Francja skręca w lewo

aktualizacja: 07.05.2012, 01:38
Foto: AFP

Walka o fotel prezydencki miała dramatyczny przebieg. Czy równie dramatyczne mogą być jej skutki?

Kandydat socjalistów Francois Hollande wygrał zdecydowanie wybory prezydenckie we Francji. Jak wynika z sondaży exit polls przeprowadzonych przez kilka ośrodków badania opinii publicznej, poparło go od 51,8 do 52 proc. wyborców. Jeśli te wyniki się potwierdzą, będzie to przytłaczająca klęska ubiegającego się o reelekcję Nicolasa Sarkozy'ego, bo francuskie wybory zwykle są rozstrzygane minimalną różnicą głosów.
Sarkozy już 20 minut po ogłoszeniu sondaży uznał swoją porażkę, nie łudząc się, że wynik ulegnie zmianie.
– Naród zdecydował. Francois Hollande jest prezydentem i należy go szanować – apelował do tłumu zwolenników. Wzywał Unię na rzecz Ruchu Ludowego (UMP), aby pozostała zjednoczona przed czerwcowymi wyborami do parlamentu. Ale zapowiedział, że to nie on poprowadzi partię do wyborów, co może oznaczać, że planuje zakończyć karierę polityczną.

Pierwsze decyzje

Kampania wyborcza miała dramatyczny przebieg. Francois Hollande długo utrzymywał dwucyfrową przewagę, która tuż przed niedzielną drugą turą wyborów stopniała do 5 procent. Ale Sarkozy nie był w stanie wykorzystać środowej debaty telewizyjnej do zadania rywalowi decydującego ciosu.
Nowy prezydent elekt zaraz po ogłoszeniu wyników zapowiedział, że zamierza dotrzymać obietnicy i wymusić na UE zmianę podejścia do walki z kryzysem. Hollande chce, aby zamiast skupiać się na cięciach wydatków, Unia Europejska postawiła na politykę pobudzania wzrostu gospodarczego. – Z pewnością, gdy wyniki zostały ogłoszone, w wielu stolicach odetchnięto z ulgą, że wyrzeczenia nie są jedyną alternatywą – mówił do tłumów wiwatujących sympatyków.
– To jest moja misja. Zapewnić Europie wzrost, zatrudnienie i dobrobyt, czyli krótko mówiąc – przyszłość.
Jedną z pierwszych decyzji socjalistycznego prezydenta ma być też podniesienie podatków osobom najlepiej zarabiającym i obniżenie swojej pensji. Francois Hollande chce w ten sposób wysłać jasny sygnał, że przywróci społeczną sprawiedliwość we Francji. Zamierza też zrezygnować z niektórych reform rozpoczętych przez Sarkozy'ego, m.in. reformy emerytalnej.
Krytycy ostrzegają, że Hollande nie przedstawił wiarygodnego planu, jak ożywić wzrost gospodarczy, który we Francji w tym roku ma wynieść 0,5 proc. Eksperymenty mogą być ryzykowne, bo druga co do wielkości gospodarka UE już się znajduje w niezwykle trudnej sytuacji. Deficyt budżetowy wynosi 5,2 proc., czyli znacznie powyżej dopuszczalnego przez UE progu 3 proc. Dług publiczny ma w 2013 roku wzrosnąć do 90 proc. Już dziś spłata odsetek pochłania więcej środków niż jakiekolwiek francuskie ministerstwo, z wyjątkiem edukacji.
Na dodatek agencja ratingowa Standard and Poors pozbawiła w tym roku Francję najwyższej oceny wiarygodności kredytowej AAA.
– Francja już teraz ma spore problemy, nie takie jak Hiszpania czy Włochy, ale musi podnieść konkurencyjność gospodarki. Zresztą tak jak wszystkie inne kraje strefy euro – ostrzega francuski ekonomista Antoine Brunet.

Telefon do Merkel

Nowy francuski przywódca będzie się z pewnością domagać większego zaangażowania Europejskiego Banku Centralnego w stymulowanie gospodarki. Ustawi to Francję na kursie kolizyjnym z Niemcami, które walczą o niezależność banku. Jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem wyników wyborów pewny zwycięstwa Hollande planował rozmowę z Angelą Merkel.
– Będziemy pracować na rzecz paktu w sprawie wzrostu. Damy sobie radę z wyzwaniami. Jestem pewien, że francusko-niemiecka przyjaźń jeszcze się pogłębi – uspokajał w Berlinie szef niemieckiego MSZ Guido Westerwelle.
Angela Merkel w początkowej fazie kampanii wsparła swojego chadeckiego sojusznika Nicolasa Sarkozy'ego, a potem odmówiła propozycji spotkania z Hollande'em. Będzie jednak musiała się zmierzyć z nową wizją Europy w wykonaniu socjalisty.
– Hollande jako prezydent bardzo wzmocni obóz tych, którzy głoszą, że obecnie stosowane lekarstwa na kryzys nie działają – uważa Philip Whyte, ekspert Centre for European Reform. Dla Niemiec będzie to problem, bo pod rządami Sarkozy'ego Francja „zapewniała przykrywkę dla niemieckiej hegemonii". Podobnie uważają eksperci londyńskiego Open Europe.
„Pod rządami Hollande'a Niemcom będzie znacznie trudniej forsować swoją wizję strefy euro opartej na silnej dyscyplinie budżetowej" – napisali w swojej analizie opublikowanej przed drugą turą wyborów.
Tę wizję już nieśmiało kontestują Hiszpania czy Włochy. Francja – w przeciwieństwie do wspomnianych dwóch państw południa – nie musi się liczyć z niebezpieczeństwem niewypłacalności i ewentualnego szukania pomocy na warunkach niemieckich. Ale jako kraj, który wyznacza kierunek rozwoju strefy euro, musi szukać kompromisu z Berlinem. Hollande zapowiedział wcześniej, że Berlin będzie pierwszym celem jego zagranicznych wojaży.
– Może na początku będzie trudniej, ale z Sarkozym też nie było łatwo. Musieli się z Merkel dotrzeć – przypomina Janis Emmanuilidis, ekspert European Policy Centre w Brukseli.

Historyczna klęska

Nicolas Sarkozy przejdzie do historii jako pierwszy prezydent od czasu Valery'ego Giscarda d'Estainga, który w 1981 roku nie został wybrany na kolejną kadencję. Odchodzi też z najniższym poparciem w historii. Zaledwie 36 proc. wyborców dobrze oceniało jego prezydenturę. W czasie jego rządów bezrobocie wzrosło do rekordowo wysokiego jak na Francję poziomu 10 proc. Może się jednak pocieszać, że nie jest jedynym europejskim przywódcą, który traci władzę w czasach kryzysu. Od 2009 roku wyborcy wymieniali rządzących m.in. w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Włoszech, Hiszpanii, Grecji, Portugalii, Danii i Finlandii.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE