, pokazał zwariowaną bożonarodzeniową balangę. W czapce Świętego Mikołaja przechadza się między tańczącymi i podkręca tempo imprezy, ostro grając polkę na czele swojego zespołu. Powstała wspaniała płyta, której można słuchać cały rok.

Bob Dylan imponuje otwartością i pomimo swojego żydowskiego pochodzenia nie miał problemu z nagraniem chrześcijańskich kolęd. Sting tymczasem daje dowody żenującej politycznej poprawności. Promując najnowszą płytę „If on a Winter’s Night”, przemilcza religijny charakter części nagranych pieśni i podkreśla, że album dedykowany jest... zimie. A przecież tytułowym bohaterem rozpoczynającej krążek baskijskiej kolędy „Gabriel’s Message” jest archanioł, który dwukrotnie zwiastował narodziny Jezusa Chrystusa.

Kompakt Stinga natomiast na pewno wyróżnia brak ogranych bożonarodzeniowych kompozycji. Daje współczesnemu słuchaczowi szansę poznania klasyki. Najsłabszymi punktami płyty są XVII-wieczne wokalne utwory Henry’ego Purcella „Now Winter Comes Slowly” i „Cold Song”. Sting męczy się z nimi, pozuje na minstrela i to mu nie wychodzi. Kiedy śpiewa naturalnym głosem, jest znakomity. Utrzymane w klimacie szkockiej muzyki ludowej „Christmas at Sea” zaczerpnął z dorobku Roberta Louisa Stevensona, autora „Wyspy skarbów”.

Na repertuar wpływ miał wydawca, czyli firma płytowa Deutsche Grammophon, która dba o promocję macierzystej kultury na świecie. Wokalista wykonał „Lo, How a Rose E’er Blooming”, przeróbkę niemieckiej kolędy, i „The Hurd-Gurdy Man”, angielską wersję „Der Leiermanna” Franza Schuberta. Musi być z klasykami za pan brat, skoro odważył się napisać słowa „You Only Cross My Mind in Winter” do muzyki Johanna Sebastiana Bacha.

Wakacyjna sesja

Dla Tori Amos, córki pastora, religia kojarzy się z traumatycznym dzieciństwem i dyscypliną, jaką narzucał rodzinie ortodoksyjny ojciec. Dlatego nie chciała nazywać albumu świątecznym.

– W końcu zachowałam się jak córka pastora – żartuje. – Ojciec chciał, żebym nagrała taką płytę. Po raz pierwszy nie prowokuję. Nie wspominam o szatanie. Nawet jeśli ktoś nie jest chrześcijaninem, a uznaje Boże Narodzenie za czas duchowych przeżyć, album powinien mu się spodobać.

Połowa nagrań to jej premierowe kompozycje, uzupełnione tradycyjnymi, często bardzo starymi kolędami. Jednocześnie powróciła do klasycznych brzmień. Ozdobą „What Child, Nowell” jest dostojna partia klawesynu. W klimacie muzyki dawnej utrzymane jest wykonanie „Candle: Coventry Carol”.

Egzotycznie brzmią pieśni „Holly, Ivy and Rose” i „Star of Wonder”. Pianistka wprowadziła do nich rytmy Bliskiego Wschodu. A kiedy podczas

XVI-wiecznej prowansalskiej kolędy „Jeanette, Isabella” zapadamy w zimowy letarg, Amos podrywa nas na równe nogi kompozycją „Pink And Glitter” zagraną z towarzyszeniem big-bandu. Płytę kończy „Stille Nacht, Heilige Nacht!”. Wigilia tuż-tuż.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Pożegnanie Wisławy Szymborskiej

Przy dźwiękach piosenek Elli Fitzgerald na Cmentarzu Rakowickim żegnaliśmy poetkę Wisławę Szymborską, laureatkę literackiej Nagrody Nobla >>