Szczyt bez przełomu?

aktualizacja: 28.06.2012, 01:08
Angela Merkel nie ustaje w ostrej krytyce pomysłu euroobligacji czyli ...
Angela Merkel nie ustaje w ostrej krytyce pomysłu euroobligacji czyli wspólnej emisji długu
Foto: AP

Unijny szczyt zajmie się przyszłością strefy euro. Ale rewolucja
na razie pozostanie na papierze

– Największe wyzwanie teraz to zarządzanie oczekiwaniami rynków – mówi wysoki rangą dyplomata jednego z państw UE. Przed zaczynającym się dziś szczytem UE, jak przed zawodami sportowymi, graczom opłaca się podbijać stawki, żeby zwiększyć potencjalną wygraną. Dyplomaci w Brukseli studzą jednak oczekiwania. Projekt reformy UE, przygotowany przez przewodniczącego Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya, to ogólna deklaracja, nad którą trzeba dalej popracować. Unijny szczyt nie przyjmie tego dokumentu ani go nie odrzuci. Powinien natomiast wskazać, nad którymi punktami warto dalej popracować. Wtedy do grudnia Van Rompuy przygotuje więcej konkretów.

W przeddzień rozpoczęcia szczytu nie było jednak widać pola do porozumienia. Gdy we Francji rządził Nicolas Sarkozy, zwykle kilka dni wcześniej znane było niemiecko-francuskie stanowisko, które wskazywało kierunek działań dla strefy euro. Tym razem przywódcy Francji i Niemiec publicznie wygłaszają całkiem przeciwstawne opinie. Ostatnia próba poprawy wizerunku tego duetu miała nastąpić wczoraj wieczorem w Pałacu Elizejskim, gdzie Francois Hollande i Angela Merkel zaplanowali wspólną kolację.

Sporne euroobligacje

Lista rozbieżności między Berlinem a Paryżem jest poważna. Francuski prezydent popierany przez premierów Hiszpanii i Włoch proponuje euroobligacje, czyli wspólne emisje długu. Angela Merkel nie ustaje w ostrej krytyce tego pomysłu. Na spotkaniu z pozostającymi z nią w koalicji liberałami kanclerz miała powiedzieć o uwspólnotowieniu długu strefy euro, że nie nastąpi to za jej życia.– Niemcy nie są izolowane – zauważa unijny dyplomata. Tradycyjnie w strefie euro kibicują im państwa Północy, jak Holandia, Finlandia czy Austria.Podobna linia podziału między Północą a Południem przebiega w dyskusji o bieżących problemach strefy euro, czyli jak uspokoić rynki i powstrzymać rosnącą rentowność obligacji hiszpańskich i włoskich. Mariano Rajoy powiedział, że z rentownością papierów hiszpańskich na poziomie blisko 7 proc. długo już nie da rady i chce pomocy Europejskiego Banku Centralnego. A Mario Monti apeluje o interwencję ze strony funduszu ratunkowego strefy euro EFSF i zapowiada, że będzie siedział w Brukseli do niedzieli, dopóki jego propozycja nie zostanie przyjęta. Na razie oba pomysły odrzucają Niemcy.

Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE