Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

Polityczne wygibasy pana prezydenta

Piotr Zaremba
Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
Niektóre ruchy Bronisława Komorowskiego można by opisać jako obchodzenie rzšdu Tuska z prawej strony, mimo że prezydent ma przeważnie centrolewicowych doradców – pisze publicysta
Wiemy, że PO chce wymienić zastępców prokuratora generalnego, żeby mieć tam bardziej swoich ludzi. Ale nieomal umknęła mediom rola w tych zdarzeniach prezydenta Bronisława Komorowskiego. A to on naciskał w kierunku pójœcia dalej w wykorzystaniu zmian w kompetencjach i usytuowaniu prokuratury. Chciał wymiany samego prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. Opierał się za to likwidacji prokuratury wojskowej, którš on i jego ludzie uważali za naturalnš przestrzeń prezydenckiego władztwa.

Zaprzecza dawniejszym czynom

Rzecz w tym, że klucz do zwiększenia wpływu obozu rzšdzšcego na PO trzyma on. W dużo większym stopniu niż rzšd, który może jedynie podyktować sejmowej większoœci, co ma ona przegłosować. To jednak prezydent będzie mianować nowych zastępców prokuratora generalnego. Dano mu to uprawnienie, bo w teorii głowa państwa stoi trochę z boku i nie zagraża niezależnoœci organu, który miał być uwolniony od wpływu polityków.
Z powodu oporu ministra Gowina, a możliwe, że i Tuska, Komorowski nie całkiem postawił na swoim. Ale i tak to on będzie głównym rozgrywajšcym przy okazji rozdawania nowych kart w prokuraturze. Niedoceniany, traktowany jako poczciwina od kandelabrów, pokazuje, że na tych wšskich obszarach, gdzie sięga prezydencka ręka, umie być twardym rozgrywajšcym. Zarazem pozostaje w grze także i na inne sposoby. Pasywny w pierwszym okresie czyni teraz Pałac Prezydencki oœrodkiem debaty. A to stanie w obronie lekcji historii. A to zaskoczy wręcz eurosceptycznymi wypowiedziami, kontrujšc federalistyczne pokusy ministra Sikorskiego. A to da sygnał, że nie całkiem się nie zgadza z politykš PO na Œlšsku, gdzie jest ona partnerem odœrodkowego Ruchu Autonomii Œlšska. Narzędziem dystansowania się sš też i inne kontrowersje – przy okazji podniesienia wieku emerytalnego głowa państwa naciskała rzšd w kierunku polityki bardziej prospołecznej i prorodzinnej. Często ruchy Komorowskiego można opisać jako obchodzenie rzšdu Tuska z prawej strony – mimo że prezydent ma przeważnie centrolewicowych doradców. Choć widać w tym i proste szukanie popularnoœci w tych kręgach, które nie sš z rzšdu zadowolone. Na tyle jednak miękkie, że nie zraża to partyjnych zwolenników PO. Przeœladuje mnie czasem koszmarna wizja: Komorowski z Palikotem razem mierzš maski Prezydent nie ma wielu narzędzi uprawiania polityki poza gadaniem, więc z tych korzysta. Naturalnie nadal można mu zarzucać, że na przykład rzadko korzysta z prawa inicjatywy ustawodawczej. Ale nie można powiedzieć, że nie jest w grze. Gdy pytamy o wiarygodnoœć, dojdziemy do wniosku, że Komorowski na ogół zaprzecza swoim wczeœniejszym czynom i deklaracjom. Był jednym z najbardziej euroentuzjastycznych polityków Platformy, bardziej niż Tusk – kiedy w 2007 roku odnosił się sceptycznie do walki o pierwiastek, czyli o silniejszš pozycję Polski w unijnych organach. Na Górze Œwiętej Anny przedstawiał powstania œlšskie jako nieomal wojnę domowš. Nawet na problem historii w szkołach zaczšł reagować wtedy dopiero, gdy po kraju rozlały się głodówki. Co więcej, widać też inne przejawy zaangażowania Komorowskiego w rzeczywistoœć. W grach prokuratorskich nie tylko zdaje się być narzędziem polityki brania wszystkiego przez obóz rzšdowy, ale też broni prokuratury wojskowej, która jest peerelowskš skamielinš. To odmienna twarz prezydenta, dawnego sojusznika ludzi WSI. A jedna z jego nielicznych rzšdowych inicjatyw ustawodawczych, zmiana ustawa o zgromadzeniach, zmierzała raczej do zawężenia obywatelskich swobód. Tyle że głowa państwa nie za bardzo musi się tłumaczyć. Niektóre z tych spraw (prokuratura) sš poufne. Dla innych znajdzie się atrakcyjne wytłumaczenie - w kwestii zgromadzeń  prezydencki minister Krzysztof Łaszkiewicz mówi o zapewnieniu obywatelom nie tylko wolnoœci, ale i bezpieczeństwa.

Postmodernistyczna głowa państwa

Konserwatywny publicysta Jacek Karnowski nazwał tego prezydenta bardziej jeszcze postmodernistycznš postaciš niż Donald Tusk. Nie darmo zachowujšc wizerunek wšsatego rozmiłowanego w grochówce i polowaniach konserwatysty, przyjaŸnił się (a być może nadal przyjaŸni) z Januszem  Palikotem. A ten jest niedoœcignionym wzorem w zmianach masek. Inna sprawa, że Komorowski robi to spokojniej, w bardziej przewidywalny sposób. I może się od winiarza z Biłgoraja okazać skuteczniejszy. Bo nawet Jacek Karnowski pochwalił go za miłš sercom obrońców interesu narodowego wypowiedŸ o Œlšsku. Gdyby nie sprawa Smoleńska, może Komorowski byłby nawet bardziej skłonny grać z opozycjš, przyczyniajšc się do pewnego spluralizowania się systemu dominacji jednej partii. Tak zaœ przychodzi opozycji tylko obserwować te wygibasy i pamiętać o zmiennoœci Komorowskiego. Choć trzeba przyznać, że drobnš zmianę w nauczaniu historii w ostatnich klasach liceum zgodnš z postulatami konserwatystów jednak załatwił. Nawet jeœli zrobił to z czystego wyrachowania (politycy często tym się kierujš), z tego jednego powodu będzie miał też pozytywny wkład w historię Polski. Tylko przeœladuje mnie koszmarna wizja: prezydent z Palikotem szykujš się do polowania i mierzš razem maski... Autor jest publicystš tygodnika „Uważam Rze"
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL