Kto i kiedy może zajrzeć do akt osobowych pracownika?

aktualizacja: 13.04.2012, 14:40
Pozwałem swojego pracodawcę do sądu pracy, a ten  zażądał od pracodawcy moich akt osobowych. Radca prawny firmy upoważnił‚ w drodze substytucji, innego pracownika tej samej firmy do przeglądania i fotografowania akt sprawy. Sąd udzielił zgody na te czynności.  Uważam, że akta osobowe nie podlegają udostępnieniu komukolwiek poza upoważnionymi pracownikami działu kadr oraz kierownikiem. W tej sytuacji inny pracownik pracodawcy miał nieskrępowany dostęp do moich akt sprawy oraz akt osobowych. Czy nie narusza to ustawy o ochronie danych osobowych oraz przepisów kodeksu pracy? Kto w takiej sytuacji odpowiada za udostępnienie danych z akt pracowniczych: sąd, radca prawny czy też pracodawca? Jakie uprawnienia przysługują pracownikowi, który chce chronić swoje dane i otrzymać zadośćuczynienie? - pyta czytelnik

Informacje zawarte w aktach osobowych pracowników podlegają ochronie prawa. Za ich przetwarzanie (w tym udostępnianie) odpowiada pracodawca jako administrator danych.  Zgodnie z art. 36 ustawy o ochronie danych osobowych ma on obowiązek m.in. zabezpieczyć dane pracowników przed ich udostępnieniem osobom nieupoważnionym, zabraniem przez osobę nieuprawnioną, przetwarzaniem z naruszeniem ustawy oraz zmianą, utratą, uszkodzeniem lub zniszczeniem.
Pracownik ma nieograniczone prawo wglądu do swojej teczki. Inne osoby – tylko za jego zgodą.  Natomiast bez zgody pracownika dostęp do jego akt osobowych mają  w zasadzie tylko osoby specjalnie upoważnione przez pracodawcę. Mają one obowiązek zachować w tajemnicy uzyskane informacje. Pracodawca, który udostępnia lub umożliwia dostęp do danych pracowników osobom nieupoważnionym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Jeśli udostępnienie danych spowodowało szkodę lub naruszyło dobra osobiste pracownika, to może on pozwać pracodawcę o odszkodowanie na podstawie przepisów kodeksu cywilnego.Zasady te nie działają  w przypadku udostępniania danych pracowniczych przedstawicielom różnych instytucji i organów kontrolnych, którzy ze względu na swoje funkcje mogą żądać wglądu do dokumentacji pracowniczej. Chodzi m.in. inspektorów Państwowej Inspekcji Pracy, ZUS czy Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, policji, a także sądy. Zgodnie z art. 248 par. 1 kodeksu postępowania cywilnego „każdy obowiązany jest przedstawić na zarządzenie sądu w oznaczonym terminie i miejscu dokument znajdujący się w jego posiadaniu i stanowiący dowód faktu istotnego dla rozstrzygnięcia sprawy, chyba że dokument zawiera informacje niejawne.Gdy więc toczy się postępowanie przed sądem pracy i to sąd udzielił zgody na przeglądanie akt pracowniczych przez osobę reprezentującą pracodawcę, to ocena prawidłowości takiego sposobu udostępnienia danych osobowych należy wyłącznie do sądu. Nie można więc poskarżyć się na pracodawcę do głównego inspektora danych osobowych.
Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE