Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Prawo autorskie

Wyższe wynagrodzenie to broń na autorskich piratów

Krzysztof Czyżewski
archiwum prywatne
W ogromniej większoœci przypadków, przy naruszeniu praw autorskich, to naruszyciel, jako jedyny, ma wiedzę, gdzie, kiedy, ile razy i jak naruszył prawa - przyznaje w rozmowie z Markiem Domagalskim, Krzysztof Czyżewski, adwokat zajmujšcy się prawem autorskim
Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich, wystšpiła do Ministra Kultury by rozważył przygotowanie zmiany prawa autorskiego, które pozwala twórcy (właœcicielowi  majštkowych praw autorskich) żšdać wielokrotnoœci wynagrodzenia w wypadku naruszenia jego praw. Odszkodowanie nie powinni przekraczać szkody wskazuje RPO powołujšc się na Konstytucję RP, oraz unijnš dyrektywę (2004/48/WE), która mówi, że odszkodowanie powinno odpowiadać rzeczywistemu uszczerbkowi. Co pan sšdzi o tej interwencji ? Wyczuwam pewnš nadinterpretację ze strony RPO. Po pierwsze, wiadomo że dyrektywy okreœlajš pewnego rodzaju minimum ochronne. I okreœlenie zakresu odszkodowania, oceniam jako formułę „co najmniej", by wystarczyło na naprawienie rzeczywistego uszczerbku, a nie że „więcej nie można". Po drugie, nie wzięto pod uwagę dalszego brzmienia art. 13 ust. 1 cytowanej dyrektywy: że ustanawiajšc wysokoœć odszkodowania, sšdy biorš pod uwagę wszystkie aspekty, także negatywne skutki gospodarcze z utraconymi zyskami włšcznie, nieuczciwe zyski uzyskane przez naruszajšcego oraz elementy inne niż ekonomiczne np. uszczerbek moralny, jaki naruszenie spowodowało dla właœciciela. Po trzecie, nie wzięto pod uwagę kluczowej okolicznoœci, że mamy do czynienia z dobrami niematerialnymi. Na czy polega owa specyfika praw autorskich, która uzasadnia inne traktowanie?
Przy tego rodzaju dobrach cena licencji (nabycia praw) rzadko kiedy jest kluczowa. Ważne jest natomiast  kto, kiedy, i jak wykorzystuje dany utwór. Twórca może po prostu nie chcieć, by ktoœ z jego twórczoœci korzystał, nawet jeœli ten ktoœ chce robić to kulturalnie, rzetelnie i zgodnie zasadami sztuki. Mogš być przecież zawarte umowy licencji wyłšcznej: daję zdjęcie do wyłšcznego korzystania np. dla Coca Coli, to już Pepsi nie może z niego korzystać. Gdyby zaœ przyjšć koncepcję przyjętš w stanowisku RPO okazałoby się, że pytanie o zgodę i czekanie na zgodę nie ma sensu. Że nie ma sensu cały monopol autorski. Bo można wzišć dowolny utwór i go wykorzystać wbrew woli autora. W tej sytuacji nie miałyby sensu umowy wyłšczne i cały obrót dobrami niematerialnymi. Można jednak zapytać, po co jednak 3-krotnoœć odszkodowania? W mojej ocenie w 80 proc. procesów nie dochodzi się odszkodowania. Niestety nie przypadkowo, bo piekielnie trudno jest udowodnić szkodę, albo ustalić bezprawnie uzyskane korzyœci. Pamiętajmy że w ogromniej większoœci przypadków, przy naruszeniu praw autorskich, to naruszyciel, jako jedyny, ma wiedzę, gdzie, kiedy, ile razy i jak naruszył prawa. Po drugie jak ustalić ile zarobił reklamodawca na sprzedaży reklamowanego produktu przez to tylko, że użył w reklamie danego zdjęcia lub danej muzyki ? Stšd prawo do żšdania wielokrotnoœci stosownego wynagrodzenia jest właœciwie jedynš broniš właœciciela praw przed samowolnym wykorzystywaniem ich utworów. To ona przekonuje potencjalnego naruszyciela, że warto rozmawiać i pytać o zgodę, a gdy brak zgody, to może lepiej nie wykorzystywać cudzych praw. A jak to jest w innych krajach uregulowane? Oderwanie odszkodowania od „rzeczywistej straty", jest doœć powszechne w prawie autorskim w innych krajach. Często wprowadza się np. konstrukcję odszkodowania ryczałtowego czy „karze się" za zawinione naruszenie czyichœ praw. Tak jest np. w USA gdzie za każde naruszenie sšd może przyznać odszkodowanie (statutory damages) od 750 USD do 30 tys. USD za każdy utwór naruszony, a w sytuacji naruszenia zawinionego — do 150 tys. dolarów. Czasem między „kosnumentem" utworu a twórcš (ich właœcicielem) jest szereg poœredników (widać to zwłaszcza przy zdjęciach), czy tam nie powinno być jednak pewnej taryfy ulgowej dla finalnego użytkownika? Na pewno warto rozważać, czy nie należałoby zwolnić z tak rygorystycznej odpowiedzialnoœci tego, kto wypełnił wszystkie formalnoœci, zapłacił, zawarł umowę z profesjonalistš, ale okazało się, że na jakimœ ogniwie łańcucha tworzenia utworu, ktoœ czegoœ nie nabył, a przez to korzystajšcy finalnie (to ostatnie ogniwo) nieœwiadomie i bez winy narusza czyjeœ prawa. Brak winy, dopełnienie profesjonalnej starannoœci przy nabywaniu praw lub uzyskiwaniu zgody, rzeczywiœcie, powinno bronić przez tš rygorystycznš  odpowiedzialnoœciš odszkodowawczš. Rozmawiał Marek Domagalski
ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL