Świat oburzony kradzieżą
Z całego świata płyną wyrazy smutku i oburzenia z powodu kradzieży napisu z bramy obozu koncentracyjnego Auschwitz.
O wielkim bólu i szoku dla wszystkich, którzy przeżyli obóz, i ich potomków mówił piątek przedstawiciel niemieckiej społeczności żydowskiej. Rzecznik niemieckiego MSZ wyraził nadzieję, że sprawa szybko się wyjaśni.
- Co tu powiedzieć? To szokujące, bolesne, okrutne i niestosowne. Oczywiście stało się zło - powiedział wiceprezydent Centralnej Rady Żydów w Niemczech Dieter Graumann.
Graumann wyraził nadzieję, że władze polskie znajdą szybko winnych i sprawią, że takie incydenty nie powtórzą się w przyszłości.
W podobnym tonie wypowiedział się niemieckie MSZ.
- Skradziony napis należy koniecznie odnaleźć - podkreślił w Berlinie przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Auschwitz Noach Flug.
- Ten napis i sam obóz będą opowiadać o tym, co się wydarzyło, także wtedy, gdy my, którzy przeżyliśmy, już nie będziemy mogli o tym mówić - dodał Flug.
Międzynarodowy Komitet Auschwitz podkreślił, że napis przypominał nie tylko o cierpieniach więźniów, ale także o ich oporze. Komitet wyraził nadzieję, że środki bezpieczeństwa w muzeum Auschwitz zostaną zaostrzone.
- To rzecz bulwersująca, która nie powinna mieć miejsca. Ta kradzież z jednej strony zaskakuje, a z drugiej napawa głębokim smutkiem - skomentował prezes Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Rodzin Oświęcimskich Grzegorz Rosengarten.
- To jest rzecz, która od dziesiątek lat była symbolem dla Polaków więzionych w tym obozie, a później także dla innych narodowości. To symbol uciemiężenia; bardzo ważny, o ile nie najważniejszy symbol tego miejsca. Dla byłych więźniów ta sytuacja jest niepojęta. Nie jest to dzieło przypadkowych ludzi - powiedział Rosengarten.
Także we Włoszech We Włoszech informację o kradzieży przyjęto z oburzeniem i konsternacją.
Dyrektor powstającego w Rzymie Muzeum Holokaustu Marcello Pezzetti wyraził pełną solidarność z dyrekcją muzeum Auschwitz-Birkenau. - Jestem zasmucony tym aktem barbarzyństwa, który obraża rodziny i ocalałych - oświadczył Pezzetti.
Wspólnota żydowska z Florencji w wydanej nocie oświadczyła, że jest wstrząśnięta kradzieżą napisu i nazwała to "ciężką zniewagą dla pamięci". - Niedopuszczalne pogwałcenie tego miejsca, kradzież symbolu jednej z największych tragedii współczesnej historii i upokorzenia człowieka ciężko nas dotyka i powinna zachęcić wszystkich do refleksji - podkreślono w oświadczeniu.
Były więzień Auschwitz Piero Terracina nazwał to, co się stało, profanacją. - Zniknęła część historii - powiedział włoskiej agencji Ansa.
Wiceprzewodniczący Senatu Włoch Vannino Chiti nazwał kradzież "nikczemną agresją na europejską pamięć demokratyczną".
- To epizod niepokojący, który ma miejsce, gdy także dzisiaj, wbrew wszelkiej prawdzie, głosy negacjonistyczne i rewizjonistyczne wciąż starają się zmniejszyć, usprawiedliwić i zrewidować grozę nazistowskiego faszyzmu - zauważył Chiti. - Ofiarom i byłym ocalonym z obozu, ich rodzinom oraz wspólnotom żydowskim, a także wszystkim nam należy się natychmiastowa odpowiedź, by sprawiedliwości stało się zadość. Konieczne jest, aby polskie władze postawiły przed wymiarem sprawiedliwości sprawców tego gestu - oznajmił wiceprzewodniczący włoskiego Senatu.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook
co to jest?
